Dziwne zachowanie Dudy. Atakuje redakcję, w której... był gościem honorowym

Bartosz Godziński
Andrzej Duda bezpardonowo zaatakował "Fakt" za okładkowy artykuł o bulwersujących szczegółach ułaskawienia pedofila. Dziennik ujawnił całą prawdę o mężczyźnie, któremu pomógł prezydent, a który zgotował piekło swojej córce. Duda potraktował to jako atak i przypomniał zagraniczny "rodowód" tabloidu. Kiedyś mu to jednak nie przeszkadzało.
Andrzej Duda wizytował redakcję "Faktu" w 2015 r. Screen z FAKT24.PL / YouTube
– Ten oszczerczy atak to po prostu podłość! To najgorszego gatunku brudna kampania. Po co? Co się dzieje? Czy ten koncern, Axel Springer z niemieckim rodowodem, który jest właścicielem gazety "Fakt", chce wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce? Tak?! Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? To jest podłość! – wykrzykiwał Andrzej Duda na wiecu w Bolesławcu.

Tymczasem w 2015 roku polityk gościł redakcję "Faktu". Jego wizyta była wydarzeniem, choć wtedy był tylko kandydatem PiS na urząd prezydenta. "Na kilka dni przed wyborami Andrzej Duda zgodził się na wywiad w redakcji Faktu. Zobaczcie jak wyglądała jego wizyta!" – czytamy w oposie wideo-relacji.
Co ciekawe, "Fakt" przygotował nawet zestawienie pytań palących Polaków (i samego Andrzeja Dudę) wraz odpowiedziami. Poniżej kilka z nich:

Czy "Fakt" atakuje prezydenta Andrzeja Dudę?

Nie. "Fakt" przedstawia fakty i zadaje panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie podstawowe pytanie: jak pan mógł wyciągnąć pomocną dłoń do człowieka, który molestował seksualnie własne dziecko.

Czy "Fakt" jest niemiecką gazetą?

Nie. "Fakt" jest tworzony przez polskich dziennikarzy i redaktorów z dużym doświadczeniem na polskim rynku mediowym. Wydawnictwo, które jest wydawcą "Faktu", należy do szwajcarsko-niemieckiej spółki z udziałem kapitału amerykańskiego.

Dodajmy, że słowa Andrzeja Dudy dotyczące "Faktu" i skandalu z ułaskawieniem pedofila nie pozostały bez echa na świecie. O oskarżeniach sprawie napisał już m.in. amerykański "Bloomberg".


Czytaj też: Ujawniono, dlaczego rodzina chciała ułaskawienia ojca-pedofila. Decydować miały pieniądze