Jarosław Kaczyński o Trzaskowskim i "dupiarzu": Nie znałem tego słowa
Jarosław Kaczyński o Trzaskowskim i "dupiarzu": Nie znałem tego słowa Fot. Jacek Domiński / Reporter / East News

Podczas wystąpienia w Sochaczewie Jarosław Kaczyński odniósł się do słów Rafała Trzaskowskiego o "dupiarzu". Wicepremier stwierdził, że był zaskoczony wypowiedzią prezydenta Warszawy, bowiem sam nigdy nie słyszał podobnego wyrazu. – Naprawdę, żyję 73 lata i nie znałem tego słowa – powiedział.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.

  • Po konwencji w Markach przyszedł czas na spotkanie w Sochaczewie. Jarosław Kaczyński wciąż nie złożył zapowiadanych obietnic
  • Odniósł się jednak do słów Rafała Trzaskowskiego o "dupiarzu". Wicepremier przyznał, że sam nie zna takiego słowa
  • Polityk stwierdził też, że "Trzaskowski byłby niewątpliwie niebezpieczniejszy jako przywódca" niż Donald Tusk
  • Jarosław Kaczyński o Rafale Trzaskowskim i "dupiarzu"

    Jak pisaliśmy w naTemat, w środę 8 czerwca Jarosław Kaczyński spotkał się mieszkańcami w Hotelu Chopin w Sochaczewie.

    Szef PiS otrzymał pytanie z publiczności m.in. o przywództwo Donalda Tuska na opozycji. – Nie wiem, czy Tusk zjednoczy opozycje. On jest w tej chwili obciążeniem dla opozycji. Jego sprzeczne wypowiedzi, krzyż na chlebie, odłączenie Kościoła od państwa... – zaczął.

    – To się kłania lewicy, to katolikom. (Rafał Trzaskowski - red.) byłby niebezpieczniejszy jako przywódca. Trzeba przyznać, że prezydent Duda wygrał, ale niewiele, bo tylko o 400 tys. głosów. A Andrzej Duda to prezydent, który z niczego wygrał wybory w 2015 roku – dodał.

    Podczas wystąpienia Kaczyński odniósł się do słów Trzaskowskiego o "dupiarzu".

    – Jeżeli chodzi o tego pana, który sam siebie tak określił, to ja tego nie powtórzę. Skądinąd sam nie znałem tego słowa – powiedział – Naprawdę, żyję 73 lata i nie znałem tego słowa – dodał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

    O "dupiarzu" pisaliśmy w naTemat jeszcze w połowie maja. Wówczas Rafał Trzaskowski został zapytany, czy jest bawidamkiem. – Bawidamkiem? Kto tak teraz mówi? Chodziło o słowo "dupiarz" – zaśmiał się polityk. – I byłeś dupiarzem? – ciągnął Wojewódzki. – No oczywiście – odparł prezydent Warszawy.

    Co ciekawe, deklaracja polityka Platformy Obywatelskiej początkowo przeszła bez echa. Dopiero po dwóch tygodniach od publikacji materiału zaskakującą deklarację wyłapał były kandydat na prezydenta Warszawy Jan Śpiewak.

    Kilka godzin po wybuchu afery prezydent Warszawy wystosował oficjalne przeprosiny. "Wszystkich, którzy poczuli się urażeni, przepraszam" – napisał na Twitterze.

    Trzaskowskiego skrytykowali politycy opozycji, w tym Donald Tusk. – Każdemu zdarza się powiedzieć coś nieprzemyślanego, ale nie każdy przeprasza – ocenił.

    Nie tylko Jarosław Kaczyński nie słyszał wcześniej słowa dupiarz. Pytania o definicję zaczęły przewijać się w sieci. W rozmowie z naTemat wątpliwości rozwiał językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. Ekspert wyjaśnił, co znaczy wulgarny zwrot.

    – Człowiek najczęściej młody, który interesuje się kobietami, ale raczej szybkimi stosunkami. Gdybym był rubaszny, powiedziałbym: lata za babami – powiedział.

    – Słowo, które jest podstawą słowotwórczą dla tego słowa, jest bardzo płodne. I bardzo wiele słów od tego pochodzi. A że trudno je znaleźć, to pewnie też i dlatego, że te derywaty nie uchodzą za przyzwoite – dodał.

    Czytaj także: