Trybunał Konstytucyjny.
Co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym? Fot. Igor Piwowarczyk/shutterstock

W poniedziałek 2 listopada do siedziby Trybunału Konstytucyjnego przyszło siedmioro sędziów. Na miejscu pojawił się również zawieszony prezes Bogdan Święczkowski, ale nie został wpuszczony do budynku.

REKLAMA

Przed siedzibą Trybunału kolejny dzień trwają protesty, a Aleja Szucha pozostaje zamknięta dla ruchu. Anna Korwin-Piotrowska i prof. Krystian Markiewicz potwierdzili obecność nowych sędziów w rozmowie z RMF FM. Chodzi o siedem osób, ponieważ ósmy sędzia wybrany przez Sejm, Dariusz Szostak, przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim.

Siedmioro sędziów weszło do TK

Wśród osób, które miały pojawić się na miejscu, wymieniani byli także Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański. Zwieszony prezes TK przyszedł przed bramę Trybunału tuż przed godziną 13:00, żądając umożliwienia mu wejścia do pracy, ale nie został wpuszczony do środka przez policję.

– Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Oczekuję wpuszczenia mnie na teren Trybunału Konstytucyjnego. Jestem administratorem tego budynku. Uzurpator o nazwisku Anna Korwin-Piotrowska znajduje się w budynku oraz pozostałe osoby nielegalnie. Bez mojej zgody ani wiedzy – mówił Święczkowski, próbując dostać się do budynku. Komentując całą sytuację w TV Republika powiedział: – Te osoby, które tam się znajdują, zachowują się jak szczury w bunkrze Hitlera. Ogrodziły się trzema rzędami barierek i funkcjonariuszami policji, boją się spotkać z obywatelami Rzeczypospolitej.

Jak pisaliśmy w naTemat, w poniedziałek do sprawy ponownie odniósł się premier Donald Tusk. "Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale. Póki co, Karol Nawrocki wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować. Demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą, niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego. I nie ustąpi" – napisał w mediach społecznościowych premier.

Do eskalacji konfliktu – kolejnej odsłony chaosu z Trybunałem – doszło w piątek wieczorem 30 października oraz w nocy z piątku na sobotę. Na stronie TK nagle pojawiło się oświadczenie, zgodnie z którym na okres miesiąca zawieszono w pełnieniu obowiązków prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego.

Co wydarzyło się w piątek w Trybunale?

Ich obowiązki przejęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Sytuacja ta spotkała się z protestem prawicy, która tłumnie zebrała się pod siedzibą TK – tam, gdzie dwa tygodnie temu odbyła się wielka manifestacja. Do gmachu, który osłaniali funkcjonariusze policji, wszedł Karol Nawrocki. Prezydent zrezygnował z podróży do Senegalu na wieść o piątkowych zajściach w Polsce – samolot Nawrockiego nagle zawrócił nad Hiszpanią.

W sobotę rozmowy na temat sytuacji wokół TK odbyły się również w Pałacu Prezydenckim. Karol Nawrocki spotkał się z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Wśród zaproszonych znaleźli się Grzegorz Braun, Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak, Adrian Zandberg, Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz.

Dodajmy, że w sobotę wieczorem premier Tusk wygłosił orędzie. Wykluczył w nim kompromis. – W pewnych sprawach nie może być kompromisu. Wrzask, kłamstwo i bijatyka nie mogą być źródłem prawa w Polsce i nie będą. Państwo prawa tym różni się od prawa dżungli, że o racji nie decydują mięśnie i chamstwo. W państwie prawa sędzia, choćby była to filigranowa kobieta, nie ustępuje przed agresywnym osiłkiem. (...) W państwie prawa polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału i wydawać poleceń, zastraszać sędziów, nawet jeśli jest prezydentem – mówił i wskazał, że wielokrotnie podejmował próby naprawy Trybunału.

Premier przekazał, że rząd próbował porozumieć się ze wszystkimi siłami politycznymi i oboma prezydentami w sprawie przywrócenia praworządności, ale proponowane uchwały i ustawy były blokowane przez PiS i głowę państwa. – Czekaliśmy spokojnie na wybór nowych sędziów, aż wygaśnie kadencja poprzedników, mianowanych przez PiS. Sejm dokonał wyboru, sędziowie złożyli ślubowanie, ale prezydent nie raczył tych ślubowań odebrać – powiedział Donald Tusk.

Dodał, że legalnie wybrani sędziowie byli blokowani przez prezesa Święczkowskiego i nie mogli podjąć pracy.