Tomasz Piątek twierdzi, że Marek Falenta opowiedział przed sądem o swoich związkach z Jarosławem Kaczyńskim, Mateuszem Morawieckim i putinowską Rosją. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Tomasz Piątek ujawnia zeznania Falenty: opowiedział o swoich związkach z Kaczyńskim

redakcja naTemat
Tomasz Piątek, autor znany głównie z publikacji na temat Antoniego Macierewicza, przedstawił niepublikowane wcześniej nagrania i swoją interpretację zeznań Marka Falenty ws. afery taśmowej w 2014 r. Falenta mówił na nich "o swoich związkach z Jarosławem Kaczyńskim", Mateuszem Morawieckim i... putinowską Rosją.

Marek Falenta złożył zeznania 4 marca 2020 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Tomasz Piątek uczestniczył w rozprawie jako jedna ze stron i mógł zadawać pytania. Zeznania mają w 90 proc. potwierdzać to, co znajduje się w książkach "Morawiecki i jego tajemnice" oraz "Obcym alfabetem: jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami".


Z zeznań Falenty wynika, że utrzymywał bliskie kontakty z najwyższym kierownictwem PiS, z Rosjanami i Polakami powiązanymi z putinowską Rosją – twierdzi Tomasz Piątek. Ma też wynikać, że afera taśmowa stanowiła operację Rosjan, którzy w ten sposób pomogli PiS przejąć władzę w Polsce – twierdzi Tomasz Piątek.

Falenta zdaniem Piątka w sądzie był przestraszony i przedstawiał wersję PiS. Pytany ogólnie zaprzeczał udziałowi Rosjan, natomiast pytany o konkrety miał ten udział potwierdzać. Powiedział między innymi, że Centralne Biuro Śledcze prowadziło śledztwo ws. afery taśmowej przy udziale rosyjskiej firmy KTK. To syberyjska spółka wydobywcza związana z Kremlem i rosyjskimi służbami specjalnymi. Podczas rozprawy była mowa o tych, którzy najbardziej skorzystali na aferze taśmowej – twierdzi Tomasz Piątek. Afera pomogła Andrzejowi Dudzie wygrać wybory prezydenckie, Jarosław Kaczyński uzyskał dzięki temu władzę, a Mateusz Morawiecki został wicepremierem. Zatem Falenta bardzo im się przysłużył – stawia tezę Tomasz Piątek.

Morawiecki: nigdy nie zetknąłem się z Falentą

W grudniu Morawiecki przesłuchiwany przez ABW stwierdził, że nie zetknął się nigdy z Markiem Falentą. Jednak Piątek twierdzi coś przeciwnego: jego źródła miały twierdzić, że się z nim stykał, mógł sobie nawet zrobić z nim zdjęcie. W sądzie Falenta mówił jednak, że nie przypomina sobie takiej sytuacji.

Na pytanie sądu czy kontaktował się z Jarosławem Kaczyńskim wymamrotał w sposób niemal niedosłyszalny, że "uchyla się od odpowiedzi" ze względu na tajemnicę toczącego się śledztwa. Potem przyznał, że ujawnienie tej informacji mogłoby go narazić na ewentualną odpowiedzialność karną.

Piątek wysnuwa tezę, że Marek Falenta przyznał tym samym, iż kontaktował się z Jarosławem Kaczyńskim, a kontakty te miały "charakter przestępczy, a nawet hańbiący". Piątek zapytał Falentę, czy kontaktował się z adwokatem Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorzem Kuczyńskim.

Falenta poznał adwokata Kaczyńskiego

Falenta potwierdził mówiąc, że znajomość miała charakter biznesowy. Piątek pytał też, czy Falenta kontaktował się ze Stanisławem Kostrzewskim, skarbnikiem partii Jarosława Kaczyńskiego. Falenta przyznał, że Kostrzewskiego poznał właśnie przez Kuczyńskiego. Falenta uchylił się od odpowiedzi na kolejne pytanie: jak często kontaktował się z Kostrzewskim i na czym polegały te kontakty.

Czytaj także: To on miał namawiać do potajemnego nagrywania polityków PO. Szara eminencja PiS dziś z dala od prezesa

Co łączyło Falentę z Misiakiem

Tomasz Piątek zapytał też Marka Falentę o jego byłego partnera biznesowego Tomasza Misiaka. To były senator Platformy Obywatelskiej, który musiał odejść z tej partii ze względu na podejrzenie o korupcję. Według źródeł Piątka, Misiak obwiniał o to Donalda Tuska i jego kolegów.

A w 2014 roku Falenta potajemnie nagrał rozmowy kolegów Tuska – opowiada Piątek. Falenta twierdził, że Misiaka poznał dawno temu i przyznał, że znajomość ta miała charakter zarówno biznesowy, jak i towarzysko-osobisty. Falenta ocenił też, że relacje Misiaka z Mateuszem Morawieckim i bankiem BZ WBK, którego obecny premier był wówczas prezesem, były "bardzo dobre".

Falenta zeznał, że Mateusza Morawieckiego poznał właśnie przez Tomasza Misiaka. Misiak miał spotykać się z Falentą i politykami właśnie w "Sowie i przyjaciołach", gdzie Falenta potajemnie nagrywał gości. Do restauracji Falenta trafił właśnie na zaproszenie Misiaka. Zdaniem Piątka, to wszystko niebezpieczne powiązania, które powinny zostać wyjaśnione przez polskie służby specjalne i sądy.

Falenta prosił o ułaskawienie

Marek Falenta został prawomocnie skazany na 2,5 roku za zlecenie podsłuchiwania polityków PO. Biznesmen ukrywał się, zatrzymany został w Hiszpanii. Stamtąd pisał do prezydenta Andrzeja Dudy wnioski o ułaskawienie.

"W hiszpańskim więzieniu 'gnije' człowiek, który wierzył w sprawę pt. Polska uczciwa i sprawiedliwa. Zrobił, co do niego należało, wywiązał się ze wszystkich złożonych obietnic i został okrutnie oszukany przez ludzi wywodzących się z Pana formacji" – pisał Falenta i szantażował: "Nie zamierzam umierać w samotności. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły".

W tekście błędnie przytoczyliśmy informację, że Grzegorz Kuczyński obsługiwał grupę Radius. "Ani ja, ani moja kancelaria nigdy nie mieliśmy takiej obsługi" – sprostowanie o takiej treści przesłał nam Kuczyński.


Czytaj także:

Tomasz Piątek znów szokuje. W nowej książce ujawnia tajemnice Morawieckiego WYWIAD

Śledztwo ws. Macierewicza umorzone. Tomasz Piątek: zrobili wszystko, by go nie przesłuchać