
– Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska – przekonywał Bogdan Święczkowski przed siedzibą TK. Były prezes zapowiedział codzienne wizyty w Trybunale, a policjantom zarzucił udział w nielegalnych działaniach i przypomniał o możliwej odpowiedzialności karnej.
– Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska – mówił Bogdan Święczkowski, który pojawił się pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w niedzielę rano, jak relacjonuje portal Gazeta.pl, powołując się na PAP.
Sędzia wzywał policjantów do wpuszczenia go na teren TK i zachęcał do zaprzestania uczestnictwa "w przestępczych działaniach uzurpatorów", jak określił policyjną blokadę przed budynkiem.
Bogdan Święczkowski odniósł się również do decyzji Anny Korwin-Piotrowskiej, która opublikowała 30 października decyzję o usunięciu sędziego z funkcji (a właściwie zarządzeniu przerwy w jego czynnościach służbowych). – Nie słuchajcie Anny Korwin-Piotrowskiej, która nie jest sędzią Sądu Powszechnego i nigdy nie była sędzią TK. Wszystkie działania, które są wykonywane przez panią, są nielegalne, uczestniczycie w nielegalnych działaniach – mówił.
Bogdan Święczkowski zapowiedział, że pod TK będzie pojawiał się codziennie. Zwrócił się również do policjantów, zarzucając im dopuszczanie się przestępstwa zaniechania.
Czym Święczkowski straszył policjantów pod TK?
Sędzia posłużył się nawet konkretnym przepisem – artykułem 231. Kodeksu karnego (nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza).
Art. 231 § 1. Kodeksu karnego
Jednocześnie, jak wynika z § 3 ww. przepisu, jeżeli sprawca czynu działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
W tym miejscu warto przypomnieć, że wczoraj, 31 października, związek "Policyjna Solidarność" skierował do Marka Boronia, Komendanta Głównego Policji, list otwarty, w którym zwracał się o zajęcie przez Komendę Główną stanowiska w sprawie sytuacji wokół TK.
"Policyjna Solidarność" sugerowała, że policjanci skierowani do TK nie posiadają doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń, a także, że do związku docierają wątpliwości prawne, w tym możliwości popełnienia przestępstw określonych nie tylko w artykule 231 Kodeksu karnego, ale także artykułach 127 i 128 tej ustawy.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Eskalacja wokół TK wciąż trwa
"Bitwa o TK" eskalowała 30 października po decyzji Anny Korwin-Piotrowskiej o usunięciu Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego z funkcji prezesa i wiceprezesa TK.
W związku z tą decyzją Anna Korwin-Piotrowska zwróciła się do policji o zabezpieczenie terenu TK, sugerując, że sędziowie i pracownicy Trybunału są zagrożeni z uwagi na trwające protesty. Równolegle prośbę o zwrócenie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo terenu TK skierował Waldemar Żurek.
Do intensyfikacji protestów doszło w nocy z 30 na 31 października. Na miejscu pojawiło się wielu polityków prawicy, w tym prezydent Karol Nawrocki, który wrócił do Warszawy z podróży zagranicznej do Senegalu. Wczoraj w stolicy zjawił się także Donald Tusk, który wydał w sprawie TK krótkie oświadczenie.





