Dotychczas tylko duże miasta miały odwagę zaprosić uchodźców. Burmistrz 16-tysięcznego Julian Kruszyński zaszokował. Nie tylko zaprasza, ale też obiecuje mieszkanie dla imigrantów.  Zaapelował do Beaty Szydło o zmianę polityki wobec uchodźców. – Nie możem
Dotychczas tylko duże miasta miały odwagę zaprosić uchodźców. Burmistrz 16-tysięcznego Julian Kruszyński zaszokował. Nie tylko zaprasza, ale też obiecuje mieszkanie dla imigrantów. Zaapelował do Beaty Szydło o zmianę polityki wobec uchodźców. – Nie możem Fot. youtube.com

Jestem synem uchodźców. Większość mieszkańców Namysłowa to uchodźcy. Wygnano ich z Kresów – mówi Przemysław Smolik, miejscowy lekarz. Popiera inicjatywę burmistrza Juliana Kruszyńskiego, który zadeklarował mieszkanie komunalne dla syryjskich uchodźców. Gest jest wymowny w obliczu odmiennej postawy władz Radomia i słów Beaty Mazurek usprawiedliwiającej atak narodowców na antyrządową demonstrację w tym mieście. Głowa 16-tysięcznego Namysłowa: – U mnie młodzi też są niechętni przyjmowaniu uchodźców. Tylko chodzę do nich i mówię, dlaczego powinniśmy pomóc.

REKLAMA
– Chwała mu za tę inicjatywę i podziwiam za odwagę – Jacek Różycki, opolski adwokat mówi o burmistrzu Namysłowa. A odwaga jest coraz bardziej potrzebna. Niedawno oglądał relację z zajść w Radomiu, podczas których na antyrządową demonstrację rzucili się sympatycy ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej. To zadeklarowani przeciwnicy imigrantów. – Dokładnie, świadkiem takich scen byłem w styczniu w Namysłowie.
Wracający z "pielgrzymki kibiców" wyrostkowie stosując fizyczną przemoc zakłócali spotkanie z Józefem Piniorem i ówczesnym liderem KOD, Mateuszem Kijowskim. Dopiero na moją interwencję policja podjęła właściwe działania – opowiada adwokat. Dlatego Różycki był poruszony wypowiedzią Beaty Mazurek, rzeczniczki Prawa i Sprawiedliwości, która usprawiedliwiała wydarzenia w Radomiu.
Zaprzeczymy historii i człowieczeństwu
Może to nie przypadek, że w Radomiu doszło do ataku narodowców na antyrządową demonstrację. Niedawno to miasto przyjęło antyuchodźczą deklarację. Jak uzasadniali radni – "nie chcą być drugim Paryżem, czy Berlinem". Tymczasem Julian Kruszyński, burmistrz niewielkiego Namysłowa szokuje.
Odpowiada im: – Mamy mieszkanie dla rodziny uchodźczej. Apeluję do premier Beaty Szydło, aby zmieniła politykę wobec potrzebujących pomocy. Nie ma się, nad czym zastanawiać i zwlekać. Jeśli tego nie zrobimy, zaprzeczymy nie tylko naszej historii, ale swojemu człowieczeństwu
Młodym tłumaczyć, nie straszyć
Burmistrz nie boi się narazić na krytykę. W tym mieście, jak w każdej jest lista oczekujących na przydział mieszkania komunalnego, a tymczasem chce je dać "obcym". Już rok temu zadeklarował przydzielić mieszkanie uchodźczej rodziny. Z powodu postawy rządu nie ma ich w Polsce. Aby lokal nie stał pusty Kruszyński przydzielił jej rodzinie repatriantów z Kazachstanu. Teraz kolejne dostanie rodzina uciekająca przed wojną w Donbasie. – Każda gmina powinna przyjąć chociaż jedną rodzinę. Nie wierzę, że nie są stanie wygospodarować mieszkania – tłumaczy. Burmistrz nie kryje się za administracyjnymi decyzjami, ma odwagę publicznie głosić swoje poglądy. Przyznaje, że w Namysłowie młodzi też są przeciwni imigrantom. Mówili to otwarcie na spotkaniach w szkołach. – Młodych trzeba przekonywać, edukować, dlaczego mamy tym ludziom pomagać. Pokazać tragedię rodziny dotkniętej wojną. Wydaje mi się po moich spotkaniach, chociaż trochę zastanowili się nad problemem ofiar wojny – zapewnia Kruszyński.
Lekarz, który mówi o terroryzmie starości
Często w czasie rozmowy Kruszyński często wspomina koncert charytatywny dla ofiar bombardowań w Aleppo. Odbył się na początku roku. Zorganizował go miejscowy lekarz Przemysław Smolik. – Gwiazd estrady nie było. Wystąpiła nasza młodzież, z Kluczborka, Opola. Sala domu kultury pękała w szwach – wspomina. Zastanawia się, czy to nie specyfika Namysłowa spowodowała, że na koncert przyszło tyle ludzi. – Ja jestem synem uchodźcy. Większość Namysłowa też. Przyjechali z Kresów – tłumaczy Smolik. Dlaczego zorganizował koncert? – Widziałem zdjęcia z Syrii, ale nie te obrazki, które możemy ujrzeć oficjalnie w telewizji i płakać mi się chciało – przyznaje.
I ma też zupełnie nieoczekiwane argumenty przemawiające za przyjęciem. – Ja nie patrzę, jak polityk na dwa lata w przód, byleby do wyborów. Tylko dwadzieścia i dalej – przez chwile zawiesza głos. Dodaje, że w szpitalach i na wizytach widzi starzejące się społeczeństwo. – Problemem, o którym się nie mówi, to starsi ludzie uwiezieni z powodu niedołężności w swoich domach. Tylko napływ imigrantów może pomóc tym ludziom. Potrzebujemy pomocy medycznej. Pozwólmy im przyjechać i integrować się ze społeczeństwem. Oni nie chcą zasiłków, praca jest. Mieszkanie to najmniej co możemy im dać – komentuje dobitnie.
Podziękowania z Warszawy
Takie głosy raczej rzadko obiją się w publicznej debacie. Z telewizji publicznej płynie widmo terroryzmu, chorób, kresu cywilizacji, które mieliby nieść uchodźcy. Dlatego głos burmistrza Namysłowa wzbudził uznanie warszawskiej fundacji pomagającej uchodźcom. – W imieniu Fundacji Ocalenie chciałabym podziękować za ten gest oraz zadeklarować chęć współpracy i wsparcia – zapewnia Kalina Czwarnóg. W fundacji cieszą, że samorządy wbrew oficjalnej antyimigracyjnej retoryce chcą przyjąć potrzebujących pomocy. Mają nadzieję, że otwarta postawa wyrażana przez lokalnych polityków wpłynie również na nastroje i społeczne nastawienie. – W inicjatywie burmistrza szczególnie doceniamy chęć oddania potrzebującym rodzinom mieszkań komunalnych - bez stabilnego, bezpiecznego domu ciężko jest pracować nad integracją – komentuje Kalina Czwarnóg.
Czy burmistrz Julian Kruszyński nie boi się narazić się władzy? – Ktoś musi pierwszy się wychylić. Łatwo głosić poglądy, które wszystkim się podobają – komentuje.