Tysiące wykształconych Rosjan wyjeżdża z kraju. Takiej fali emigracji nie było od 100 lat

Diana Wawrzusiszyn
11 kwietnia 2022, 16:17 • 1 minuta czytania
Młodzi i wykształceni Rosjanie wyjeżdżają z kraju po wybuchu wojny w Ukrainie. "Nie mogę żyć w kraju, który idzie na wojnę z sąsiadami" – mówią. Od 24 lutego z Rosji wyjechało ok. 300 tys. pracowników.
Młodzi i wykształceni Rosjanie wyjeżdżają z kraju. Fot. ALEXANDER NEMENOV/AFP/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Młodzi Rosjanie wyjeżdżają z kraju

Chociaż oficjalne sondaże polityczne pokazują jeszcze większe poparcie dla Władimira Putina niż na przed rozpoczęciem wojny z Ukrainą, to ciągle część społeczeństwa nie zgadza się z jego polityką. Nie podoba im się również obecna kondycja Rosji. Jak donosi "The Wall Street Journal" już 300 tys. młodych i wykształconych Rosjan nie widzi dla siebie przyszłości w ojczyźnie. Wybierają migrację do Gruzji, Armenii i Turcji.

Według badań z kraju wyjeżdżają głównie pracownicy branży technologicznej, lekarze, naukowcy czy bankierzy. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, czołowy bank rozwoju regionalnego, oszacował, że rosyjska gospodarka skurczy się w 2022 roku o 10 proc.

Rosjanie mają powody do obaw, bo z kraju chce wyjechać wiele specjalistów w kluczowych dla krajów sektorach. Odpływ pracowników będzie szczególnie dotkliwy dla branży technologicznej, która w ostatnich latach prężnie rozwijała się w Rosji.

"Przemysł technologiczny, do niedawna jeden z najszybciej rozwijających się sektorów rosyjskiej gospodarki, stracił już od 50 000 do 70 000 pracowników" – czytam w "The Wall Street Journal".

Dlaczego Rosjanie wyjeżdżają z kraju?

Młodzi i wykształcenie Rosjanie, widząc co się dzieje w ich kraju decydują się na emigrację. Wpływ na to ma sytuacja gospodarcza i dotkliwe sankcje nałożone na Rosję w wyniku zbrojnej napaści na Ukrainę. Z Rosji wycofał się szereg zachodnich firm, które zatrudniały tysiące pracowników. Cześć młodych rosyjskich emigrantów kieruje się też etycznymi przesłankami. Nie godzą się na wojnę w Ukrainie i hegemoniczną politykę Władimira Putina.

"Nie mogę żyć w kraju, który toczy wojnę ze swoimi sąsiadami" – powiedziała cytowana przez WSJ Elena Bunina, rosyjska dyrektor generalna firmy technologicznej Yandex.

Czytaj także: Haniebny popis legendy ku czci Władimira Putina. "Za świat. Za Rosję. Za przyszłość"

Młodzi Rosjanie wyjeżdżają też, bo nie widzą dla siebie perspektyw w ojczyźnie zaangażowanej w wojnę. Po 24 lutego rosyjski rynek się skurczył, zmalały zagraniczne inwestycje, a dostęp do zagranicznych technologii zniknął z dnia na dzień.

Nawet lekarze dochodzą do wniosku, że nie ma dla nich miejsca w ojczyźnie. Aleksander Vanyukov, kierownik oddziału chirurgicznego w Moskwie zdecydował się na emigrację w pierwszych dniach wojny.

"Inteligentni, uczciwi, porządni ludzie nie są już tam potrzebni. W sytuacji, w której znajduje się Rosja, nie tylko nie są one potrzebne, ale ich obecność przynosi efekt przeciwny do zamierzonego"– powiedział amerykańskiemu dziennikowi Vanyukov.

Exodus największy od 100 lat

Analizujący emigrację w Rosji eksperci oceniają, że tak dużej fali migracji nie było od rewolucji w 1917 roku. Wówczas z Rosji wyjeżdżała szlachta i wykształcona klasa średnia, która nie chciała żyć w komunistycznym państwie.

"Początkowy exodus nastąpił w ciągu kilku tygodni – tak skoncentrowanej fali emigracji z Rosji nie widzieliśmy od ponad 100 lat” – powiedział WSJ Konstantin Sonin, profesor Uniwersytetu w Chicago. Zdradził, że regularnie otrzymuje wiadomości od przyjaciół z Rosji, którzy przekroczyli granicę.

Emigracja młodych i wykształconych obywateli Rosji jest o tyle niebezpieczna dla państwa, że traci ono specjalistów i wykształconą elitę, która napędza gospodarkę i rozwój kraju.

Czytaj także: https://natemat.pl/401033,rosja-rosnie-poparcie-dla-wladimira-putina