"Sygnał złości i agresji". Ekspertka mowy ciała oceniła miny Szydło tuż po porażce

Rafał Badowski
Po poniedziałkowym wieczornym głosowaniu nad kandydaturą Beaty Szydło internet obiegło nagranie z byłą premier, która starała się przekonywać, że przestrzega europejskich wartości. Już na pierwszy rzut oka widać było jednak mowę ciała charakterystyczną dla kogoś, kto właśnie poniósł dotkliwą osobistą porażkę.
Daria Domaradzka Guzik oceniła mowę ciała Beaty Szydło tuż po drugim już przegranym przez byłą premier głosowaniu. Fot. Twitter / Daria Domaradzka Guzik
Oceny mowy ciała podjęła się Daria Domaradzka-Guzik, która specjalizuje się w analizowaniu niewerbalnych gestów polskich polityków. Ekspertka wskazała na kilka elementów, które mogą zdradzać emocje, jakie targały Beatą Szydło tuż po porażce.

"Opuszczone kąciki oczu i ust, skulone plecy, spuszczony wzrok to zwykle elementy smutku ale ściskanie dłoni, zaciskanie pięści, przygryzanie ust i ich zaciskanie to często wyraźny sygnał złości lub agresji" – napisała Domaradzka-Guzik, dołączając do tweeta sugestywne screeny. Beata Szydło jeszcze wyraźniej niż w poprzednim głosowaniu przegrała głosowanie na przewodniczącą komisji zatrudnienia i spraw społecznych PE. Tym razem przeciwko niej zagłosowało aż 34 europosłów, za było zaledwie 19, dwóch wstrzymało się od głosu. Nie pomogła nawet rozmowa Jarosława Kaczyńskiego m.in. w tej sprawie z niemieckim wysłannikiem z CDU.


Szydło o klęsce w głosowaniu
Już po głosowaniu na gorąco oceniła swą porażkę, odnosząc się do słów jednego z europosłów o tym, że poprze tę kandydaturę, która reprezentować będzie europejskie wartości. Szydło nie zgodziła się z tą narracją, wskazując na własny przykład.

– Jestem być może jedną z niewielu osób na tej sali, dla której wartości, te prawdziwe wartości europejskie, które tworzą naszą wspólnotę i z których nasza wspólnota wyrosła, są bardzo ważne. Zawsze w swojej pracy, czy to będąc premierem RP, czy pełniąc funkcję w lokalnych władzach w mojej gminie, czy będąc posłem na Sejm RP, czy też będąc tu w PE, kiedy miałam zaszczyt reprezentować w debacie mój kraj, Polskę, zawsze na sercu leżały mi te wartości – powiedziała Beata Szydło.

Była premier wyraziła przy tym zaniepokojenie, że wartości ważne dla Europejczyków są "łamane". Zdaniem przedstawicielki PiS, po poniedziałkowym głosowaniu wielu z obecnych na sali powinno zastanowić się, dlaczego w Unii Europejskiej dochodzi do kryzysów, "skoro z taką łatwością mówicie państwo o kimś, kogo nie znacie, że nie szanuje wartości".