Akcja z TK pokazała jak słaby jest Nawrocki. Upada mit o sile prezydenta
Akcja z TK pokazała jak słaby jest Nawrocki. Upada mit o sile prezydenta. fot. naTemat

Awantura wokół Trybunału Konstytucyjnego pokazała coś, czego Karol Nawrocki i jego otoczenie z pewnością nie chcieli eksponować. Prezydent, który miał być silnym graczem, narzucać warunki i rozdawać polityczne karty, nagle znalazł się w sytuacji, w której musiał reagować na ruchy przeciwników.

REKLAMA

Gdzie byli jego ludzie? Co wiedział Pałac Prezydencki? I co właściwie dała nocna wyprawa Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego? Po kilku dniach politycznej awantury warto zapytać, ile w opowieści o silnej prezydenturze jest prawdziwej siły, a ile starannie budowanego wizerunku.

Afera z TK. Co wiedział Pałac Prezydencki?

Karol Nawrocki przerwał zagraniczną podróż i w pośpiechu wrócił do Polski, gdy spór o kierownictwo Trybunału wszedł w nową fazę. Dlaczego nie wyprzedził wydarzeń? Czy jego otoczenie wiedziało, co się szykuje? A może prezydent zdawał sobie sprawę z nadchodzącej konfrontacji, ale nie miał skutecznego planu działania?

Dodatkowe pytania wywołało policyjne pismo z 29 października, nakazujące utrzymanie gotowości określonych sił. Komenda Główna Policji zaprzecza jednak, by miał on związek z sytuacją w Trybunale, wskazując na zagrożenia sabotażem i dywersją. Pozostaje natomiast pytanie o przygotowanie Pałacu do politycznego przesilenia. Czy prezydent rzeczywiście kontrolował sytuację, czy tylko próbował nadążyć za wydarzeniami?

Nocna obecność prezydenta w Trybunale dostarczyła spektakularnych obrazów. Były przepychanki, napięcie, nagrania, polityczne oskarżenia i internetowe przeróbki. Tylko co konkretnie Nawrocki osiągnął? Nie zakończył sporu, nie doprowadził do kompromisu, nie przedstawił rozwiązania akceptowanego przez skonfliktowane strony. Jego zwolennicy mogą uznawać tę wizytę za ważną demonstrację. Jednak pokaz siły nie jest tym samym co polityczna skuteczność.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego i zarzuty wobec Donalda Tuska

Podobne pytania dotyczą wystąpienia prezydenta podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ostre zarzuty wobec Donalda Tuska zapewniły kolejny polityczny spektakl. Czy jednak przybliżyły nas do rozwiązania kryzysu?

Nawrocki chętnie sięga po stanowczy język i efektowne gesty, kojarzące się z amerykańskim stylem uprawiania polityki. Tyle że Polska nie jest Stanami Zjednoczonymi. Polski prezydent nie kieruje rządem i nie posiada kompetencji wykonawczych Donalda Trumpa. Można naśladować polityczne show, ale nie da się w ten sposób rozszerzyć własnych konstytucyjnych uprawnień.

Kryzys Trybunału Konstytucyjnego nie zaczął się pod koniec października. Jego korzenie sięgają 2015 roku i zmian przeprowadzanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Obecny rząd próbuje zmienić sytuację, choć także jego działania budzą prawne kontrowersje. Prezydent miał możliwość zaproponowania rozmów ponad politycznymi podziałami, przedstawienia mapy wyjścia z kryzysu czy zorganizowania ustrojowego okrągłego stołu.

Siła czy słabość prezydenta Nawrockiego?

Sam wcześniej mówił o potrzebie konstytucyjnego resetu. Tyle że Trybunału nie da się naprawić jednym przyciskiem, a wieloletniego konfliktu nie zakończą same deklaracje. Nawrocki mógł spróbować zostać gospodarzem takiej dyskusji. Tymczasem najmocniej zapamiętamy jego udział w kolejnej konfrontacji.

Czy wydarzenia wokół TK pokazały więc siłę prezydenta, czy raczej słabość? Czy Karol Nawrocki nie pomylił budowania wizerunku silnego przywódcy z rzeczywistym sprawowaniem urzędu?

Całe commentary dotyczące awantury wokół Trybunału Konstytucyjnego i działań Karola Nawrockiego dostępne jest na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.