Od tego roku można dostać L4 z powodu wypalenia zawodowego? Zapytaliśmy ZUS i ministerstwo

Diana Wawrzusiszyn
Wypalenie zawodowe zostało wpisane w wykaz chorób i problemów zdrowotnych WHO. Szybko pojawiły się informacje, że od wejścia nowej klasyfikacji w życie, czyli 1 stycznia 2022 roku, lekarz będzie mógł wystawić zwolnienia z powodu wypalenia. Jak rzeczywiście wygląda sytuacja? Zapytaliśmy ekspertów, ZUS i Ministerstwo Zdrowia.
Wypalenie zawodowe a zwolnienie lekarskie. Fot.123rf.com/ antonioguillem
Narastająca tendencja do negatywnego myślenia, utrata celu, sensu i energii do pracy,
poczucie braku kontroli – to najczęstsze objawy wyplenia zawodowego. Może to dotknąć każdego pracownika – sprzedawcy w sklepie, nauczyciela, prawnika czy lekarza.

W 2019 roku wypalenie zawodowe znalazło się w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, którą przygotowuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Nowe zapisy weszły w życie 1 stycznia 2022 roku.

Szybko pojawiły się informacje, że w związku z tym od tego roku będzie można dostać L4 z powodu wypalenia zawodowego. Jak się jednak okazuje, wypalenie nie zostało sklasyfikowane jako stan chorobowy, ale zjawisko zawodowe, które wpływa na stan zdrowia.

Wypalenie zawodowe: sytuacja prawna

Zapytaliśmy radcę prawnego Mariusza Mirosławskiego, jak powinniśmy to interpretować.


– Uwzględniając kwalifikację wypalenia zawodowego przez WHO jako syndromu zawodowego, a nie jednostki chorobowej, wątpliwości budzi rozpowszechniona informacja, iż od 1 stycznia 2022 r. pracownicy będą mogli uzyskać zwolnienie lekarskie wyłącznie z tytułu wypalenia zawodowego. W świetle aktualnie obowiązujących przepisów wystawienie takiego L4 od nowego roku może być ryzykowne – mówi.

Mirosławski przywołuje art. 55 ust. 3 pkt 9 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

W jego świetle zaświadczenie lekarskie o niezdolności do pracy zawiera numer statystyczny choroby ubezpieczonego ustalony według Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Klasyfikacją, o której mowa w przywołanym przepisie, jest klasyfikacja oznaczona numerem ICD-11.

– Jednak w mojej ocenie odesłanie do Klasyfikacji może odnosić się do chorób/ jednostek chorobowych, a nie syndromów lub czynników wpływających na stan zdrowia. Według stanu na dzień opracowania niniejszego materiału, nie jest również planowana zmiana cytowanej ustawy. W tych okolicznościach, w przypadku gdy art. 55 ust. 3 pkt 9 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r., po dniu 31 grudnia 2021 r. zachowa brzmienie o treści dotychczasowej, udzielenie zwolnienia lekarskiego z powodu innych stanów medycznych niż jednostki chorobowe, do których nie zalicza się jednak syndromu wywołującego chorobę, obarczone może być dużym ryzykiem podważenia przez ZUS zasadności takiego zwolnienia – tłumaczy prawnik.

Tym samym pomimo posiadania kodu (QD85) wypalenie zawodowe nie będzie mogło stanowić podstawy wydania zwolnienia lekarskiego.

Zapytaliśmy o stanowisko w tej sprawie również rzecznika Ministerstwa Zdrowia. Resort zdrowia zaznaczył, że niezależnie od decyzji WHO "obowiązujące przepisy prawne już nakładają na pracodawcę tworzenie bezpiecznego miejsca pracy także pod względem czynników psychospołecznych".
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia

Ponadto dany lekarz w przypadku zdiagnozowania wypalenia zawodowego już w oparciu o istniejące przepisy prawne może zlecić różnego rodzaju konsultacje i badanie diagnostyczne łącznie z badaniami psychologicznymi. Na chwilę obecną w Ministerstwie Zdrowia nie są planowane prace legislacyjne dotyczące wypalenia zawodowego, z uwagi na obowiązujące już regulacje prawne.

Rzecznik prasowy ZUS, zaznaczył, że decyzje w sprawie możliwości wypisania zwolnienia lekarskiego z powodu wypalenia zawodowego podejmuje Ministerstwo Zdrowia, a działania ZUS-u są wtórne.

"Jeśli dojdzie bowiem do sytuacji, w której lekarz będzie mógł wystawić zwolnienie na wypalenie zawodowe, będzie ono polegało takiej samej weryfikacji jak inne zaświadczenia” – czytamy w odpowiedzi.

Czytaj także: https://natemat.pl/zdrowie/107413,jak-pokonac-wypalenie-zawodowe

Jak rozpoznać wypalenie zawodowe?



Z dr hab. Mirosławą Huflejt-Łukasik z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawiamy nad zasadnością wprowadzenia zwolnień lekarskich z powodu wypalenia zawodowego oraz o tym, jak rozpoznać symptomy tego schorzenia.

Znany psycholog Elliot Aronson podkreślał, że "objawy wypalenia najczęściej narastają przez długi okres powoli, niezauważalnie. I mogą się ujawnić nagle i z dużą siłą". Dlatego tak ważne jest zauważenie pierwszych symptomów wypalenia zawodowego.

Dr Huflejt-Łukasik wskazuje trzy stadia wypalenia zawodowego.

– Pierwsze to stadium ostrzegawcze, kiedy osoba jest przeciążona pracą, czuje się zmęczona, wyczerpana emocjonalnie, jest mniej skuteczna, irytuje się wieloma rzeczami. Często ma też dolegliwości psychosomatyczne, cierpi na bezsenność czy częściej choruje na przeziębienie lub inne infekcje – wymienia psycholog.

W pierwszym stadium wypalania zawodowego podstawowym środkiem zaradczym
jest krótki wypoczynek, aby zmniejszyć obciążenie pracą.

W drugim, gdy syndrom wypalenia zawodowego trwa już dłuższy czas i jest bardziej stały, występują takie objawy jak: częste wybuchy irytacji, cynizm, apatia, emocjonalne nadmierne dystansowanie się wobec problemów zawodowych.

– Jeśli mówimy o drugim stadium, to osoba wypalona zawodowo staje się obojętna, nadmiernie się dystansuje, gorzej wykonuje zadania, czy w końcu źle traktuje inne osoby w pracy. Te skutki odczuwają też najbliżsi. Remedium na drugie stadium jest dłuższy urlop. Taka osoba musi się zająć się czymś, co nie jest związane z pracą, przebywać w innym środowisku. W takich sytuacjach najlepsze byłoby dłuższe zwolnienie lekarskie – mówi dr hab. Mirosława Huflejt-Łukasik.

W trzecim najwyższym stadium koniecznie potrzebna jest już pomoc specjalisty. Wypalenie zawodowe może wpłynąć trwale na sposób funkcjonowania, osobowość, obniżyć poczucie własnej wartości.

– Taka osoba jest wyczerpana, nie widzi sensu pracy. W trzecim stadium pojawiały się depresja, kryzysy w rodzinie, ale też choroby – wymienia ekspertka. – W tym przypadku potrzebna jest interwencja psychologa, terapeuty albo coacha. Może się też okazać, że osoba nie jest zdolna wrócić do tej samej pracy – dodaje.
Dr hab. Mirosława Huflejt-Łukasik
Uniwersytet Warszawski

Pod wpływem stresu chorujemy, widać wiele zmian w organizmie. Kiedy jesteśmy narażeni na większy, długotrwały stres, obniża się też nasza odporność.



– Wypalenie może dotknąć każdego pracownika. Jednak najbardziej narażone są zawody z “misją” Tam, gdzie często nie można pomóc do końca i mimo wielkiego wysiłku nie osiąga się założonego celu – mówi nam psycholog.
Czytaj także: Wypaleni na starcie. "Mam 27 lat. Uwielbiałam swoją pracę, a teraz idę do niej ze łzami w oczach"

Wypalenie zawodowe a umowa o pracę

Klara, gdy zmieniała miejsce pracy, była przekonana, że będzie to praca jej marzeń. Jednak rzeczywistość okazała się zgoła inna. Po kilku miesiącach stres dał jej się we znaki, zaczęła częściej chorować, zauważyła więcej wypadających włosów na szczotce. Nie potrafiła sobie poradzić z kolejnymi obowiązkami, zabierała pracę do domu, bo nie chciała, aby ktoś zauważył, że się nie wyrabia. A to odbijało się na jej życiu prywatnym.

Czuła coraz większy bezsens. Kiedy budziła się z rana ze świadomością spędzenia kolejnych godzin w biurze, robiło jej się niedobrze.

W końcu zdecydowała się na rozmowę z psychologiem, który szybko stwierdził, że są to objawy wypalenia zawodowego. Zalecił wizytę u lekarza rodzinnego w nadziei, że wypisze Klarze zwolnienie lekarskie, chociażby z powodu przewlekłego przeziębienia, aby mogła trochę odpocząć. Jednak Klara nie była zatrudniona na umowę o pracę, zatem zwolnienie nie wchodziło w grę.

W takich sytuacjach pozostaje szczera rozmowa z pracodawcą. Rozsądny szef powinien wziąć pod uwagę, że nasze samopoczucie nie poprawia się przez dłuższy czas. Pomóc może na przykład zmiana zakresu obowiązku czy modyfikacja trybu pracy.

– Z moich doświadczeń wynika, że dużo zależy od warunków pracy. W jednej organizacji, z którą współpracowałam, pracownicy byli codziennie narażeni na kontakt z obciążającymi emocjonalnie treściami. Była bardzo duża rotacja pracowników i w pewnym momencie zaczęto zastanawiać się, jak to rozwiązać. Po pierwsze zmieniono zasady rekrutacji, a także wypracowano taki zakres obowiązków, żeby pracownicy mieli pewną odskocznię od codziennych najtrudniejszych emocjonalnie zadań. Stworzono dodatkowo inne obszary w obowiązkach zawodowych niż te, które związane są z ryzykiem wypalenia. W tym przypadku, były to m.in. działania edukacyjne, udział w konferencjach, międzynarodowej wymianie. Wiele zależy od pracodawcy i jego podejścia – tłumaczy dr hab. Huflejt-Łukasik.

Wypalenie zawodowe a zmiana pracy

Kiedy mamy wrażenie, że nasza praca nie ma sensu, nic nie idzie po naszej myśli, brakuje nam motywacji, to zastanawiamy się, czy miejsce, w którym jesteśmy, jest dla nas dobre. W głowach pojawia się myśl o zmianie pracy. Jednak najpierw warto przekonać się, czy w obecnym miejscu pracy jest szansa na zmiany.

Zdaniem dr hab. Mirosławy Huflejt-Łukasik, gdy zaobserwujemy u siebie objawy wypalenia zawodowego, fizyczne i emocjonalne przeciążenie, należy sięgnąć po pomoc.

– Jeśli wypalenie zawodowe jest na wczesnym etapie, można jeszcze coś zmienić w ramach swojej organizacji czy roli zawodowej np. zmodyfikować zakres zadań lub przejść na inne stanowisko. Jednak jeśli w miejscu pracy nie ma partnera do rozmów, to poszukanie innego pracodawcy jest dobrym rozwiązaniem. Póki człowiek ma jeszcze energię, chęci i nie zapłacił zbyt dużych kosztów emocjonalnych, warto zmienić pracę – mówi nam ekspertka.

Marcie zmiana pracy wyszła na dobre. W nowym miejscu odżyła, wcześniej jej organizm dawał jej wiele sygnałów, że dane miejsce nie jest dobre dla jej zdrowia.

– Nie nazwałabym tego może wypaleniem zawodowym jako takim. Ale przez poprzednie środowisko zawodowe, w jakim się znajdowałam, odczuwałam jego elementy. Nie byłam doceniana przez szefa, tłamszono moją kreatywność, momentami był to mobbing. Wtedy na samą myśl o wstawaniu do pracy i o powrocie do tego miejsca czułam silny ból żołądka, mdłości, ogarniał mnie ogromny stres. Kiedyś usłyszałam, że najlepszym ekspertami od nas jesteśmy my sami. Postanowiłam więc wsłuchać się w głos mojego organizmu i zmienić pracę. Objawy ustały. Gdyby pojawiły się znów, nie wahałabym się ani chwili i dokonała zmiany ponownie.

Przykład Marty pokazuje, że wcześnie zdiagnozowanie u siebie symptomów wypalenia i szybka reakcja, może uchronić nas przed bardziej dotkliwymi skutkami. Jest też impulsem do zmian, które mogą wyjść nam na dobre.