Przedstawiciel Władimira Putina opuścił Rosję. Kreml nabrał wody w usta
Przedstawiciel Władimira Putina opuścił Rosję. Kreml nabrał wody w usta Fot. AFP / East News

Specjalny przedstawiciel Władimira Putina (a wcześniej twarz reformy gospodarczej Rosji po rozpadzie ZSRR) zrezygnował z wszystkich sprawowanych funkcji. Co więcej, Anatolij Czubajs miał opuścić Federację Rosyjską. Kreml nabrał wody w usta, a nieoficjalnie mówi się, że przyczyną nagłej decyzji jest sprzeciw wobec inwazji na Ukrainę.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.

  • Agencja Reutera i TASS poinformowały o nagłej rezygnacji Anatolija Czubajsa. Urzędnik był specjalnym przedstawicielem Putina ds. kontaktów z organizacjami międzynarodowymi
  • Czubajs odpowiadał między innymi za zrównoważony rozwój gospodarki rosyjskiej. Był także szefem administracji za czasów Borysa Jelcyna
  • Kreml potwierdza rezygnację Czubajsa, jednak przemilczał kwestię wyjazdu ekonomisty z Rosji
  • Przedstawiciel Władimira Putina opuścił Rosję. Anatolij Czubajs przeciwny wojnie w Ukrainie?

    "Weteran prezydenta Władimira Putina podał się do dymisji w związku z wojną na Ukrainie i opuścił Rosję bez zamiaru powrotu" – donosi Reuters, powołując się na wysokich rangą rosyjskich urzędników.

    Do doniesień prasowych odniósł się rzecznik prasowy Kremla. Otoczenie Władimira Putina nabrało wody w usta. – Wyjechał czy nie, to jego osobista sprawa – powiedział Dmitrij Pieskow.

    Moskwa potwierdziła jednak, że Anatolij Czubajs złożył rezygnację. Twarz reformy gospodarczej Rosji była specjalnym przedstawicielem rządzących ds. kontaktów z organizacjami międzynarodowymi w sprawie zrównoważonego rozwoju.

    Trudno jednak mówić o "wielkim nawróceniu" Czubajsa. Ekonomista od lat mierzy się z oskarżeniami o czerpanie zysków ze sprzedaży majątku narodowego. Jest to zjawisko powszechne w otoczeniu Putina.

    Polityk miał jednak wziąć udział w zdefraudowaniu 40 milionów dolarów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wówczas pełnił funkcję szefa administracji Borysa Jelcyna.

    Obrona decyzji Kremla o podjęciu inwazji w Ukrainie jest trudna nawet dla czołowych propagandystów. Jak pisaliśmy w naTemat, ambasador Rosji w Warszawie popełnił "wpadkę", wprost nazywając działania swojego kraju "wojną", a nie "operacją specjalną.

    – Siły ukraińskie są bardzo liczne. Dobrze przygotowały się do tej wojny przy pomocy państw zachodnich – powiedział, narażając się nawet na 15 lat więzienia.

    Dowiedz się więcej o sytuacji w Rosji: