Nie uwierzysz, co żyje na twojej choince! Kleszcz, to tylko jeden z wielu nieproszonych, świątecznych"gości"

Nawet przez sejmowe straże przemknąć się mogą nieproszeni goście ukryci w choince. Świąteczne drzewko już stoi w gmachu Sejmu. Co jednak kryje się w jego igliwiu?
Nawet przez sejmowe straże przemknąć się mogą nieproszeni goście ukryci w choince. Świąteczne drzewko już stoi w gmachu Sejmu. Co jednak kryje się w jego igliwiu? Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
– "Ratunku. To wyszło z choinki" – pisze jedna z internautek i publikuje zdjęcie pająka. Dla osób z arachnofobią, podtrzymywanie tradycji, może zakończyć się atakiem paniki. Okazuję się, że wraz z zakupem świątecznego drzewka, gratis dostajemy, rój różnych stworzonek. I co ciekawe, także ekolodzy podnoszą w tej sprawie alarm – choć z nieco innych powodów.


W internecie już można natrafić na zdjęcie świątecznej choinki, której właściciel pokazuje na dłoni kilka kleszczy podobno znalezionych na choince. To mało prawdopodobne, ale...
Kolejny internauta ostrzega: – "Mój pies miał kleszcza! A przecież nie wychodziliśmy do lasu, spacerowaliśmy tylko wokół bloku. Ostatnie dni leżał pod choinką. Z pewnością owad spadł z gałęzi".


Jaszczurka w prezencie
Pająk i wspomniane kleszcze budzą lęk. Nie to, co sympatyczny gad. Na tego kręgowca natknęła się gospodyni i to dopiero kilka dni po przyniesieniu drzewka do domu.

Nie ma powodu do śmiechu. Dla niektórych osób insekty w choince nie są błahym problemem. Świadczy o tym dramatyczny wpis z prośbą o identyfikację owada. Jego nowy "właściciel" pyta, czy nie zagraża on domownikom, a zwłaszcza dzieciom.
Części internautów wystarczą opisy na forum o nieproszonych gościach, aby zrezygnować z zakupu świątecznego drzewka.
Kleszcze, niczym zderzenie z tramwajem
– Aby dopadł nas kleszcz z choinki to... hmm, porównywalne z przypadkiem przejechania przez tramwaj w Bukowcu – ocenia Kazimierz Nóżka. Ten leśniczy mieszka w Bieszczadach, a wspomniany Bukowiec to wieś nad Solinką. Nóżka nie przejmuje się ostrzeżeniami z internetu. Jest jego pogromcą. – Sądzę, że częściej do domu kleszcza przywleką koty i psy – komentuje i zaskakuje swoim wyznaniem: – Nigdy jeszcze nie dotykałem sztucznej choinki. Nie wyobrażam sobie świąt bez żywego drzewka.

Tymczasem przywleczenie do domu owada, który budzi powszechną odrazę, jest możliwe, gdy kupujemy drzewko w donicy. – Kleszcze hibernują w temperaturach poniżej 4 st. C. Zagrzebują się w ściółce, pod korzeniami, czyli w miejscach dość wilgotnych, które w dodatku chronią je przed silnym mrozem – tak Marta Supergan-Marwicz, biolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówiła dla "Gazety Wyborczej".


A tymczasem za oceanem
Wraz ze świerkiem możemy dostać w bonusie nie tylko przedstawicieli świata owadów. Przed laty głośno było o "syndromie choinkowym", który objawiać się miał dusznościami i zmęczeniem. Zdaniem uczonych z amerykańskiego Upstate New York Uni­ver­sity to wina grzybów i pleśni żerujących na drzewkach. Szczególnie niebezpieczne mają być dla alergików. Komentarze internautów nie zostawiają złudzeń, co sądzą o tych doniesieniach.
Ekolog przestrzega przed owadami, bo....
Bojący się pająków mają argument, który przemawia za sztuczną choinką. Rezygnując z zakupu drzewka, nie natkną się na nowe gatunki znienawidzonych stworzeń. Mogą być jednak na bakier z ekologią.
Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia, co roku kupuje choinkę w donicy. – Nie zauważyłem, aby z jej powodu w mieszkaniu było więcej insektów. Ale przestrzegam przed nimi z innych powodów... Trafiają do Polski choinki nawet z odległych krajów i tym samym obce gatunki owadów, które mogą zaszkodzić, nie nam, ale naszym lasom. Dlatego, jeśli kupujemy drzewka, to z polskich lasów i nie z plantacji. Na sztucznych uprawach, zwłaszcza tych za granicą, drzewka podlewane są duża ilością wody. Zużywane są jej spore zasoby – przekonuje Brzózek.

Takie sympatyczne w kropki
Na plantacji Dominika Pikosa już zaczęły się pierwsze wycinki choinek. Trafią teraz do doniczek. Pikos, od ponad dwudziestu lat prowadzi plantację. Przyznaje, że nigdy nie miał problemu z insektami przenoszącymi boreliozę. Jego nie odstraszają insekty i przy świątecznym stole z pewnością będzie choinka. Komentuje: – Kleszcze z choinki, to jakiś internetowy mit. Jak już, to mogą tam być biedronki.

Nie bój się, to może być przygoda
Doktor Cezary Bystrowski pracuje w Instytucie Badawczym Leśnictwa. Na święta zawsze ma żywą choinkę. – Prawda jest taka, że wraz z drzewkiem dostajemy pasażerów na gapę, którzy mogą rozpełznąć się po mieszkaniu. Ale spokojnie, nie są groźni – komentuje. Zapewnia wszystkie te osoby, które wpadają w panikę na widok pająka, że mogą czuć się bezpieczne. – W Polsce nie ma jadowitych pająków. Tylko ukąszenie krzyżaka może być bolesne, ale musiałby to być naprawdę duży okaz i w dobrej formie – wyjaśnia.

Uczeni wyliczyli, że na świątecznym drzewku może żyć ponad kilkanaście różnych gatunków owadów. Pod wpływem domowego ciepła, do życia budzą się mszyce, następnie przedstawiciele rośliniarek. To smutne, ale wkrótce umierają wraz ze swoim "domem".

– Na sosnach, a znam osoby, które na święta zamiast świerku wolą ten gatunek drzew, będzie inny "zestaw" owadów. Inny rodzaj ochojnikowatych, a pod korą może zimować gąsienica – opowiada Bystrowski.

Przyroda nie znosi pustki. Każda rzecz, którą przynosimy z lasu może być siedliskiem owadów. Jest ich mnóstwo. Wiele z polskich owadów, nawet 80 procent, ma tylko łacińskie nazwy.

Doktor Bystrowski na święta apeluje: – W ten szczególny czas spójrzmy na choinkę i jej mieszkańców pod innym kątem. Nieznany nam owad z choinki może inspirować i być początkiem ciekawej przygody w świecie mieszkańców lasu.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl