Teraz idziemy na konflikt z Austrią? Na Zachodzie już zauważyli te warszawskie plakaty

Rafał Badowski
"Hej Austriaku! Oddaj to, co twój dziadek ukradł w Polsce. Albo zapłać za to" – plakaty o takiej treści, napisane po niemiecku, pojawiły się ostatnio w Warszawie. Jak ujawniają internauci na Twitterze, w taki sposób dobra Polski na świecie "broni" sympatyzująca z aktualną władzą Reduta Dobrego Imienia.
W Warszawie pojawiły się plakaty po niemiecku, wzywające Austriaków do... "zwrotu tego, co ukradli ich dziadkowie". Fot. Christian Davies / Twitter / 123 RF / zdjęcie seryjne

O Reducie Dobrego Imienia było głośno w kontekście kontrowersyjnej ustawy o IPN. Wtedy też z "wątpliwym" skutkiem broniła interesów Polski w Ameryce Południowej. Dziennikarze argentyńskiego portalu Pagina12 zaliczyli ogromna wpadkę, ilustrując artykuł o Jedwabnem zdjęciem żołnierzy wyklętych. RDI wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że doszło do manipulacji.


Tyle że kontrowersyjna ustawa o IPN weszła w życie 2 marca, a tekst "Znajome twarze" na łamach Pagina12 ukazał się 18 grudnia 2017 r. Nie można więc karać za działania w przeszłości. Efekt był taki, że feralny artykuł przedrukowało w geście solidarności z Pagina12 co najmniej kilkanaście portali nie tylko z Argentyny.

Z jakimi jeszcze krajami "dobra zmiana" wejdzie w konflikt?
Należy mieć nadzieję, że Austria nie stanie się nowym "wrogiem" Polski po Niemczech, Izraelu, Francji czy USA. By podać tylko ostatni przykład, przypomnijmy, że nowa ambasador Georgette Mosbacher zadeklarowała wprawdzie, że chce znieść wizy dla Polaków, jednak podała też główną przeszkodę ku temu. To – jak się wyraziła – zamach na wolność mediów w Polsce.