Maciej Berek
Maciej Berek zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury ws. zachowania Bogdana Święczkowskiego. Fot. YouTube / Sejm

Maciej Berek zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości naruszenia jego nietykalności cielesnej przez Bogdana Święczkowskiego. Stacja TVN ustaliła, że chodzi o sytuację, która wydarzyła się za zamkniętymi drzwiami Trybunału Konstytucyjnego.

REKLAMA

14 października zapisze się jako bardzo burzliwy dzień w polskiej polityce. Już o godz. 9:00 Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W uroczystości brali udział między innymi marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska.

Berek po ślubowaniu ruszył do TK. Za zamkniętymi drzwiami też nie brakowało szokujących scen

Zabrakło jednak prezydenta RP. Choć to jego Kancelaria powinna wyznaczyć termin ślubowania i zaprosić Berka, tak się jednak nie stało. Karol Nawrocki miał bowiem zastrzeżenia co do stażu pracy w roli radcy prawnego samego zainteresowanego. Ekipa Tuska uruchomiła jednak plan "B". Dzień po tym, jak Komisja Wenecka wydała opinię, w gabinecie marszałka Sejmu odbyły się uroczystości.

Zaledwie kilkadziesiąt minut później przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zaczęły rozgrywać się dantejskie sceny. Doszło do szarpaniny, niektórzy wdarli się na teren Trybunału. Do protestujących wyszedł nawet prezes Bogdan Święczkowski.

W końcu pod budynek podjechał bus, a z niego wysiedli sędziowie TK, w tym także Maciej Berek. To, jak Święczkowski ich przyjął, pokazał w social mediach poseł Michał Kowalski.

Okazuje się, że nie tylko przed TK, ale także i w środku mogło dojść do zaskakujących incydentów. Jak dowiedziała się reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska, "Święczkowski zatarasował drogę do pokoi sędziowskich i szarpał Berka, który chciał się tam dostać".

Podobną relację przedstawia RMF FM. Berek, chcąc podjąć pracę, miał wejść do jednego z pomieszczeń sędziowskich, na co Bogdan Święczkowski miał zareagować fizycznym wypchnięciem go stamtąd.

"Jak podkreślają świadkowie, naruszenia nietykalności cielesnej Macieja Berka miał się dopuścić osobiście Święczkowski, bo jego poleceń w tej sprawie nie wykonał żaden z obecnych na miejscu urzędników Trybunału" – czytamy. W związku z tym sędzia TK ma dziś złożyć zawiadomienie w tej sprawie, bo – jak relacjonują media – miało tam dojść do naruszenia nietykalności osobistej.

A co po tym wszystkim mówił Święczkowski?

Po tym wszystkim prezes TK wyszedł przed budynek. – Pan Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania informacji od pana prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności – przekazał zgromadzonym.

– Jeżeli pan prezydent uzna, że to było ślubowanie złożone wobec jego osoby, wtedy pan Berek obejmie urząd. Jeżeli nie, muszą wszyscy poczekać do rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego – kontynuował.

– To, co się dzisiaj działo, jest bardzo przykre. Pan Berek zarzucił mi, że ja wpływałem, odpowiadałem czy odpowiadam za tę sytuację. Ja uważam, że jest to odpowiedzialność tych osób, które (nie zostały zaprzysiężone) przez pana prezydenta – stwierdził prezes TK.