Jarosław Kaczyński podczas obchodów drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej
Jarosław Kaczyński podczas obchodów drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

- Jest taka przez łajdaków forsowana koncepcja, łajdaków uzdolnionych i o dobrych piórach, że Lech Kaczyński był politykiem nieznaczącym. Otóż sądzę, że był najbardziej znaczącym politykiem w tej części Europy w ciągu ostatnich dwudziestu paru lat i być może dlatego właśnie zginął - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie opublikowanym na stronie Prawa i Sprawiedliwości.

REKLAMA
Tymi słowami odniósł się prezes PiS Jarosław Kaczyński m.in. do tekstu publicysty Roberta Krasowskiego, który ukazał się w przedostatnim numerze "Polityki".

Lech Kaczyński żył w cieniu Jarosława i nie miał talentu politycznego? "Więź z bratem go niszczyła"
Krasowski odniósł się w swoim tekście bardzo krytycznie do prezydentury tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego. Stwierdził, że co prawda Lech Kaczyński miał wizję Polski, ale nie potrafił jej zrealizować. Blokowała go niszcząca więź z bratem i brak talentu politycznego.
"Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem. Nie mógł nim być. Bo w dół ściągały go dwie ciężkie kotwice. Brak politycznego talentu oraz niszcząca więź z bratem. Lech Kaczyński nie był Dyzmą, nie był karierowiczem, beztrosko napawającym się własną pozycją. On naprawdę chciał dużo Polsce dać. Jednak niczego jej dać nie potrafił" - napisał Robert Krasowski w "Polityce".

Swoim artykułem wywołał ogólnopolską dyskusję o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego. Kim jest Robert Krasowski?
Jego zdaniem, mimo że prezydentura Lecha Kaczyńskiego zakończyła się fiaskiem, to była pierwszym prawdziwie politycznym wydarzeniem w historii III RP. Zgubił go jednak brak talentu politycznego.
"Kwaśniewski dla swoich działań potrafił zdobyć mandat ze strony Unii, jak też ze strony obu frakcji skłóconej ukraińskiej elity. Dzięki temu spektakularnie wygrał. Odwrotnie było z Kaczyńskim. Skonfliktowany z Rosją i z Unią, w czasach kryzysu gruzińskiego został spektakularnie upokorzony, jakkolwiek to później przedstawiano. Brak realnego sukcesu znów miała wypełnić legenda. Nawet nie dopuszczono go do stołu, przy którym Sarkozy i Saakaszwili podejmowali decyzje" - czytamy w "Polityce".
Z tą opinią kategorycznie nie zgodził się Jarosław Kaczyński, który teorie o nieznaczącej prezydenturze tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego nazwał "koncepcją forsowaną przez łajdaków".
- Jest taka przez łajdaków forsowana koncepcja, łajdaków uzdolnionych i o dobrych piórach, że Lech Kaczyński był politykiem nieznaczącym. Otóż sądzę, że był najbardziej znaczącym politykiem w tej części Europy w ciągu ostatnich dwudziestu paru lat i być może dlatego właśnie zginął - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie opublikowanym na stronie Prawa i Sprawiedliwości.

Kaczyński: "Mam poczucie, że Lech został zamordowany"