Putin odwołuje spotkanie z generałami po wielkiej porażce armii. "Totalna zapaść"

Agata Sucharska
12 września 2022, 06:46 • 1 minuta czytania
Rosja przeżywa kolejne porażki na froncie w Ukrainie. Władimir Putin już nawet nie chce widzieć swoich generałów. Rosyjski przywódca zdecydował się przełożyć spotkania w Soczi z kierownictwem resortu obrony. Tymczasem Ukraińcy z powodzeniem odbijają obwód charkowski.
Porażka rosyjskiej armii w Ukrainie. Putin odwołał spotkanie z generałami. Fot. Pool TASS Host Photo Agency/Associated Press/East News

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej naTemat.pl >>


Sukcesy Ukraińców w obwodzie charkowskim

Jak poinformował w niedzielę szef ukraińskiej armii Wałerij Załużny, siły zbrojne Ukrainy zdołały w ciągu tygodnia odzyskać 3 tys. kilometrów kwadratowych w obwodzie charkowskim. Przekazał także, że na kierunku charkowskim siły ukraińskie przesuwają się nie tylko na południe i wschód, ale też na północ.  W piątek Rosjanie ogłosili ewakuację mieszkańców z okupowanych terenów obwodu. Po przełamaniu frontu terytorium opuściła również armia Putina. Ukraińcom udało się odbić m.in. miasto Kupiańsk, znajdujące się 25 km od obwodu ługańskiego.

Rosyjskie ministerstwo obrony określiło w sobotę to, co się dzieje, jako "działania dywersyjne" i planowane wycofanie wojsk. To nie mogło się spodobać Władimirowi Putinowi. – Przełożył spotkania z kierownictwem resortu obrony i przedstawicielami przemysłu obronnego – powiedział cytowany przez "The Moscow Times" rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. – W miarę rozwoju specjalnej operacji wojskowej (rosyjskie władze od początku napaści na Ukrainę odmawiają nazywania swoich działań wojną i mówią o prowadzeniu 'specjalnej operacji' – red.) zdobywa się pewne doświadczenia, które trzeba omówić – stwierdził Pieskow, dodając, że "spotkania są konieczne".

Plany Kremla pokrzyżowane

Fiasko planu Putina komentuje też Phillips O'Brien, profesor studiów strategicznych z Uniwersytetu St. Andrews w Szkocji, śledzący rosyjską rejteradę pod naciskiem ukraińskiej szarży. "Odwrót armii rosyjskiej z Iziumu i Kupiańska to totalna zapaść" – skomentował na Twitterze. "Prawdopodobnie stacjonowało tam więcej wojsk niż gdziekolwiek indziej w związku z bitwą o Donbas, a teraz wydaje się, że nie mogą tam nic utrzymać" – dodał profesor. Ponadto, jego zdaniem, to nie koniec problemów rosyjskiej armii.

"Innym prawdziwym problemem, który powinien wkrótce pojawić się u Rosjan, jest zwiększona aktywność partyzancka/podziemna na ich okupowanych terytoriach. Strach i poczucie trwałości prawdopodobnie skłoniły niektórych ludzi do zabezpieczenia się" – zauważył O'Brien. Przypomnijmy też, że początkowo Rosjanie chcieli przeprowadzić w obwodzie chersońskim fikcyjne referendum, które zalegitymizowałoby przyłączenie regionu do Federacji Rosyjskiej. Plany jednak uległy nagle zmianie. "Nie będzie referendów. Będzie to jeden dekret oparty na apelu kierownictwa regionu chersońskiego do prezydenta Federacji Rosyjskiej z prośbą o włączenie regionu do Federacji Rosyjskiej" – poinformował Kirył Stremousow, zastępca szefa regionalnej okupacyjnej administracji wojskowo-cywilnej.

Jak dodał, jest pewien, że do końca roku region całkowicie przejdzie na rosyjskie ustawodawstwo.