Widziałam "Sandmana" i nie jestem rozczarowana. Widać, że w serialu maczał palce twórca komiksu
Zuzanna Tomaszewicz
05 sierpnia 2022, 09:24
·
4 minuty czytania
W nieszczególnych – choć momentami uroczych – adaptacjach "Locke & Key" oraz "Sweet Tooth" czytelnicy mają prawo obawiać się, że próba przeniesienia przez Netfliksa kolejnego komiksu na ekran zakończy się rozczarowaniem. Tym bardziej, gdy stawką w grze nie jest jakiś tam komiks, a magnum opus Neila Gaimana. "Sandman" mógł być zły, ale o dziwo nie jest. Serial to ugrzeczniona, lecz wciąż mroczna i ekstrawagancka wersja oryginału, która zdołała wyciągnąć z historii Snu to, co najistotniejsze.