Marcin Bosacki jako ambasador Polski w Kanadzie spotykał się nie tylko z Polonią, zapraszał również Ukraińców. Niedawne spalenie flagi Ukrainy ocenia jednoznacznie. Podobnie brak reakcji na takie poczynania ministrów Waszczykowskiego i Błaszczaka.
Marcin Bosacki jako ambasador Polski w Kanadzie spotykał się nie tylko z Polonią, zapraszał również Ukraińców. Niedawne spalenie flagi Ukrainy ocenia jednoznacznie. Podobnie brak reakcji na takie poczynania ministrów Waszczykowskiego i Błaszczaka. Fot. screen/ottawa.msz.gov.pl

Czy Waszczykowski ma pomysł na Donalda Trumpa? Marcin Bosacki, były ambasador w Kanadzie i wieloletni korespondent w Stanach Zjednoczonych, nie zostawia złudzeń. „Dobra zmiana” nie tylko nie ma pomysłu na politykę zagraniczną, ale oddaje pola przeciwnikom Polski.

REKLAMA
Ilu Amerykanów ucieknie przed Donaldem Trumpem do Kanady?
Po nocy wyborczej na internetowych wyszukiwarkach w Ameryce pytanie, jak osiedlić się w Kanadzie, było bardzo popularne. Przypuszczam jednak, że skończy się podobnie, jak w przypadku Brexitu. Grono osób, które rzeczywiście wyprowadziły się z Wysp, jest znikome. Tak pewnie będzie w USA. Chyba że atmosfera etniczna, sytuacja gospodarcza ulegnie gwałtownemu pogorszeniu.
Justin Trudeau, premier Kanady i Donald Trump chyba nie będą pałali do siebie miłością. Ci przywódcy są swoim przeciwieństwem i to nie tylko w sprawach polityki.
Faktycznie teraz zaszła gwałtowna zmiana. Przez ostatni rok relacje USA i Kanada przeżywały fazę – miesiąca miodowego. Przez rok tymi krajami rządzili bliscy sobie ideowo przywódcy. Tuż po wygranej Justina Trudeau w wyborach Barack Obama zaprosił go do Waszyngtonu na oficjalny obiad. To bardzo ważny gest, gdyż stosunki między tymi krajami były chłodne. Przez lata Kanadą rządził konserwatywny Stephen Harper, a w USA demokrata. Teraz nastąpiło odwrócenie tej sytuacji.
No, to koniec wspólnych obiadów...
Z cała pewnością stosunki będą trudniejsze. Justin Trudeau i Donald Trump są na ideologicznych biegunach. Ale stosunki między państwami to coś więcej niż relacje osobiste przywódców, choć są one ważne. To interesy, płaszczyzny do współpracy. Trump pozytywnie nastawiony jest do budowy ropociągu z kanadyjskiej Alberty do Zatoki Meksykańskiej. Od lat toczyła się batalia o jego budowę. Inna sprawa, czy teraz kanadyjski premier będzie zainteresowany inwestycją. Dla niego kwestia ograniczenia emisji spalin jest wręcz fetyszem.
Premier ekolog, kochający uchodźców, który szedł w paradzie gejów. Nic dziwnego, że zwolennicy "demokratów" chcą do Kanady. Wielu Polaków też by chciało, chociaż nie z powodu "Parady Równości". W rankingach Kanada lokuje się w pierwszej 10-tce najlepszych miejsc do życia. Polska zaś, gdzieś po dwudziestym. Tymczasem Pan zaskoczył wypowiedzią, że ta różnica w rankingach jest krzywdząca dla Polski.
Kanada to z pewnością wspaniały i miły kraj do życia, ale w Polsce zaszły od 1989, a zwłaszcza po wejściu do UE, wręcz kolosalne zmiany na lepsze. Co ciekawe za Oceanem zmieniło się też postrzeganie naszego kraju, jako biednego, zacofanego postkomunistycznego kraju. Dużo wysiłku włożyliśmy, aby zbudować ten pozytywny wizerunek Polski. Wracając do rankingów... Największa różnica między Kanada i naszym krajem jest nadal poziom zarobków. Tam są nawet trzykrotnie większe. Chociaż ceny również. Natomiast jeśli chodzi o wiele dziedzin życia, to nie mamy się czego wstydzić. Chociażby edukacja na poziomie podstawowym i średnim jest u nas znakomita. Stan większości infrastruktury, czy dostępności do internetu w Polsce mamy lepsze. Podobnie z dostępem i cenami telefonii komórkowej..
A służba zdrowia?
Tylko komuś, kto nie mieszkał zagranicą, może się wydawać, że poza Polską życie jest łatwe, syte i bezbolesne. Tak nie jest nawet w Kanadzie. Przykład? Musieliśmy z żoną skorzystać z pomocy medycznej. Nasze dziecko silnie gorączkowało. Pojechaliśmy rano do przychodni i zostaliśmy odesłani na popołudnie...
Czy tęskni pan za Kanadą?
Czasem tak, przecież spędziłem tam ważne i intensywne trzy lata życia. Za przyjaciółmi z Kanady, z którymi wspólnie tyle zrobiliśmy - od rozwinięcia wzajemnego handlu przez stacjonowanie od 2104 roku wojsk kanadyjskich w Polsce po wizyty głów państw w obu krajach. Ale w sumie jesteśmy z rodziną niezwykle zadowoleni z powrotu do Polski. Tu jest nasz kraj.
Tak? To co pan teraz robi po odwołaniu ze stanowiska?
Na to pytanie będę mógł wkrótce opowiedzieć. Nie teraz...
