Kaja Godek uwierzyła, że prof. Dębski nie żyje. Jej "kondolencje" były bulwersujące

Paweł Kalisz
Na rozpowszechniające się we wtorkowy wieczór informacje o rzekomej śmierci słynnego ginekologa prof. Romualda Dębskiego bardzo szybko zareagowała Kaja Godek. Prawicowa działaczka postanowiła opublikować swoje, wyjątkowo bulwersujące "kondolencje".
Kaja Godek złożyła na Twitterze kondolencje po śmierci Romualda Dębskiego. Profesor we wtorek trafił do szpitala, gdzie wciąż walczy o życie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Aktualizacja

Romuald Dębski zmarł 20 grudnia po kilkudniowej walce o życie w szpitalu.

"Zmarł Romuald Dębski. Prowadził w Szpitalu Bielańskim w W-wie oddział ginekologiczno-położniczy, na którym zabijano ponad 100 dzieci rocznie, lobbował za aborcją, in vitro, pigułkami poronnymi" – napisała o Romualdzie Dębskim Kaja Godek na Twitterze.
Fot. screen z Twitter.com/godekkaja
"Trzeba teraz dużo modlitwy, Pan Bóg może wszystko... Ja na pewno się pomodlę" – zakończyła swój wpis obrończyni tzw. dzieci nienarodzonych.

Jak informowaliśmy w naTemat.pl, na całe szczęście profesor żyje, wbrew licznym doniesieniom medialnym z wtorkowego wieczoru. Prawdą jest jednak, że Romuald Dębski trafił do szpitala, a jego stan jest poważny.


Po pewnym czasie Kaja Godek usunęła więc swój "kondolencyjny" wpis, ale - jak zwykle w takich przypadkach - internet wszystko zapamiętał.