
Reklama.
– Prezydent zwołał naradę – zapewnił Adam Bielan, polityk Porozumienia, który postanowił wziąć w obronę głowę państwa. Chodzi o to, że wielu Polaków zarzuca Dudzie porzucenie spraw Polski i wyjazd na narty, gdy tymczasem mnożą się wypowiedzi Władimira Putina i innych rosyjskich polityków przypisujących Polsce odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej.
Dotychczas na zarzuty Rosjan odpowiedział Mateusz Morawiecki, choć premier akurat w tej sprawie nie powinien zabierać głosu. Po tym, jak składał kwiaty na grobach kolaborujących z Niemcami w końcowym okresie wojny żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, Morawiecki stracił wiarygodność w dyskusji na temat współpracy polsko-niemieckiej czy antysemityzmu Polaków.
– Bezpośrednio po świętach pan prezydent Andrzej Duda zwołał naradę w Pałacu Prezydenckim w gronie eksperckim, również w gronie polityków, i wtedy zapadały decyzje co do rozłożenia w czasie rozmaitych wypowiedzi – zapewnił na antenie TVN24 Adam Bielan. Polityk Porozumienia dodał, że jeśli Rosja znowu się odezwie, to Duda zabierze głos w tej sprawie.
Wypowiedź Bielana może dziwić, o tyle, że jeszcze dwa dni wcześniej w imieniu prezydenta szef jego gabinetu Krzysztof Szczerski zapewniał, że "w najbliższym czasie nie będzie nowych oficjalnych wypowiedzi strony polskiej" w tej sprawie, a prezydent uznał, że "czas przerwać tę drogę wymiany opinii, która prowadzi donikąd".
Faktem jest, że Andrzej Duda "zniknął". Po świętach zdążył w piątek podpisać ustawę o podwyżce akcyzy na papierosy i alkohol. Internauci zarzucają mu, że wyjechał na narty zamiast zajmować się polskimi sprawami. W corocznym orędziu w żaden sposób nie odniósł się do słów Putina i trudno nie odnieść wrażenia, że samo orędzie zostało nagrane dużo wcześniej.