Kolejne bestialstwo Rosjan po Buczy. 50 osób spłonęło żywcem w Mariupolu

Wioleta Wasylów
• 1 minuta czytania
Cytowany przez portal Ukraińska Prawda mer Mariupola Wadym Bojczenko przekazał, że Rosjanie przeprowadzili atak bombowy na jeden ze szpitali w Mariupolu, w wyniku czego spłonęło tam żywcem niemal 50 osób. Nie powiedział przy tym, kiedy doszło do tego tragicznego zdarzenia. Dodał jednak, że wstępne szacunki wskazują, że w mieście zginęło dotychczas łącznie 5 tys. osób.
Mariupol jest miastem, które w trakcie inwazji Rosji na Ukrainę ucierpiało prawdopodobnie najbardziej. Fot. V Ictor / Xinhua News / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


O niezwykle trudnej sytuacji w Mariupolu mówił mer tego miasta Wadym Bojczenko, którego słowa zacytował portal Ukraińska Prawda. – Wojska Władimira Putina zrzuciły parę ogromnych bomb na szpital dziecięcy i zniszczyły jeden z korpusów miejskiego szpitala nr 1. Spłonęło tam żywcem niemal 50 osób – przekazał. Nie sprecyzował, kiedy do tego doszło. Przypomniał z kolei o tym, że zbombardowany był też budynek teatru dramatycznego.

Bojczenko podkreślił, że aż 90 proc. infrastruktury miasta zostało zdewastowane, jednak dodał, że najgorszą rzeczą, jaką zrobili Rosjanie, było doprowadzenie do śmierci tysięcy cywilów w ostrzałach. – Tylko wstępne oceny w Mariupolu w ciągu miesiąca blokady mówią o tym, że zginęło 5 tys. osób, z czego około 210 to dzieci – powiedział Bojczenko.

Apelował też do Zachodu, żeby ten zdecydował się wprowadzić jeszcze surowsze sankcje na Rosję, a tym samym, żeby nałożył embargo na import rosyjskich surowców energetycznych.

Tragiczna sytuacja w Mariupolu. Rosjanie palą ciała ofiar w mobilnych krematoriach

Leżący w obwodzie donieckim Mariupol od długiego czasu jest okrążony i teraz częściowo okupowany przez Rosjan. Został niemal całkowicie zniszczony, a jak podkreślał brytyjski MON, "większość mieszkańców nie ma dostępu do leków, ogrzewania i wody". Dodano, że Rosjanie blokują konwoje z pomocą humanitarną.

Czytaj także: Wiadomo, ile będzie kosztowała odbudowa Mariupolu. Ukraińskie miasto zamieniło się w ruinę

Miasto, w którym pozostało jeszcze ok. 160 tys. osób, wciąż jest często atakowane z powietrza. Rzeczniczka praw człowieka w Ukrainie Ludmyła Denisowa informowała, że tylko we wtorek przeprowadzono tam 118 ostrzałów lotniczych. Z kolei pułk Azow wskazywał, że "Rosjanie używają w Mariupolu bomb fosforowych".

Tymczasem Rada Miejska Mariupola podkreślała w środę, że pomimo ostrożnych szacunków, w rzeczywistości liczba ofiar może już teraz sięgać nie 5 tys., a kilkudziesięciu tysięcy osób. Donosiła też, że w mieście zaczęły działać rosyjskie mobilne krematoria.

Czytaj także: W Mariupolu działają rosyjskie mobilne krematoria. "Mordercy zacierają ślady zbrodni"

"Po ludobójstwie w Buczy rosyjskie władze nakazały zatarcie śladów i zniszczenie wszelkich dowodów zbrodni wojennych popełnionych przez swoją armię w Mariupolu" – akcentowali radni. Z ich informacji wynika, że Rosjanie pozostawili "brudną robotę kolaborantom".

Ciała są zbierana i palone przez zwerbowane przez Rosję specjalne brygady terrorystów z oddziałów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, których działania koordynuje samozwańczy prorosyjski burmistrz Konstantyn Iwaszczenka.