
Tusk przyjeżdża do Polski i witają go jak zbawcę narodu. Kaczyński jedzie do Krakowa na grób brata i słyszy gwizdy. Pierwszy podróżuje pociągiem, drugi limuzyną z gigantyczną ochroną. Tusk wychodzi do ludzi, Kaczyński ignoruje i nie słucha. Zachowuje się jak pan i o ludzkich panach w PiS mówi. Patrzy z góry, dzieli naród, jest niemal nieomylnie wszechwiedzący. A Tusk to taki "swój chłop". Jeden z wielu, naturalny. Obu dzieli przepaść. Zupełnie inna klasa polityczna, którą Polacy coraz bardziej dostrzegają.
Przez 8 lat rządów Donald Tusk nie wzbudzał takich emocji. Większość Polaków pewnie nawet nie dostrzegało pewnych cech, które teraz – przez półtora roku nowej władzy – nagle zostały zauważone i nabrały nowego znaczenia. Oni są pyszni, on nie. Oni patrzą na ludzi z góry, nie słuchają, on nie. U nich widać butę, u niego nie. Przy tym, jak zachowują się politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, Tusk nagle jawi się niczym ideał bez wad. Nawet przesłuchanie w prokuraturze nie jest w stanie tego zmienić.
"Ludzie, skoro Prezydent Europy może jeździć pociągiem to dlaczego cała reszta niżej od niego postawionych osób nie. Dlaczego zwykły poseł Kaczyński musi jeździć kolumną samochodów uprzywilejowanych? Tusk nie wlecze za sobą ochrony a Kaczyńskiego tłum ochroniarzy mało nie rozdepce. Ludzie, Tusk w Polsce to koniec PiS". Czytaj więcej
Przypomnijmy, jak wyglądają choćby miesięcznice pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Jak Kaczyński – niemal w królewskim majestacie – wjeżdża kolumną aut pod Katedrę, w dodatku przez Bramę Herbową, którą swego czasu wjeżdżał tylko Hans Frank. Kilkanaście innych aut rządowych czeka na dole. Do tego policja, barierki ochronne, szczególne środki ostrożności. Nie mówiąc o negatywnych emocjach, jaką wzbudzają takie wizyty wśród mieszkańców Krakowa i nie tylko.
Dziś mało kto wyobraża sobie Jarosława Kaczyńskiego w pociągu. Inni politycy PiS też z pociągów raczej nie korzystają. Choćby premier Szydło, która mknie w swojej rodzinne strony samolotem i limuzyną. Raczej nie widać też, by Kaczyński często i swobodnie rozmawiał z ludźmi na ulicy. Żeby miał dużo spotkań z mieszkańcami miast i wsi. Żeby po prostu był blisko ludzi, jak PiS obiecywało w kampanii.
Tych różnic widać coraz więcej, a internet w ich wytykaniu jest dla Jarosława Kaczyńskiego ( i nie tylko) bezlitosny. Bawi się niemal jak na obrazkach z instrukcją "znajdź różnice".
"Który teatr jest lepszy - ten z Tuskiem, gdzie widać roześmiane twarze i flagi UE oraz Polski, czy ten z Kaczyńskim, gdzie twarze sa zacięte z nienawiści, a w rękach krzyże. Wybór należy do Suwerena - albo nowoczesność i 21 wiek, albo powrót do średniowiecza i jazda na furmankach do najbliższego kościoła. Bardzo to interesujące!" Czytaj więcej
"Donald Tusk to kulturalny, sympatyczny człowiek, inteligentny polityk, a w porównaniu z rządzącym Polską, oszalałym z nienawiści posłem K. - nawet wybitny. Niemniej, jest TYLKO MNIEJSZYM ZŁEM na które na razie, dla dobra Polski NALEŻY głosować". Czytaj więcej
Jakkolwiek nie oceniać takiego powitania Tuska w Polsce, trudno nie ulec wrażeniu, że wielu Polaków po prostu chciałoby, aby do kraju wrócił zupełnie inny styl rządzenia. A nikt wśród polskich polityków nie budzi dziś takich emocji jak szef Rady Europejskiej i PiS ma świadomość, jak dużym może być zagrożeniem. Jeden z internautów tak skomentował całe to zamieszanie:
