Rosja próbuje unieważnić niepodległość Litwy. Mistrzowska odpowiedź Kijowa

Agata Sucharska
11 czerwca 2022, 12:41 • 1 minuta czytania
Do rosyjskiego parlamentu trafił wniosek o cofnięcie uznania niepodległości Litwy. Na projekt reagują litewscy politycy, którzy przypominają o kilku faktach historycznych. Na plany rosyjskiego parlamentu odpowiedziały również władze Kijowa, natychmiast unieważniając inny dekret.
Rosja próbuje unieważnić niepodległość Litwy. Mistrzowska odpowiedź Kijowa. Fot. POOL EPA/Associated Press/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Wniosek o cofnięcie uznania niepodległości Litwy

Polityk z partii Jedna Rosja Jewgienij Fiodorow złożył do Dumy Państwowej projekt ustawy, w którym zaproponował uchylenie postanowień Rady Państwa ZSRR "o uznaniu niepodległości Republiki Litewskiej". Projekt został nawet opublikowany na oficjalnej stronie rosyjskiego parlamentu.

Jak podał Biełsat. Fiodorow w uzasadnieniu powołał się m.in. na poprawki do rosyjskiej konstytucji, w których pada stwierdzenie, że "Federacja Rosyjska jest prawnym następcą ZSRR na swoim terytorium". Natomiast drugim argumentem było referendum z marca 1991 r., w którym "zdecydowano o zachowaniu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich jako jednego państwa".

Zdaniem rosyjskiego parlamentarzysty ówczesny prezydent Michaił Gorbaczow powołał niekonstytucyjny organ – Radę Państwa ZSRR – który uznał niepodległość Republiki Litewskiej. Reakcja Litwy na rosyjski projekt Pomysł ten potępił już szef litewskiej dyplomacji. — Tylko państwo rządzone przez bestie mogłoby rozpocząć wojnę podobną do tej, którą rozpoczęła Rosja. Nie dziwię się, że w polityce też nie zachowują się zgodnie z ludzkimi standardami — powiedział Gabrielius Landsbergis, cytowany przez "Rzeczpospolitą". — Powinniśmy odpowiednio zareagować — być gotowi do obrony własnej i naszych partnerów, na płaszczyźnie politycznej, dyplomatycznej lub za pomocą innych środków — dodał minister spraw zagranicznych Litwy. Czytaj także: "Durnie i palanty". Miedwiediew zagotował się i wylał wiadro pomyj na Zachód

Skandaliczną propozycję Rosjanina skomentował także inny litewski polityk. Matas Maldeikis postanowił pójść za jego logiką i zagroził odwołaniem innego kluczowego traktatu.

"Jeśli Rosja cofnie uznanie niepodległości Litwy z 1991 r., to Litwa odwoła traktat polanowski z 1634 r. i zażąda od Putina podporządkowania się władzy Władysława IV oraz zwrotu Wielkiemu Księstwu wszystkich zajętych terytoriów. Smoleńsk jest Litwą!" - napisał.

Kijów odpowiada na próby podważenia niepodległości Litwy

Na inicjatywę Fiodorowa zareagowali również urzędnicy z kijowskiego ratusza. Postanowili unieważnić dekret wielkiego księcia rusi kijowskiej Wołodymyra o założeniu Moskwy w 1147 r. Z prawnego punktu widzenia, oznacza to, że stolica Rosji nie istnieje.

Oficjalny dokument szybko rozprzestrzenił się po Internecie. "Trollowanie na najwyższym poziomie" - oceniają internauci rozbawieni odpowiedzią Kijowa.

Czytaj także: https://natemat.pl/418489,putin-grozi-szwecji-i-finlandii-mowi-o-zdobywaniu-nowych-terytoriow