
To była jedna z najbardziej błyskotliwych karier w czasach dobrej zmiany. Wydawało się jednak, że po tym, czego dokonała, nie ma szans na jakiekolwiek eksponowane stanowisko, a tu proszę... Barbara Stanisławczyk-Żyła, była prezes Polskiego Radia, ma zostać ambasadorem RP w Izraelu.
O tym, że komisja spraw zagranicznych zajmie się dziś kandydaturą Barbary Stanisławczyk-Żyły na stanowisko ambasadorskie, można dowiedzieć się z sejmowego harmonogramu prac komisji. W komunikacie brak jednak informacji, jaką placówkę miałaby objąć dawna prezes Polskiego Radia.

Według informacji "Gazety Wyborczej" chodzi o placówkę w Tel Avivie. Obecny ambasador Polski w Izraelu Jacek Chodorowicz pełni tę funkcję od 5 lat, zatem został obsadzony jeszcze przez poprzedników.
Jak pisaliśmy w lipcu, głębszych zmian domagał się o. Tadeusz Rydzyk strofując polityków PiS na antenie Radia Maryja.
o. Tadeusz Rydzyk
O złogach w MSZ latem mówił także Jarosław Kaczyński. Więc zmiany były nieuniknione.
Barbara Stanisławczyk-Żyła do tej pory z dyplomacją nie miała nic wspólnego. Raczej z brakiem dyplomacji. Byli pracownicy Polskiego Radia wspominają, jak np. rzucała kanapką w osobę, która odwiedziła jej gabinet. Barbara Stanisławczyk-Żyła zdecydowała się m.in. na dyscyplinarne zwolnienie grupy związkowców, którzy chcieli z nią prowadzić negocjacje, bo... uznała, że "wywierają na nią presję psychiczną" (nowy zarząd zawarł z nimi ugody i przywrócił ich do pracy). Szef zespołu prawników Polskiego Radia, który najpierw miesiącami wręczał w imieniu prezes wypowiedzenia zwalnianym pracownikom, w końcu sam się zwolnił zarzucając swojej przełożonej m.in. mobbing i agresję słowną...
Potem prezes Polskiego Radia "wywinęła numer" samej dobrej zmianie – wygrała konkurs na prezesa Polskiego Radia, po czym zrezygnowała ze stanowiska, zaś następnie wyraziła gotowość do dalszego pełnienia funkcji. Przykłady na brak dyplomacji kandydatki na ambasadora można mnożyć. Ale zapewne nie będzie to miało żadnego znaczenia.
źródło: wyborcza.pl