Karol Nawrocki i Donald Tusk na spotkaniu RBN.
Karol Nawrocki i Donald Tusk na spotkaniu RBN. Fot. X / Kancelaria Prezydenta

Karol Nawrocki nie pozostawił wątpliwości, że konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego będzie jednym z głównych tematów posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent oskarżył rząd o próbę bezprawnego przejęcia instytucji i ostro skrytykował działania gabinetu Donalda Tuska, zarzucając premierowi odpowiedzialność za pogłębianie kryzysu konstytucyjnego.

REKLAMA

– Spotykamy się dziś w okolicznościach dotąd niespotykanych, w sytuacji poważnego kryzysu konstytucyjnego (...), w sytuacji, w której uzasadnione są najpoważniejsze zarzuty dotyczące nielegalności działań podejmowanych przez rząd wobec Trybunału Konstytucyjnego – rozpoczął swoje przemówienie w trakcie RBN Karol Nawrocki.

– Doszło do sytuacji bez precedensu w III Rzeczypospolitej po roku 1989. Polityczną decyzją rządu postanowiono bezprawnie przejąć Trybunał Konstytucyjny. Próbowano to zrobić, wykorzystując moją nieobecność w Polsce – kontynuował polityk.

O jakiej sytuacji "bez precedensu" mówi Karol Nawrocki? – Rząd wybrał noc poprzedzającą ważne dla Polaków święto Wszystkich Świętych, by wprowadzić do Trybunału ludzi, którzy uważają się za sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a zgodnie z prawem tymi sędziami nie są – wyjaśnia prezydent.

O zwołaniu RBN poinformował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – Bartosz Grodecki. "Podczas posiedzenia o charakterze niejawnym omówione zostaną bieżące kwestie dotyczące bezpieczeństwa narodowego oraz sprawa budowy stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce" – zapowiedział polityk pod koniec października.

Karol Nawrocki na RBN przeczytał listę zarzutów wobec Donalda Tuska

Choć prezydent przywitał premiera i członków rządu z uśmiechem, po krótkim wstępie przystąpił do prawdziwej ofensywy. – Pełną odpowiedzialność za każdego policjanta pod Trybunałem, za wszystkie nielegalne działania, takie jak zawieszenie sędziów, nielegalne zarządzenia, wejście do Trybunału od strony Kancelarii Premiera, ponosi jeden człowiek. (...) Pan premier Donald Tusk – oznajmił prezydent.

– Panie premierze, w Pana przypadku to w moim uznaniu nie tylko zbrodnia na Konstytucji Rzeczypospolitej, to coś więcej – to błąd. Pan premier już wie, że popełnił błąd, i obaj też wiemy, że dziś zabrakło obok Pana wcześniejszych sojuszników i została już Panu wyłącznie przemoc – kontynuował Karol Nawrocki.

Prezydent zarzucił Donaldowi Tuskowi niedemokratyczne i siłowe metody przejmowania niezawisłych instytucji państwa w obliczu rekordowego zadłużenia kraju. Stwierdził też, że "urzeczywistnienie ideologicznej fikcji" przez premiera prowadzi do niszczenia wizerunku Polski za granicą, odstrasza inwestorów, a także podkopuje fundamenty więzi społecznych i społecznego zaufania.

Karol Nawrocki oczekuje od premiera "opamiętania" i powstrzymania "nielegalnych działań jego przedstawicieli" przed nadchodzącym Świętem Niepodległości.

Kto wchodzi w skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego?

W obradach Rady mogą wziąć udział osoby zaproszone przez Karola Nawrockiego, w tym, np. byli prezydenci RP lub byli premierzy, ale też postacie, których udział jest wskazany ze względu na przedmiot rozpatrywanych spraw.

W składzie Rady są: marszałek Sejmu, marszałek Senatu, premier, szef MON, szef MSWiA, szef MSZ, minister koordynator ds. służb specjalnych, szef Kancelarii Prezydenta RP i szef BBN. Poza nimi w obradach biorą udział szefowie lub przewodniczący ugrupowań politycznych, które mają swój klub parlamentarny, klub poselski lub koło poselskie. Osoby te mogą alternatywnie wyznaczyć do obecności na RBN posłów, senatorów lub europosłów ze swoich organizacji.

Dalsza część artykułu poniżej.

Udział Konfederacji Korony Polskiej na RBN wzbudził liczne kontrowersje

W związku z tym, że w obradach RBN jest miejsce dla liderów partii lub osób przez nich wyznaczonych, w spotkaniu bierze udział przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej – Włodzimierz Skalik, co wzbudziło niedawno sprzeciw m.in. Radosława Sikorskiego i Włodzimierza Czarzastego.

Politycy oceniali, że obecność członków KKP może być czynnikiem ryzyka, w związku z prorosyjskimi sentymentami prezentowanymi przez część członków tego ugrupowania. "Jeśli mamy rozmawiać o zbrojeniach, o rzeczach tajnych, nie mam pewności, że środowisko pana Brauna tych informacji nie przekaże. Nie mam takiej pewności. Prezydent zrobi, co chce i weźmie za to pełną odpowiedzialność" – tak sytuację oceniał marszałek Sejmu.

Pałac bronił swojej decyzji obowiązującymi przepisami, w tym faktu posiadania przez posłów dostępu do informacji o klauzuli "tajne". Problem polega na tym, że skład Rady określany jest w drodze zarządzenia, a prezydent nie ma żadnego prawnego przymusu zapraszania kogokolwiek.