Uczcie dzieci, co się dzieje, pokazujcie i tłumaczcie! Lekcję, którą funduje im PiS, może mieć straszne skutki

Tłumaczcie dzieciom, co się wokół dzieje. Spektakl w Sejmie to była lekcja pokazowa tego, co każdego dnia serwuje nam PiS.
Tłumaczcie dzieciom, co się wokół dzieje. Spektakl w Sejmie to była lekcja pokazowa tego, co każdego dnia serwuje nam PiS. fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Nie otrzymują dziś żadnych, politycznych wzorców. Widzą władzę, która gardzi ludźmi i robi, co chce. Słyszą słowa, które w parlamencie nigdy nie powinny paść i nikt za nie nie przeprasza. Wyzwiska, szyderstwa i śmiech na twarzach, gdy ktoś ma inne zdanie. Zero szacunku dla państwa, prawa, instytucji wszelkiej maści i drugiego człowieka. Każdej miary straszna to lekcja dla młodego pokolenia. Jak sami będą się zachowywać w przyszłości, gdy ślepo będą obserwować to, co dzieje się wokół?


Ostatnia noc w Sejmie to była wręcz modelowa i pokazowa lekcja tego, co PiS serwuje nam każdego dnia już niemal od dwóch lat. Dzieciaki w wieku kilkunastu lat – o dopiero budzącej się lub jeszcze drzemiącej świadomości politycznej – mogły zobaczyć tu wszystko w pigułce. Była i furia, i agresja, i arogancja. Była pełna kultura polityczna z "won", "mordami", i "kanaliami". Był pokaz siły, bo łatwo było zauważyć, kiedy i kto mógł mówić do włączonego mikrofonu, a komu głos nagle się urywał.


– Niczego. Absolutnie niczego młodzi ludzie nie powinni się z tego uczyć. Tam nie było żadnego wzorca, który powinien być powielany. Co zaobserwowali? Że mniejszość nie ma żadnego prawa, że można z buta łamać regulamin Sejmu, postępowania legislacyjnego, że to wszystko nie ma znaczenia. Bo siłą, jak taran, idziesz do przodu, nie liczysz się z nikim i z niczym. Takich chcemy młodych ludzi? – pyta retorycznie politolog dr Anna Materska-Sosnowska.

Szacunek do kobiety
Młodzi ludzie zobaczyli jeszcze, że jak ktoś ma inne zdanie, to większość perfidnie pokazuje, że ma to w nosie. Albo rozmawia przez telefon, śpi albo z kpiną śmieje się w twarz. Wyciąga prywatne brudy i krzyczy o tym na całą Polskę. – Przeproś żonę! – krzyczało ponad 200 posłów PiS do Petru. Gdy ten żądał przeprosin od Kaczyńskiego za słowo "won", którym prezes PiS obdarował jedną z posłanek.
Małolaty zobaczyły tu piękny szacunek do kobiety. Skoro najważniejsza osoba w państwie tak mówi, to dlaczego inni nie mogą? Wszystko wolno. Przepraszać też nie trzeba. W końcu nic złego się nie stało. Dopiero co Jarosław Kaczyński krzyczał o mordach, a dziś już posłanka Krystyna Pawłowicz krzyczy: – Zamknijcie mordy, tak jak prezes powiedział! Zdradzieckie mordy!


PiS uczy, że takiego zachowania nie potępia. Prawicowy internet pokazuje, że takie słowa mocno usprawiedliwia.
A nastoletnia młodzież non stop siedzi w internecie. Obserwuje, że brak szacunku dotyczy dziś praktycznie każdej instytucji państwowej, każdej sfery życia. Czyta. Widzi kordony policji, barierki, manifestacje. "Młode pokolenie kompletnie nie ogarnia tego, co się dzieje" – napisał ktoś na Twitterze.
– Widzą pokazanie braku jakichkolwiek hamulców. Wszystko można powiedzieć, wszystko wolno zrobić. Kto ma siłę, ten nie musi przestrzegać prawa. To jest bardzo destrukcyjne dla państwa. Państwo to jest poszanowanie praw, które nas obowiązują. Demokracja to jest umowa społeczna. Jeżeli nie będzie to przestrzegane to nie obowiązuje nic. Jeżeli nie obowiązuje prawo, to mamy dziką amerykankę – mówi dr Materska-Sosnowska.

Co usłyszą w szkole na WOS?
Młodzi to obserwują, niektórzy bezrefleksyjnie chłoną jak gąbka, pewne zachowania zaraz mogą uważać za normalne. – To już widać. Widać, jak to się przekłada na nasz język codzienny. Jak to wygląda i w szkole, i na ulicy. Ale może nastąpić jeszcze coś – młode osoby przestaną obserwować. One w ogóle się odwrócą. Długofalowo będzie to gorsze. Bo wtedy jeszcze bardziej spadnie partycypacja młodych – przestrzega politolog.

Po ostatnich wydarzeniach w kraju szczególnie strach się bać, jak od września mogą w szkołach wyglądać lekcje wiedzy o społeczeństwie. Jaką prawdę usłyszą nastolatkowie, z których większość pewnie woli siedzieć ze smartfonami, a politykę uważa za największą nudę na świecie? Czy dzieciaki usłyszą, że totalna opozycja niszczy państwo, atakuje posłów PiS i szykuje zamach stanu? Co usłyszą o sądach? O roli prezydenta?

– Boję się tego. Jeszcze zobaczycie, co będzie. Trzeba dzieciaki mocno uświadamiać, by nikt im w szkole nie wciskał propagandy do głowy. One muszą wiedzieć, co się dzieje i samodzielnie myśleć – powiedziała niedawno znajoma mama. Zaczęła z 11-letnimi synami oglądać wiadomości. I TVN24, i TVP Info. Pokazuje różnice, komentuje, mówi, że w kraju dzieją się ważne rzeczy. – Kilka razy tłumaczyłam, na czym polega trójpodział władzy. Nie każdemu 11-latkowi łatwo to ogarnąć. Jednego to interesuje, drugiego nie. Dziś rozumie, jutro zapomni. Ale po kilku rozmowach widać efekty. Trzeba im to tłumaczyć – mówi.

"Wierzę w młodych"
Po prostu nie pozwólmy, by dzieci ślepo patrzyły, na to, co się wokół dzieje. Tłumaczmy im rzeczywistość. Starsza młodzież coraz liczniej wychodzi na ulice. Podczas wtorkowego zgromadzenia przed Pałacem Prezydenckim wszyscy zwracali na to uwagę. Choć, sądząc, choćby po wpisach na TT, wielu to zwyczajnie nie obchodzi.
Te młodsze – według nowych podstaw programowych historii i innych przedmiotów – mają być kształtowane na wielkich patriotów. Jeśli taki jednak ma być patriotyzm i chrześcijańskie wartości, jak te, które serwuje nam PiS, to "gorszy sort" rodziców – czeka ogrom pracy.

Wielu z nich, jak przyznaje politolog, wychowała się w wolnej Polsce, gdy nie przywiązywało się większej wagi do postaw obywatelskich. Teraz powinni uczyć tego swoje dzieci. Co wcale nie jest łatwe. – Jak nagle uczyć manier, gdy przestrzegasz prawa, ale dostajesz po głowie i nic z tego nie masz? – pyta. A taki wzorzec w końcu młodzi dziś dostają.
Tegoroczne wyniki matur z wiedzy o społeczeństwie pokazały, że że poziom wiedzy młodzieży o otaczającym nas świecie jest niski. – To podstawowy przedmiot obywatelski. Jeśli nie kształtujemy obywatela, to nie spodziewajmy się później poszanowania dla instytucji – mówi Anna Materska-Sosnowska. Choć, jak podkreśla, bardzo w młodych wierzy. – I tylko w nich – dodaje.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
SONDAŻ 0 0PiS jednak nie jest teflonowe? Tąpnięcie poparcia po wybuchu afery Piebiaka