
Ukraińscy wojskowi odkryli kolejną salę tortur, w której znaleziono m.in. pojemnik złotych zębów. Rosjanie mieli wyrywać je torturowanym mieszkańcom obwodu charkowskiego. Okazuje się jednak, że tym razem prawda jest nieco inna. Niemiecki dziennik "Bild" dotarł do miejscowego dentysty, który wyjaśnił pochodzenie tego znaleziska.
Sala tortur w Ukrainie. Pudełko wyrwanych, złotych zębów
We wtorek ukraińskie Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało za pośrednictwem Twittera informację o sali tortur, którą policja odkryła we wsi Pisky-Rad´kiwśki na wschodzie obwodu charkowskiego.
"Po wyzwoleniu wsi Pisky-Rad´kiwśki okoliczni mieszkańcy donieśli policji, że w piwnicy jednego z domów byli przetrzymywani jeńcy - żołnierze Operacji Antyterrorystycznej i jeńcy z Sił Zbrojnych Ukrainy" – przekazał na Facebooku Siergiej Bolwinow.
Szef wydziału śledczego policji w obwodzie charkowskim załączył również materiały przedstawiające znalezione przedmioty, wśród których znalazło się pudełko wyrwanych, złotych zębów. Media szybko okrzyknęły je "przerażającym odkryciem", które miało być kolejnym dowodem na rosyjskie okrucieństwo w Ukrainie.
"Te zęby wyglądają jak z mojej kolekcji"
5 października reporterzy niemieckiego dziennika "Bild" odwiedzili wyzwoloną wieś w obwodzie charkowskim, gdzie porozmawiali z mieszkańcami, którzy potwierdzili, że rosyjscy żołnierze torturowali ludzi.
Nikt nie potwierdził jednak, aby znalezione zęby pochodziły od zmarłych lub torturowanych. Wręcz przeciwnie, 60-letni Siergiej przyznał, że jest jedynym dentystą w okolicy, a "te zęby wyglądają jak z jego kolekcji, która została tutaj zrabowana".
Podejrzewa, że Rosjanie postanowili ukraść zęby zasadniczo z dwóch powodów. Sądzili, że faktycznie są ze złota, co jest dalekie od prawdy, bo wykonano je ze stali nierdzewnej. Miały posłużyć też do zastraszania Ukraińców. – Mieszkańcy sąsiedztwa zgłaszali mi, że Rosjanie najwyraźniej używali tego do straszenia ludzi – relacjonował Siergiej w rozmowie z "Bildem".
Reporterzy zapytali mężczyznę, czy znalezione zęby mogą pochodzić od zmarłych. – O mój Boże, nie! Pochodzą od ludzi, których leczyłem przez lata. Wyjąłem te zęby, bo były złe – podkreślił.
– W ciągu 30 lat usunąłem dziesiątki tysięcy zębów, to tylko ułamek z nich. Czasami wyrywam od pięciu do ośmiu zębów dziennie, a to w ciągu 33 lat mojej praktyki – dodał dentysta.
Może Cię zainteresować: Makabryczne odkrycie w wyzwolonym Iziumie. Wołodymyr Zełenski: "Rosja wszędzie zostawia śmierć"
Choć znalezione zęby należały do lokalnego dentysty, nie ulega wątpliwości, że Rosjanie dopuszczają się w Ukrainie nieludzkich okrucieństw. Jednym z torturowanych we wsi Pisky-Rad´kiwśki był 46-letni Wołodia, który relacjonuje, że po brutalnym pobiciu jeden z Rosjan powiedział "jeśli nie będziesz z nami pracował, postrzelimy cię w nogi i to wszystko".
– Dlaczego mielibyśmy strzelać mu w nogi, będziemy musieli sobie z nim poradzić jak z tamtym – dodał kolejny.
Zobacz także
