"Czytać bez limitu" w Legimi można od trzech miesięcy
"Czytać bez limitu" w Legimi można od trzech miesięcy Fot. shutterstock.com
Reklama.
W ramach usługi "Czytaj bez limitu" internauci, którzy opłacili abonament (cena maksymalna to 19 zł za miesięczny dostęp), mogą korzystać z liczącego ponad 2 tys. tytułów elektronicznego katalogu księgarni. Dotychczas "czytać bez limitu" mogli wyłącznie posiadacza iPhone'ów i iPadów. Od 20 marca do grona klientów Legimi dołączać mogą również właściciele urządzeń z systemem Android, co ma znacząco polepszyć wyniki sklepu. - Czytelnicy będą mogli dowolnie konfigurować zestawy urządzeń w ramach wykupionego dostępu (np. iPhone + tablet z Androidem lub smartfon z Androidem + iPad) i w pełni synchronizować urządzenia dzięki opatentowanej przez Legimi technologii czytanie w chmurze - poinformowała firma Legimi, dodając, że trwają także prace nad dostosowaniem oferty księgarni do systemów Windows Phone i Windows 8.
Dotychczas klienci sklepu Legimi najczęściej sięgali po biografię zmarłego w 2011 r. współzałożyciela firmy Apple Steve'a Jobsa. Chętnie ściągali też biografie Micka Jaggera, Andrzeja Iwana i Heleny Rubinstein oraz tytuły wchodzące w skład fantastycznego cyklu "Metro". Katalog Legimi wciąż jest rozszerzany o nowe pozycje. Niebawem dołączą do niego książki Johna Grishama i Harlana Cobena, dostępna będzie też najnowsza pozycja Henninga Mankella "Mózg Kennedy'ego".
Jak Legimi zarabia na abonamentowej sprzedaży e-booków? - Zasada jest prosta, wszystko zależy od docelowej grupy czytelników. W pewnym momencie ich liczba przekroczy masę krytyczną i będzie obejmować średnią próbę czytelników w Polsce. Polacy zazwyczaj rzadko sięgają po książki. Przeważnie nie przekraczają dziesięciu pozycji rocznie, czyli czytają mniej niż jedną książkę miesięcznie. Ci, którzy czytają więcej to naprawdę niewielki odsetek. W naszym modelu biznesowym wkalkulowaliśmy zarówno jedną, jak i drugą grupę. Zakładamy, że średnia konsumpcja nie będzie przekraczała jednej książki miesięcznie. Nasze obliczenia to potwierdzają - mówił w rozmowie z naTemat.pl Mikołaj Małaczyński, współzałożyciel i prezes Legimi.