Kiedy bardziej niż on sam, kręci cię jego praca. Great Deal to rozsądny trend w randkowaniu?

Agnieszka Miastowska
18 lipca 2022, 17:15 • 1 minuta czytania
O co pytasz partnera/partnerkę na pierwszej randce? Raczej nie o to, ile chce mieć dzieci i czy wolałby ślub kościelny, czy raczej cywilny. Oscylujemy w kręgu tematów bezpiecznych, co nie oznacza mniej ważnych. Wśród nich praktycznie zawsze pojawi się to, kim nasza randka jest z zawodu. I dla niektórych osób to będzie naprawdę kluczowe. Randkujący w duchu zasady "great deal" najpierw pytają partnera o to, gdzie pracuje. I nie chodzi tu tylko o zarobki.
Great deal - gdy praca twojego partnera jest najważniejsza Kadr z filmu "Wilk z Walstreet"

Great deal, czyli świetny (randkowy) interes

Mieliśmy już trendy randkowe polegające na ignorowaniu kogoś bez słowa (gaslighting) czy objadaniu na randkach (sneating) albo podszywaniu się pod kogoś, kim zupełnie nie jesteśmy tylko po to, by zdobyć uwagę potencjalnego partnera (wokefishing). Trzeba przyznać, że na ich tle "great deal", czyli wybieranie partnera pod kątem zawodu, który wykonuje, brzmi dość... zdroworozsądkowo.

W końcu w pracy spędzamy większą część naszego dnia, dla niektórych z nas to pasja, dla innych jedynie sposób na utrzymanie się, ale faktem jest, że często czujemy się przez naszą drogę zawodową zdefiniowani, a od tematu pracy nie uciekniemy ani przy niedzielnym obiedzie, ani na wakacjach, a tym bardziej na pierwszej randce.

Wiele osób przyznaje, że sama informacja o wykonywanym przez partnera zawodzie jest już przesłanką do rozważenia lub odrzucenia go jako potencjalnej randki. A co jakiś czas pojawiają się rankingi zawodów uznawanych za atrakcyjne czy nawet seksowne.

Serwis CareerBuilder.com przeprowadził wśród swoich użytkowników ankiety, z których wyszło, że zawodami najbardziej atrakcyjnymi dla obydwu płci są kolejno: modelka/model, kelnerki (ale nie kelnerzy!), sportowcy i sportowczynie, strażacy, pielęgniarki, artyści, żołnierze i osobowości telewizyjne.

Inne wnioski wyłonił Tinder, który badając swoich ankietowanych, uznał, że dla kobiet zawodami najbardziej "hot" są lekarz chirurg, pilot i informatyk. Dla panów najatrakcyjniejsze wydają się kobiety pełniące funkcje psychoterapeutki, dentystki, pielęgniarki i nauczycielki.

Jako kolejna kategoria wymieniane były zawody związane ze sztuką czy aranżacją wnętrz, jak projektantka i fotografka. Za to serwis Badoo przekonuje, że w pierwszej 10 najbardziej seksownych zawodów męskich są nauczyciel, strażak, a nawet barman. Wnioski? Trudno o jednoznaczne.

Za mundurem panny sznurem

Zawody można raczej podzielić na konkretne kategorie i tak nie da się nie zauważyć, że zawody "mundurowe" cieszą się u wielu pań zainteresowaniem. Policjant, wojskowy, strażak ma przede wszystkim zapewniać bezpieczeństwo, a jak twierdzą psychologowie ewolucyjni – kobiety intuicyjnie poszukują partnera, który je obroni i zaopiekuje się nimi i rodziną. Tyle ewolucja, a kultura zdążyła nam skutecznie zromantyzować wszelkie zawody związane z noszeniem munduru. Nie mówiąc już o scenariuszach, w których seksowny policjant czy strażak gra główną rolę.

Wiedza i pieniądze

Kobiety randkujące jedynie z przedstawicielami danego zawodu często wymieniają chirurgów, informatyków, prawników lub nauczycieli jako docelowych partnerów. A każdy z tych zawodów ma przynajmniej jedną cechę wspólną, którą można podsumować stwierdzeniem: wiedza jest sexy.

U mnie to nie była zasada, bo spotykałam się z trzema facetami, którzy z zawodu byli informatykami, nie kierując się tym... początkowo. Ale faktycznie u każdego z nich podobały mi się podobne cechy: pracowitość, myślenie analityczne, spokój. Każdy z nich prowadził własną firmą i dobrze zarabiał. To wszystko miało znaczenie.Sylwia32 lata

Trzeba przyznać, że chirurdzy czy prawnicy to przedstawiciele bardzo dobrze opłacanych zawodów. I tutaj pojawia się pytanie, czy osoby kierujące się randkach zawodem nie są po prostu tymi, które na pierwszym miejscu stawiają wysokość zarobków, a ich wybór związany jest raczej z konformistycznym życiem?

Kobieta — opiekuńcza pielęgniarka czy niezależna bizneswoman?

Jednak nie każdy gloryfikowany przez randkujących zawód wiąże się z wysokimi zarobkami. Wystarczy podać przykłady dwóch zawodów, czyli nauczyciela/nauczycielki oraz pielęgniarki. Zawód nauczyciela u płci przeciwnej romantyzują zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Trudno tu mówić o wysokich zarobkach, jednak profesja związana ze zdobywaniem i przekazywaniem wiedzy wydaje się wystarczająco atrakcyjna mimo niskiej pensji. Kobiety randkujące z nauczycielami przyznają, że upatrują w nich materiału na partnera do długotrwałego związku.

Mężczyźni uważają często, że nauczycielki dzięki posiadaniu cech takich jak cierpliwość, umiejętność przekazywania wiedzy i pracy z dziećmi, świetnie sprawdzą się jako matki. Z góry przypisują im cechy takie jak czułość, ciepło, wysokie poczucie odpowiedzialności. Pielęgniarki są za to widziane jako kobiety opiekuńcze i zdolne do poświęceń dla innych. Do tych cech mężczyźni wydają się bardziej przywiązani niż panie.

Badania Tindera rzucają za to nowe światło na to, jakich kobiet pragną mężczyźni. I tutaj chyba pojawiają się dobre wieści. Wśród wymienianych zawodów poza tymi artystycznymi można było znaleźć właścicielki własnych firm, specjalistki ds. PR, kobiety niezależne finansowo. Mężczyźni więc nie boją się silnych kobiet, przynajmniej nie silnych zawodowo.

"Randkowe trenerki" podkreślają, że spotykanie się z mężczyznami ze względu na ich zawód jest całkiem dobrą taktyką – pozwala nam na skupienie się na osobie o konkretnych cechach osobowości, celach czy poziomie życia. Pytanie jednak, czy praca naprawdę aż tak definiuje człowieka? Randkujący w duchu "great deal" nie mają wątpliwości, że tak.

Czytaj także: https://natemat.pl/414670,mezczyzni-wola-mlodsze-kobiety-zapytalam-facetow-o-roznice-wieku-w-zwiazku