Nagła śmierć 14-latka w szkole. Znane są wyniki sekcji zwłok chłopca

Natalia Kamińska
03 października 2022, 14:17 • 1 minuta czytania
Kilka dni temu 14-latek nagle zasłabł w szkole w Gniewoszowie. Wcześniej źle się czuł. Niestety nie udało się go uratować mimo reanimacji. Wiadomo już, co było przyczyną śmierci Patryka.
14-letni uczeń zmarł w Gniewoszowie. Był ciężko chory. Fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

14-latek nagle bardzo źle zaczął się czuć

Do tragicznego zdarzenia doszło 27 września w Zespole Szkolno - Przedszkolnym w Gniewoszowie. Po południu chłopiec bardzo źle się poczuł i zemdlał. Nauczycielka powiadomiła jego matkę, że z chłopcem dzieje się coś złego. Mimo pomocy ze strony lekarzy nie udało się go jednak uratować.

O przyczynie jego śmierci w rozmowie z "Echem Dnia" opowiedziała matka Patryka. – Robię to tylko dlatego, żeby nikt nie mówił, że nasz syn zażył jakieś tabletki, narkotyki. To nieprawda. Nasze dziecko nigdy tego nie robiło. Powiem to, bo jak nie ja to nikt go nie obroni – powiedziała gazecie.

– Byłam nam miejscu po dziewięciu minutach, kiedy weszłam do szkoły, Patryk już leżał na materacu. Jeszcze ze mną rozmawiał, ale było coraz gorzej. Zadzwoniłam jeszcze po męża – relacjonowała.

Wiadomo, co było przyczyną śmierci chłopca

Rodzice poznali już wyniki sekcji zwłok. Matka Partyka podzieliła się tymi informacjami z gazetą. Jak przekazała, Patryk miał raka pnia mózgu.

– Tego dnia, guz nagle zajął część mózgu odpowiadającą za funkcje życiowe. A nigdy wcześniej nie było żadnych objawów, nie bolała go głowa, nie miał zawrotów, mdłości. Patryk poszedł do szkoły zdrowy, a jeszcze w niedzielę brał udział w zawodach sportowo - pożarniczych. Nic, absolutnie nic nie wskazywało na to, że był tak poważnie chory - opowiadała kobieta.

Dyrektorka szkoły Jarosław Walasek zapewniła, że szkoła chce pomóc rodzinie. – Dla nas wszystkich to, co się stało, jest tragedią. Ale to ja zaproponowałem mamie wezwanie karetki, bo wiedziałem, że sama sobie nie poradzi z zabraniem chłopca – przekazała dziennikowi. Jak dodała, ambulans pojawił się szybko. – Na początku nie przypuszczaliśmy, że stan chłopca jest tak ciężki. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, nikt z nas nie jest lekarzem – oznajmiła.

Tragiczna śmierć ucznia w Białymstoku

Do podobnej tragedii doszło także na początku 2021 roku. Jak informowało wówczas Radio Białystok, podczas lekcji w I Liceum Ogólnokształcącym w Białymstoku jeden z uczniów nagle źle się poczuł. Najpierw wymiotował, a potem zaczął tracić przytomność.

Uczący się w trzeciej klasie, 17-letni chłopak został szybko przetransportowany do szpitala. Niestety, po kilku godzinach pobyty w placówce zmarł. Zbadaniem sprawy zajęła się Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe. Ustalono, że chłopiec zatruł się chemikaliami. Tak też na początku przypuszczano.