Kaczyński nic nie robi sobie z krytyki. Znowu "popisał się" wiedzą o transpłciowości

Natalia Kamińska
03 lipca 2022, 21:44 • 1 minuta czytania
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie odpuszcza osobom transpłciowym. Podczas kolejnego wystąpienia w czasie tzw. objazdówki PiS po Polsce znów mówił o nich bardzo obraźliwie.
Jarosław Kaczyński nie rezygnuje z ataków na osoby transpłciowe Fot. Rafal Gaglewski / REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


W niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził województwo świętokrzyskie, gdzie spotkał się m.in. z mieszkańcami Kielc. Tam też po raz kolejny wrócił do tematu LGBTQ. Znów padły słowa, których żadna osoba transpłciowa nie chciałaby nigdy usłyszeć.

Kaczyński nadal atakuje osoby transpłciowe

– Jeżeli gdzieś jest jakaś moda na to, żeby Krysia została Stasiem, a Stasio Krysią, to nie znaczy, że w Polsce także tak musi być taka moda – powiedział zebranym Kaczyński.

Niestety jest to już kolejny raz, kiedy mówi on coś takiego. Tak było też między innymi podczas wizyt prezesa PiS w Grudziądzu i we Włocławku.

– No, można mieć takie poglądy, dziwne co prawda. Ja bym to badał – szydził z transseksualistów Kaczyński. Według byłego wicepremiera transseksualizm polega na tym, że "byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą". "Ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia" – kpił, a po jego słowach po sali rozległ się rechot publiczności.

Do Kaczyńskiego apelowali także rodzice osób transpłciowych

Transfobiczne wystąpienie Kaczyńskiego wywołało jednak lawinę komentarzy i krytyki ze strony dziennikarzy, polityków i opinii publicznej. Zareagowali również bliscy pogardzanych publicznie mniejszości. Napisali list otwarty do prezesa PiS.

Czytaj także: "Prezes jeździ po Polsce jak stand-uper". Jacoń dosadnie o wystąpieniach Kaczyńskiego

"Stawianie znaku równości pomiędzy korektą płci a poglądami lewicowymi i mówienie o temacie w formie żarciku, mającego rozbawić publiczność, jest wyrazem ekstremalnej ignorancji, braku podstawowej wiedzy medycznej, braku szacunku dla drugiego człowieka oraz dyskryminacji" – czytamy w liście zarządu i członków Stowarzyszenia MyRodzice, osób stowarzyszonych w grupie Transpłciowość w Rodzinie oraz członków Równika Praw.

Autorzy przypomnieli też Kaczyńskiemu, że Konstytucja jasno stanowi, iż "Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli" oraz "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny".

W liście podkreślono też, że wypowiadanie takich słów i opinii, jakich dopuścił się prezes PiS, "powoduje trywializowanie problemu, sprowadza go do poziomu światopoglądu oraz "zachodniej mody'".

Warto przeczytać: Tusk bezlitośnie zakpił z Kaczyńskiego. Wymownie podsumował wszystkie jego gafy

"Szyderstwo wypowiedzi daje przyzwolenie na społeczne stygmatyzowanie, wyśmiewanie, dehumanizację naszych dzieci. To naraża ich zdrowie i życie, odbiera im poczucie bezpieczeństwa, pewności siebie, poczucie wartości, niweczy nasze starania o zapewnienie im dobrostanu. Każde szyderstwo polityka przenosi się dalej, do przedszkola, szkoły, do sąsiedztwa. Każde szyderstwo to blizna na ciele czyjegoś dziecka" – napisali autorzy listu.

Czytaj także: https://natemat.pl/423010,giertych-kpi-z-kaczynskiego-i-jego-atakow-na-osoby-transplciowe