Bohaterowie powstania listopadowego i ofiary katastrofy smoleńskiej w jednym szeregu – nie dla władz dzielnicy Pragi–Południe.
Bohaterowie powstania listopadowego i ofiary katastrofy smoleńskiej w jednym szeregu – nie dla władz dzielnicy Pragi–Południe. Fot. screen/youtube.com

Jarosław Kaczyński z ekipą rządzi zaledwie rok, a dokonali niebywałej rzeczy – skłócili społeczeństwo. Macierewicz ze swoimi apelami smoleńskimi zagrał pierwsze skrzypce. To jego wina, że dzielnica Praga–Południe sama organizuje rocznicę powstania listopadowego. Pod pomnikiem na Olszynce Grochowskiej, czyli w miejscu gdzie wsiąkła krew 7 tys. powstańczej armii, nie będzie wojskowej asysty.

REKLAMA
– Oni już nawet nie tyle dzielą społeczeństwo, co brutalnie usiłują narzucić wszystkim kult smoleński i swój punkt widzenia. Na to zgodzić się nie można. Jestem zadowolona, że zarząd dzielnicy nie uległ – mówi Katarzyna Olszewska, radna SLD z Pragi-Południe, która sprzeciwiała się apelowi smoleńskiemu w rocznicę powstania listopadowego.
Olszynka leży w granicach dzielnicy Praga-Południe. To tutaj pod pomnikiem powstańczych żołnierzy, którzy powstrzymali carską armię, odbywają się uroczystości upamiętniające ich czyn, a także wybuch powstania listopadowego. Dotychczas Praga-Południe organizowała je razem z władzami Rembertowa oraz Kręgiem Pamięci Narodowej i Stowarzyszeniem Olszynki Grochowskiej. Obchodom towarzyszyła asysta wojskowa.
96 kontra 6800
Teraz, aby na takich wydarzeniach pojawiła się oprawa mundurowych, muszą być wspomniane ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. To wymóg ministra Antoniego Macierewicza. Przy okazji 11 listopada pisaliśmy o buncie miast przeciw żądaniom ministra. Radna SLD z Pragi-Południe ma jednoznaczne zdanie o wymogu Macierewicza: – Upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej powinno mieć miejsce 10 kwietnia, w rocznicę ich śmierci. Wydarzenie historyczne z innych lat mają już swoich bohaterów i pamięć należy się właśnie im. Dlatego jestem przeciwna odczytywaniu apelu smoleńskiego podczas uroczystości związanych z historią Warszawy i Polski.
Domagała się, aby władze zrezygnowały z odczytywania apelu smoleńskiego i asysty wojskowej. Informacją o decyzji władz dzielnicy podzieliła się na swoim profilu. Spotkała się z pozytywnymi opiniami. Natomiast krytykowali ją radni z PiS-u.
Decyzja władz dzielnicy ma jednak szersze podłoże. We wrześniu pod pomnikiem upamiętniającym walkę w obronie Grochowa w 1939 roku zorganizowano uroczystości ku czci żołnierzy 21. Warszawskiego Pułku Piechoty "Dzieci Warszawy". Przyszli kombatanci, władze dzielnicy, mieszkańcy Pragi-Południe i młodzież. Zebrali się, jak co roku, aby uczcić swoich bohaterów. Uroczystości towarzyszyła asysta wojskowa i... to był błąd. "Wojsko odczytało Apel Pamięci do którego, decyzją władz MON, włączono część poświęconą ofiarom katastrofy lotniczej w 2010 roku. Fakt ten wzbudził sporo kontrowersji wśród uczestników tej uroczystości. Zakłócił jej przebieg i powagę należną tego rodzaju zgromadzeniom" – czytam w informacji przesłanej z urzędu dzielnicy.
Teraz chcą uniknąć podobnej sytuacji. Organizatorzy dodają, że chcą skupić uwagi tylko na bohaterach powstania listopadowego. Poległo wówczas kilkanaście tysięcy Polaków, w tym pod Olszynką ponad 6800. – Uważamy, że naszym obowiązkiem jest zadbanie o to, aby nic nie odciągało uwagi od bohaterów powstania listopadowego, których chcemy uczcić, pod tym swoistym mauzoleum czynu zbrojnego Polaków, jakim jest Olszynka Grochowska – przekonuje burmistrz, Tomasz Kucharski.
Dla nich to nie data w podręczniku
Co roku w marcu w Olszynce Grochowskiej gromadzą się tzw. rekonstruktorzy historii. Pasjonaci w strojach z epoki odtwarzają przebieg bitwy. Wśród nich nie może zabraknąć Michała Wrońskiego, prezesa Stowarzyszenia Ułanów Grochowskich im. Dwernickiego. Dla niego i jego grupy kultywujących tradycję 2. pułku Księstwa Warszawskiego to miejsce symboliczne. – Tutaj walczyli patrioci. Należy im się pamięć – przekonuje. Wbrew pozorom wśród miłośników przeszłości nie brakuje sceptyków wobec mieszania historii z apelem smoleńskim.
– Dla mnie katastrofa była tragicznym wydarzeniem. Wiele z tych zmarłych osób znałem osobiście. Współczuje im i ich rodzinom. Nie mniej gromadzimy się w Olszynce, aby upamiętnić powstanie listopadowe. Na tym powinniśmy się wówczas skupić. Moim zdaniem wspominanie przy każdej okazji apelu smoleńskiego marginalizuje to wydarzenie i czyni byle jakim.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl