Znowu ta sama sukienka? Dopadł panią kryzys? Kreacje jednorazowego użytku to przejaw "nowobogackiego celebryctwa"

Książę William i Kate Middleton
Książę William i Kate Middleton Fot. UK_repsome / http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en / CC BY / http://www.flickr.com/photos/7998870@N06/5600838974/
"Pokazała się w tej samej kreacji". "Drugi raz założyła tę samą sukienkę". Za te wielkie modowe wpadki krytykuje się aktorki, piosenkarki, polityków i przedstawicieli władzy. Tymczasem coraz częściej tej irytującej zasadzie "jednorazowej sukienki" przeciwstawiają się znani, bogaci i szanowani. Walczą z kryzysem czy oszczędzają w ramach działań PR?


Prezes Warty Poznań Izabella Łukomska-Pyżalska skrytykowała na swoim blogu obowiązujący wśród polskich celebrytów "party dress code". A to dlatego, że kiedy pokazała się na imprezie branżowej w jednej ze swoich ulubionych sukienek, znajomy zapytał, czy dopadł ją kryzys, bo skoro pokazuje się w tej samej sukience po raz któryś, przestało jej się najwyraźniej powodzić.


Zwyczaj lkupowania sukienki na każdą imprezę jest powszechny. Idę na imprezę, kupuję sukienkę, idę na imprezę, kupuję kolejną sukienkę i tak w koło Macieju. Biada, jeśli założymy tą samą rzecz dwa razy, a jak już kilka?! – KATASTROFA! Modowe faux pas, kryzys, bieda!


Nuworyszowska próżność
– Przecież normalni ludzie nie wyrzucają ubrań po jednym razie. Jak ktoś kupił jakiś strój i chodzi w nim kilka razy, to w dobie kryzysu jest to bardzo pozytywne – uważa Monika Jaruzelska, projektantka mody i stylistka, autorka bloga w naTemat.

Jej zdaniem, pokazanie się w tym samym ciuchu nie jest żadną "modową wpadką". Tym bardziej jeśli w tym stroju dobrze wyglądamy i tak też się czujemy. Absurdem jest za to wyrzucanie strojów za kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych po jednorazowym użyciu.
– Zmienianie strojów na każdą okazję jest przejawem nuworyszowskiego celebryctwa – twierdzi Jaruzelska.


Projektantka zwraca uwagę, że gwiazdy i celebryci swoje stroje przeważnie wypożyczają. – Właściwie żyją z tego, jak zabłysną i jak się pokażą, więc unikają pokazywania się w tych samych strojach – podkreśla.

Doba kryzysu
Prezes Warty zapewniła, że kryzys jej nie dopadł i powodzi się jej całkiem nieźle. Stwierdziła również, że nie oznacza to chyba, że powinna zatracić zdrowy rozsądek i rzucić się w szał kupowania kolejnych strojów na każdą imprezę.

Ten zwyczaj jest niewątpliwie irytujący. Fakt, chcemy patrzeć na znane osoby w pięknych kreacjach, chcemy podpatrywać modowe trendy. Z tego też powodu taką popularnością cieszą się w końcu galerie najpiękniejszych kreacji ze światowych imprezach filmowych czy muzycznych. Nie oznacza to jednak, że ci znani muszą pokazywać się w nowych strojach także na ulicach, w sklepach i codziennie w pracy.

Na szczęście wraz z kryzysem przyszła też pewna wstrzemięźliwość w tej kwestii. Coraz chętniej i częściej, wręcz ostentacyjnie, w tych samych kreacjach pokazują się celebryci, politycy i arystokracja. Izabella Łukomska-Pyżalska przywołuje chociażby Michelle Obamę, księżną Kate Middleton czy księżną Dominikę Kulczyk-Lubomirską.

Te kobiety mówią otwarcie, że nie popierają panujących reguł i postępują wbrew nim, chociaż wiedzą, że mogą sobie pozwolić na kreacje od najdroższych projektantów.


Oszczędny PR
Kate Middleton już kilkukrotnie pokazała się w tych samych kreacjach. Jedną z nich była różowa kreacja z plisowanym dołem, w której wystąpiła na dwóch oficjalnych przyjęciach. Zdaniem ekspertów, chodzi o promowanie młodej księżnej jako oszczędnej i gospodarnej. To również kreowanie wizerunku całej monarchii w dobie kryzysu, tym bardziej, że wielokrotnie okrzyknięto już brytyjską monarchię mianem darmozjadów.

– Nie wiem, na ile jest to autentyczne, ale w dobie kryzysu również politycy i arystokraci muszą pokazać, że oszczędzają – zauważa dr Janusz Sibora, specjalista protokołu dyplomatycznego – Młodzi mają nawiązać normalny stosunek ze społeczeństwem. Mają być tacy sami. W czasie kryzysu tylko oszczędny model monarchii jest możliwy do zaakceptowania, dlatego to podejście do mody jest coraz bardziej liberalne – dodaje ekspert.

Zobacz także: Jak się ubrać na oficjalną uroczystość? "W szkołach jest coraz gorzej" – głębokie dekolty, mini, kwieciste koszule

Oczywiście na wyjątkowe okazje, jak jubileusz królowej Elżbiety, zakupienie czy uszycie specjalnych sukni i kapeluszy jest rzeczą zupełnie zrozumiałą. Jednak nawet na takich uroczystościach przedstawiciele władzy coraz częściej pojawiają się w kreacjach, które już kiedyś na sobie mieli. Sama królowa Elżbieta na rozpoczęciu obchodów jubileuszu pokazała się w tej samej garsonce, w której już kiedyś wystąpiła, co skrzętnie odnotowały brytyjskie media. Przykładem jest również żona księcia Monako, która bez żadnego oporu w zaledwie kilkudniowym odstępie pokazała się na oficjalnych przyjęciach w tej samej błękitnej kreacji. – Mimo to uznawana jest za jedną z najlepiej ubranych – podkreśla dr Sibora.

Polityczny szyk
Media równie surowo oceniają stroje polityków. Patrzy się na elegancję, ale nadmierna ekstrawagancja jest krytykowana. – W czasie kryzysu politycy są pod ostrzałem mediów. Oczekujemy, że będą promować oszczędność i wstrzemięźliwość przy wydawaniu pieniędzy – mówi Janusz Siobra.

I przypomina, że np. Angela Merkel nie jest krytykowana za modową rozrzutność. Wypracowała sobie swój styl, który jest bardzo roboczy. – Ma praktycznie takie same garsonki, zmienia tylko kolory. To symbol niemieckiej oszczędności. Ale bardzo podobny roboczy styl ma Hillary Clinton – dodaje. Clinton już wielokrotnie udowodniła, że jej podejście do mody jest bardzo niedbałe. Również ostatnio, kiedy pokazała się na oficjalnej konferencji bez makijażu i w okularach w sportowych oprawkach.

W tych samych kreacjach występuje również Michelle Obama, która zawsze nosi suknie amerykańskich młodych projektantów. Co jest przez tamtejsze media i społeczeństwo bardzo pozytywnie odbierane.

Powrót do tradycji
Przychylnym okiem patrzymy również na modowe nawiązanie do tradycji. Księżna Kate pokazała się dwukrotnie w ciemnoniebieskiej sukni swojej mamy. – To zostało bardzo dobrze odebrane, bo w ten sposób Kate pokazała swój szacunek dla mamy – uważa dr Janusz Siobra, specjalista protokołu dyplomatycznego.

W opinii ekspertów, występowanie w tych samych kreacjach w kręgach polityków i arystokratów powinno być nawet jeszcze lepiej postrzegane. Tym bardziej, kiedy większość państw walczy z kryzysem. – To powrót do tradycji arystokratycznej, która w końcu opiera się na noszeniu strojów po kilkanaście, a nawet więcej lat. Doszywa się łaty do kaszmirowych swetrów i nosi się tweedowe marynarki – przypomina Monika Jaruzelska.

A takie wyjątkowe marynarki i sukienki noszone po kilkadziesiąt lat mają nie tylko swój niezwykły styl, ale i charakter. Taką wiecznie modną kreacją jest stuletnia sukienka, której niezwykłą historię opisaliśmy już w naTemat.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Staram się z moimi kolegami". Czyli po czym widać, że Duda już prowadzi kampanię prezydencką
Bellona 0 0Nieznana historia kontrowersyjnego marszałka. "Spowiedź Śmigłego" to inne spojrzenie na jego życie
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

MAMADU

0 0Rodzicielska wpadka prezesa PSL? Panie Władysławie, czas posłuchać internautów!
0 0Jakie wesele – takie małżeństwo? Od tej rzeczy zależy, jak długo będziecie razem

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
SPOŁECZEŃSTWO 0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Ambasada w Szwecji Nobla dla Tokarczuk prawie nie dostrzegła. Spec od żużla zajmuje się tam kulturą