Został pan odwołany przez "dobra zmianę". Jak Pan ocenia politykę zagraniczną pisowskiej ekipy? Czy "dobra zmiana" oprócz odwoływania ambasadorów ma jakiś inny pomysł na dyplomację?
Bardzo chciałbym widzieć jakąś strategię. Nie widzę żadnej. Pogorszyły się stosunki ze wszystkimi ważnymi partnerami. Prezydent USA krytykował rząd Polski i publicznie, i w kuluarach, podczas szczytu NATO, którego byliśmy gospodarzem... Sprawa "Caracali" uderzyła w nasze relacje z krajami tworzącymi trzon Unii Europejskiej. Wielka Brytania, na której, nierozsądnie, chciał opierać politykę zagraniczną PiS, właśnie wychodzi z Unii a w dodatku toczy ją podobny do naszego wirus nacjonalizmu, tylko że skierowanego przeciw Polakom. Niszczenie przez PiS Trybunału Konstytucyjnego, antyeuropejska, antyzachodnia retoryka wciąż uprawiana przez Prezesa Kaczyńskiego, to wszystko nie tylko burzy długo budowany pozytywny obraz naszego kraju. Zapłacimy za to wszyscy, nie tylko PiS. I to całkiem wymiernie. Każda biurokracja ma długą pamięć, brukselska nie jest wyjątkiem. A może dużo.
PiS w Stanach Zjednoczonych upatrywał głównego sojusznika dla Polski. Teraz chyba robi dobrą minę do złej gry. A czy minister Witold Waszczykowski ma pomysł na Trumpa?
Minister Waszczykowski – mam wrażenie – przestaje mieć pomysł nawet na swą pracę, jeśli nie wie tak podstawowych faktów, że zmienił się szef dyplomacji Niemiec – naszego największego partnera handlowego i politycznego. Po takiej kompromitacji w każdym poważnym kraju przestałby pełnić funkcję. Po wyborach w USA słyszałem wypowiedź ministra Waszczykowskiego. Stwierdził, że teraz jego resort będzie szukał sposobu na dotarcie do nowego prezydenta. Mądra dyplomacja już miałaby przygotowany scenariusz na wygrana obu kandydatów. Nie trzeba być specjalista, aby w gronie Trumpa znaleźć polityków, którzy sprzyjają Polsce. Tymczasem ministerstwo dopiero poszuka i zastanowi się, co zrobić. Ten czas w Waszyngtonie wykorzystują już inni.
A mamy powody, aby obawiać się nowego prezydenta USA?
Jeśli wziąć pod uwagę jego wypowiedzi z kampanii wyborczej to tak, powinniśmy się niepokoić. Jego całkowite odrzucenie krytykowania Rosji za działania w Syrii, chociażby za bombardowanie Aleppo, to zły sygnał. Niepokojące są też jego wypowiedzi o Krajach Bałtyckich. Prezydent elekt stwierdził, że Stany nie będą ich bronić. Tymczasem oczekiwalibyśmy jasnej deklaracji od nowego prezydenta USA, że w wypadku zagrożenia Stany udzielą sojusznikom wsparcia podobnego, jakie my udzieliliśmy Ameryce po 11 września. Ale być może retoryka kampanii a praktyka polityki nowego prezydenta okażą się zupełnie różne. W Partii Republikańskiej jest wielu ludzi trzeźwo myślących o świecie, doceniających sojusze z Europą i z Polską... Dyplomacja musi robić wszystko, by to ich głosy przeważyły.
W ocenie niektórych politologów Trump zagości w Białym Domu na krótko. Już w przyszłym roku może dojść do impeachmentu. Czy to możliwy scenariusz?
Nie wierzę w takie scenariusze. Na pewno nie należy ich życzyć ważnemu sojusznikowi i państwu, które jest filarem porządku światowego.
W jakim stopniu poważnie traktować protesty w amerykańskich miastach przeciw nowemu prezydentowi? Czy przerodzą się w poważniejsze starcia?
Teraz nie. Zresztą już przygasają. Czy się kiedyś znów rozpalą – to będzie głównie zależeć od polityki nowego prezydenta USA.
Podczas Marszu Niepodległości spalona została ukraińska flaga? Jak polskie władze powinny zareagować na takie zdarzenie? Czy jej milczenie psuje nasze relacje z Ukrainą i... Kanadą, gdzie żyje wiele potomków ukraińskiej diaspory?
Radykałowie i chorzy z nienawiści idioci nie mogą dużym krajom dyktować polityki wobec innych państw. Po żadnej ze stron, bo przypominam, że kiedyś radykałom ukraińskim zdarzało się deptać też flagi polskie... W ostatnich latach Ukraińcy byli jednak najbardziej propolsko nastawionym narodem regionu, a Polska najbliższym przyjacielem Ukrainy. Trzeba się starać, by to zachować. Ukaranie sprawców spalenia flagi, a także wcześniejszego ataku na ukraińską procesję w Przemyślu, jest konieczne. Podobnie jak nowe inicjatywy porozumienia i współpracy politycznej z Ukrainą i Ukraińcami. Liczę tu zwłaszcza na prezydenta Dudę. Jeśli PiS jednak - na co wskazują wypowiedzi ministra Błaszaka - będzie zamiatał problem pod dywan i kłaniał się ultranacjonalistom, zdradzi dorobek ćwierćwiecza mądrej polskiej polityki wobec Ukrainy. Dorobek nie tylko ludzi takich jak Geremek, Kwaśniewski czy Sikorski, ale też dorobek Lecha Kaczyńskiego.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl