Ważne obietnice Witek przed wyborami. Chce całkowicie zerwać ze stylem Kuchcińskiego

Elżbieta Witek zapowiedziała w środę w Sejmie zerwanie ze stylem Marka Kuchcińskiego aż do wyborów parlamentarnych 13 października.
Elżbieta Witek zapowiedziała w środę w Sejmie zerwanie ze stylem Marka Kuchcińskiego aż do wyborów parlamentarnych 13 października. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Na dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadeklarowała, że zrezygnuje z podróży krajowych rządowym samolotem – podała Wirtualna Polska. Do wyborów 13 października ma ona także ograniczyć podróże samolotem rejsowym. To zapewne dalszy ciąg naprawiania wizerunku PiS po aferze z Markiem Kuchcińskim.


Dziennikarz portalu zapytał nową marszałek Sejmu, czy uniknie błędów Marka Kuchcińskiego. – Jeśli będą oficjalne podróże zagraniczne, to oczywiście będę latać samolotem. Po kraju będę poruszać się głównie samochodem. Zrezygnuję z lotów samolotem rządowym, ograniczę podróże samolotami rejsowymi – zadeklarowała Witek w rozmowie z Wp.pl.


Kolejną zmianą, jaką już zapowiedziała nowa marszałek Sejmu, będzie spotkanie dla dziennikarzy sejmowych. To coś, czego przez cztery lata nie zrobił Marek Kuchciński.

Dziennikarze zapytali też nową marszałek, co z kotarą, którą odgrodził się od dziennikarzy poprzedni marszałek. Witek zapewniła, że można ją zdjąć.

– Chciałam ją odsłonić, ale tam w tej chwili jest remont i dlatego ze względu na kurz panowie robotnicy mówią, że niech to będzie jeszcze zamknięte. Ale tylko ze względu na kurz, a nie na państwa obecność – wyjaśniła.

Nowa marszałek

Przypomnijmy, Elżbieta Witek została nową marszałek Sejmu w następstwie odwołania Marka Kuchcińskiego. Marszałek Sejmu podał się do dymisji po ujawnieniu informacji o tym, że podróżował rządowymi samolotami także z członkami rodziny i politykami PiS.


Jednocześnie prezes Kaczyński zaatakował Donalda Tuska za jego loty i zaznaczył, że Kuchciński prawa nie złamał.

Elżbieta Witek także ma na swoim koncie kosztowne podróże za publiczne pieniądze. W 2012 roku  jechała do Sejmu taksówką przez 460 km.

Miała wówczas stwierdzić: "Pociąg się zepsuł, nie było nawet miejsc siedzących, więc wie Pan – troje posłów już w tym wieku, w którym się nie wytrzyma 9 godzin. Nikt się nami nie zainteresował. Wzięliśmy więc taksówkę i przyjechaliśmy".

źródło: Wirtualna Polska

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...