Beata "nie wiem, o czym mówię" Kempa dała kolejny pokaz ignorancji. Brak kompetencji staje się jej cechą rozpoznawczą

Znów ktoś musi świecić oczami za Beatę Kempę. Nie zna się na wojskowości, na prawie. Jest coś, na czym się zna?
Znów ktoś musi świecić oczami za Beatę Kempę. Nie zna się na wojskowości, na prawie. Jest coś, na czym się zna? Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Tym razem Beata Kempa "błysnęła" wiedzą o wojskowych procedurach. Gdy na lotnisku w Londynie doszło do incydentu ochrzczonego już przez dziennikarzy mianem "tupolewizmu", pani minister stwierdziła, najpierw, że to wszystko... wina PO, pilota, a poza tym nie doszło do złamania cywilnej instrukcji HEAD (i tu eksperci złapali się za głowę). Wyszło na to, że Kempa na lotach i wojskowości zna się, jak... kura na pieprzu.

Specjaliści szybko wytknęli, że minister Kempa nie wie o czym mówi, bo żadna dodatkowa cywilna instrukcja HEAD nie istnieje. Brak tej wiedzy jest dość przerażający, bo Beata Kempa jest szefową Kancelarii Premiera. Tymczasem to właśnie KPRM była organizatorem niedawnego lotu wielu ważnych osób w państwie (m.in. premier Szydło, wicepremiera Morawieckiego, ministrów resortów siłowych Macierewicza i Błaszczaka oraz szefa dyplomacji Waszczykowskiego) do Wielkiej Brytanii. Całe szczęście pilot i załoga naziemna nie dopuścili do startu przeciążonej maszyny.
– Państwo zadziałało, bo nie doszło do lotu ze złamaniem prawa – zapewniał w Radiu Zet wiceminister obrony Bartosz Kownacki, jakby to "państwo" wstrzymało ten lot, a nie odpowiedzialny pilot i ludzie z lotniska. Ale nawet i on, zastępca Antoniego Macierewicza, musiał przyznać, że Beacie Kempie coś się pomyliło i nie ma żadnych dwóch instrukcji HEAD. Choć starał się ją w tej sprawie tłumaczyć.
Bartosz Kownacki
wiceminister obrony narodowej

Pani minister mówiła językiem potocznym. Ja mam tę przewagę, że pracuję w ministerstwie obrony narodowej, więc rozróżniam pewne rzeczy. Proszę nie oczekiwać od osób, które nie pełnią takich funkcji, które nie mają nic wspólnego z wojskiem, aby potrafiły rozróżniać takie rzeczy.

Radio Zet
Postanowiliśmy zatem sprawdzić, gdzie jeszcze minister Kempa ma "problemy z rozróżnianiem", a na czym się zna.

1. Prawo

Sama Beata Kempa jest przekonana, że na czym, jak na czym, ale na prawie się zna. Ba, nie tylko się zna – ona prawo kocha!
Problem w tym, że macierzysta uczelnia pani minister dementuje to, co ona pisze. Uniwersytet Wrocławski stwierdza jednoznacznie, że Beata Kempa prawnikiem nie jest i kropka.



Jak bardzo Beata Kempa zna się na prawie, to udowodniła już na samym początku urzędowania na stanowisku szefowej Kancelarii Premiera, gdy odmówiła wydrukowania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Ale gdy skrytykował ją profesor prawa, były prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz, pani minister nie zabrakło tupetu i skomentowała, że "osoba na poziomie aplikanta sądowego nie miałaby problemu z tym, żeby rozstrzygnąć, na podstawie której ustawy procedować". Po takich słowach internety zaczęły ją tytułować "prof. Kempa".

2. Bezpieczeństwo

Trzeba przyznać, że Beata Kempa wyzwań się nie boi. To ona była szefową rządowego zespołu do spraw przygotowania Światowych Dni Młodzieży. Przedsięwzięcie ogromne – i pod względem liczby przyjeżdżających do Polski osób, i biorąc pod uwagę zagrożenie terrorystyczne. Tymczasem minister Kempa pytana o kwestie bezpieczeństwa powiedziała coś, co już zawsze będzie się z nią kojarzyć.
Beata Kempa
szefowa Kancelarii Premiera

Mamy zawarty pakt z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który od początku patronuje temu wielkiemu świętu młodych ludzi i myślę, że takiej sytuacji absolutnie nie będzie. Jesteśmy ludźmi dużej wiary, nie lękamy się.

TVN24, wypowiedź z lipca 2016 r.
Trudno się oprzeć wrażeniu, że podobnie było przy incydencie w Londynie. Ostatecznie nic się nie stało, ale czy w kwestiach bezpieczeństwa urzędnicy państwowi powinni się opierać na wiedzy, czy na"paktach" ze świętymi?

3. Zdrowie

W poprzedniej kadencji Sejmu Beata Kempa próbowała udowodnić, że zna się na sprawach kobiet i ich zdrowiu. Wielokrotnie zabierała przy tym głos na temat in vitro, ostro krytykując tę metodę leczenia niepłodności i postulując za to karę więzienia. W zamian proponowała naprotechnologię. Ale gdy w "Kropce nad i" Monika Olejnik zapytała Beatę Kempę o naprotechnologię, okazało się nie nie ma o tym zielonego pojęcia. – Nie jestem lekarzem, więc nie powiem pani – stwierdziła ówczesna posłanka.

Na początku roku wyszło na jaw, na ile Beata Kempa zna się na polityce zdrowotnej. W kampanii wyborczej obiecywała mieszkańcom, że uratuje zadłużony szpital w jej rodzinnym Sycowie.
Mieszkańcy nie kryją żalu do pani minister. – Pani Beatka nas oszukała – mówiła wówczas szefowa lokalnej gazety.

4. Zabawa i śpiew

Wprawdzie jej polityczna kariera zaczęła się na dobre od tego, że przerwała występ kabaretu w swoim mieście (bo w skeczach krytykował PiS), ale trzeba przyznać, że humoru jej nie brakuje. Jak się śmieje, to na całego.
I na zabawie zna się jak mało kto. Gdy organizowała ślub córki, do Sycowa zjechali niemal wszyscy najważniejsi w kraju: była para prezydencka, był o. Tadeusz Rydzyk, no i nie zabrakło ministra Ziobry.

A jak zabawa, to i śpiew. Trzeba przyznać, że na tym też Beata Kempa się zna i nie wstydzi się zaśpiewać przez publicznością. Trzy lata temu zrobiła wrażenie występem w Teatrze Groteska w Krakowie z piosenką dla premiera Tuska.
Dwa lata później internauci zachwycali się jej głosem, gdy zaśpiewała psalm podczas mszy w Watykanie.

5. Dziennikarstwo

To kolejna dziedzina, do której minister Kempa ma zamiłowanie. Choć tu można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście się na tym zna, czy tylko się jej tak wydaje. Niejeden wywiad w radiu, czy telewizji wygląda tak, że to nie dziennikarz rozmawia z Beatą Kempą, a to ona prowadzi rozmowę z dziennikarzem. Zadawane pytania nie mają większego znaczenia, nawet specjalnie jej nie przeszkadzają. Mówi to, co chce. Parę miesięcy temu, gdy unikała odpowiedzi na niewygodne pytania Moniki Olejnik, dziennikarka próbowała interweniować.
Beata Kempa
rozmowa w "Kropce nad i" z Moniką Olejnik

Umówmy się, że ja zadaję pytania, a pani odpowiada. A pani wygłasza długie przemówienia.

Z tego jestem znana.

Minister Kempa zasłynęła też z zapędów, by prowadzić politykę kadrową w mediach narodowych. Podczas nocnej debaty nad ustawą medialną miała z sali odpowiedzieć na pytanie opozycji, ilu dziennikarzy zostanie zwolnionych. "Wszyscy" – stwierdziła prawdopodobnie Kempa, co internauci odczytali z jej ruchu ust, a co ją samą niezmiernie rozbawiło.

6. Podróże

Sama na swojej stronie przyznaje, że podróże to jej hobby. I już parę razy udowodniła, że jest w tym dobra. Najgłośniej było o jej podróży do Malezji, gdzie pojechała (wraz z tłumaczką) na Światowy Kongres Kobiet w 2013 r. Wyprawę tę później relacjonowała w mediach prof. Magdalena Środa.
prof. Magdalena Środa

Pani Kempa wybrała klasę biznes, minister Kozłowska-Rajewicz, która miała sporo wystąpień i obowiązków, leciała klasą ekonomiczną, żeby zminimalizować koszty podróży. Poseł Kempa mieszkała też w drogim, czterogwiazdkowym hotelu. Niestety nie brała aktywnego udziału w panelach dyskusyjnych, raczej chodziła po mieście. Posłanka Kempa przywiozła ze sobą tłumaczkę, bo nie zna żadnego języka (trudno więc powiedzieć, dlaczego wybiera się do europarlamentu). Jednak korzystała z niej, raczej zwiedzając miasto, niż słuchając obrad. Czytaj więcej

gazeta.pl
Głośno było też o innej podróży minister Kempy, już znacznie bliższej, bo nad polskie morze. Ale to już za sprawą krótkiego filmiku z Sarbinowa, jaki zamieścił w internecie Fakt24.pl.

7. Wszystko

I taka refleksja przychodzi na sam koniec wertowania tysięcy stron poświęconych Beacie Kempie: ona po prostu zna się na wszystkim. Inni ministrowie odpowiadają w rządzie za konkretne dziedziny: rolnictwo, kulturę, czy sport. Beata Kempa wykracza poza te wąskie specjalizacje i na stronie internetowej rządu przy jej nazwisku napisano: "członek Rady Ministrów".

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...