Czy Zbigniew Ziobro znajdzie polityczne haki na prezydenta Andrzeja Dudę?
Czy Zbigniew Ziobro znajdzie polityczne haki na prezydenta Andrzeja Dudę? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Centralne Biuro Antykorupcyjne wkroczyło właśnie do MON w związku z przetargiem na GPS dla armii. Służba Kontrwywiadu Wojskowego sprawdza jednego z ważniejszych doradców prezydenta Andrzeja Dudy gen. Jarosława Kraszewskiego. Do mediów wyciekł też raport Najwyższej Izby Kontroli, według którego, w Ministerstwie Sprawiedliwości zatrudniano ekspertów z naruszeniem prawa i za ogromne pieniądze. Skąd ta nagła nerwowość służb i medialne wrzutki? Czy różne frakcje i grupy interesów w PiS zaczęły ze sobą wojować szukając haków i posiłkując się ciosami poniżej pasa?

REKLAMA
Weta prezydenta Dudy wprowadziły wzmożoną czujność i atmosferę nerwowości na zapleczu PiS. Rozpoczęły się przetasowania w dotychczasowych politycznych sojuszach i przymierzach. Między różnymi liderami, frakcjami oraz grupami interesów.
Nowe sojusze i przymierza
Jedni politycy zamierzają nadal grać z Jarosławem Kaczyńskim i premier Beatą Szydło, inni ustawiają się już "pod prezydenta" licząc, że może zechcieć w przyszłości budować jakąś nową formację prawicy. Wszyscy się nawzajem obserwują, donoszą na siebie do "dużego pałacu" albo na Nowogrodzką i próbują odczytywać intencje oraz plany głównych graczy.
Swoją aktywność na tym polu zaakcentowali już mocno koalicjanci PiS – Polska Razem Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. A wszystko przez widmo dekompozycji obozu władzy, na co ogromny wpływ mogą mieć dalsze ruchy i posunięcia prezydenta Dudy.
Widać już, że Gowin opowiedział się jednoznacznie po stronie prezydenta, za to "ugodzony" wetami Ziobro zamierza iść z Dudą na wojnę. Głowa państwa spodziewa się ciosów z obozu PiS, ale jego zaplecze w kancelarii także przygotowuje zapewne amunicję, której nie zawaha się użyć.
– Pewną politologiczną prawidłowością jest to, że po jakimś czasie od przejęcia władzy następuje skierowanie agresji wewnątrz własnego "gatunku". Każda formacja najpierw koncentruje się na zdobyciu całego tortu władzy, czyli wyrzuca poprzedników i wprowadza na ich miejsce swoich ludzi, ale w pewnym momencie zawsze następuje odwrócenie uwagi od poprzedników i skoncentrowanie tej uwagi na to jak jest podzielony tort – mówi w rozmowie z naTemat dr Marek Migalski, politolog.
– Wszyscy patrzą na to kto dostał mniejszy, a kto większy kawałek tego tortu. Wyczerpały się obszary bezkarnej eksploracji, czy eksploatacji, nie można już rozszerzać swoich wpływów kosztem poprzedników, a więc trzeba to robić kosztem swoich koalicjantów, sojuszniczych dotąd frakcji, czy kolegów partyjnych. Przeciwnikiem przestaje być opozycja, a staje się kolega z listy, kolega z rządu, czy prezydent. Z takim mechanizmem właśnie mamy do czynienia w obozie władzy w połowie kadencji Sejmu – podkreśla dr Migalski.
Ziobro kontra Duda
Główny front, który się obecnie zarysował, to front między Zbigniewem Ziobrą, a Andrzejem Dudą. Minister sprawiedliwości dołączył tym samym do szefa MON Antoniego Macierewicza i szefa MSZ Witolda Waszyczykowskiego, którzy dotąd najczęściej wchodzili w ostre zwarcia z prezydentem. Ewidentnie też Ziobrę wspierają w tym pojedynku premier Beata Szydło i sam prezes Jarosław Kaczyński.
Po wetach Dudy na prezydenta, jak na pochyłe drzewo, skoczyli najbliżsi współpracownicy Ziobry: wiceministrowie Patryk Jaki i Michał Wójcik. "Nie wierzcie w te bzdury. Ktoś zawsze wymiękał podczas dekomunizacji” - napisał na FB Jaki odnosząc się do argumentów prezydenta ws wet. Podkreślił, że Andrzej Duda mówił nieprawdę (czyli kłamał) na temat tego, iż nie konsultowano z nim kontrowersyjnych ustaw. – Przyjdzie pewnie czas, że będziemy więcej na ten temat mówili – dodał, co zabrzmiało, jak mało zakamuflowana groźba.
Jakie haki otoczenie Ziobry może mieć na Andrzeja Dudę? Kilka lat temu sam Ziobro ostrzegał:– "Jak będzie trzeba przypomnę mu pewne fakty". Minister sprawiedliwości wiele razy powtarzał, że to jemu Duda zawdzięcza karierę polityczną, a więc na pewno wiele wie o politycznej karierze prezydenta.
Do bezpardonowej krytyki Dudy przyłączył się także Macierewicz, lider twardego elektoratu PiS i frakcji smoleńskiej, z którym wcześniej prezydent prowadził ostry spór o zwierzchnictwo nad armią. Szef MON wypalił w Telewizji Republika, że "na zapleczu ostatnich wydarzeń są ludzie z dawnych komunistycznych służb specjalnych" i podkreślił, że PiS zrobi wszystko, żeby reforma wymiaru sprawiedliwości została wprowadzona.
– Jest ona warunkiem powodzenia innych reform; jeśli tego nie zrobimy, wszystkie zmiany mogą zostać cofnięte – postawił sprawę na ostrzu noża Macierewicz.
Nerwowe ruchy na zapleczu
Na tym tle nie dziwią ostatnie doniesienia medialne o nerwowych ruchach służb kontrolowanych przez PiS.
SKW – jak podał "Dziennik Gazeta Prawna" zaczęło nagle sprawdzać doradcę prezydenta gen. Kraszewskiego, który jest dyrektorem liczącego kilkanaście osób departamentu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, w którym pracował już wcześniej podczas kadencji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Kraszewski jest jednym z najważniejszych doradców Andrzeja Dudy w sprawach obronności. Poprzez pion podległy generałowi prezydent może próbować merytorycznie kontrolować ministra obrony.
Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło z kolei do... resortu Antoniego Macierewicza. W MON agenci Ernesta Bejdy, czyli także koordynatora ds. służb Mariusza Kamińskiego mieli szukać dowodów na rzekome nieprawidłowości przy rozstrzygniętym niedawno przetargu na dostawę nowych odbiorników GPS dla Wojska Polskiego.
Wygrał go podmiot, który już wcześniej miał być zamieszany w "ustawianie przetargów". Kolejnym polem, gdzie w najbliższych tygodniach może dojść do napięć na linii Pałac Prezydencki – MON, jest kwestia nominacji generalskich, które prezydent tradycyjnie wręcza w Święto Wojska Polskiego 15 sierpnia. Macierewicz wystąpił z kilkudziesięcioma wnioskami w tej sprawie.
Na dodatek "Rzeczpospolita” opublikowała w ostatnich dniach wnioski z kontroli NIK w resorcie sprawiedliwości, z których wynika że Ziobro zatrudniał ekspertów bez konkursu i bez kwalifikacji czyli z naruszeniem prawa. Ale co najważniejsze z raportu, który nagle ujrzał światło dzienne, wynika że rzesza ekspertów wspierających ministra kosztowała rocznie podatników ponad milion złotych!
Prezydent skłonny do zdrady
Jak to się dalej może potoczyć? – Prezydent Duda chyba coraz bardziej myśli o usamodzielnieniu się i o tym żeby odegrać osobną rolę zwłaszcza, że od kilkudziesięciu godzin jest postrzegany przez Jarosława Kaczyńskiego nie tylko jako polityk nielojalny, ale również jako skłonny do zdrady. A to oznacza, że w naturalny sposób będzie wypychany z obozu PiS przez prezesa – ocenia Migalski.
Według niego, za chwilę możemy usłyszeć o kolejnych interwencjach służb albo prokuratorskich postępowaniach w sprawie niektórych polityków PiS, głównie tych związanych z Dudą.
– Jestem przekonany że tak będzie, bo na wojnach domowych nie bierze się jeńców, one są zawsze najkrwawsze. Na tego typu działania minister Ziobro miałby zapewne przyzwolenie Jarosława Kaczyńskiego, albo po to by zniszczyć Andrzeja Dudę, albo żeby go zdyscyplinować by wrócił do szeregu. Ci którzy dzisiaj stają przy Andrzeju Dudzie muszą się liczyć z tym że staną się obiektem zainteresowania służb kontrolowanych przez polityków obozu rządowego - przestrzega Migalski.