
Donald Tusk może powołać własną komisję badającą wpływy rosyjskie. W ten sposób Platforma Obywatelska może odpowiedzieć na ataki ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli były premier podejmie decyzję o utworzeniu takiego organu, to powstanie on w Senacie – donosi Onet.
Tak Donald Tusk może odpowiedzieć Jarosławowi Kaczyńskiemu. Powoła własną komisję
Prawo i Sprawiedliwość chciało grillować Donalda Tuska komisją ds. badania rosyjskich wpływów w Polsce. "Lex Tusk" zakończyło się wielką mobilizacją opozycji, zepchnięciem rządu do defensywy i wzrostem notowań Koalicji Obywatelskiej.
Szef Platformy Obywatelskiej może jednak nie poprzestać tylko na słowach. Z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynika, że na stole leży możliwość powołania własnej Roskomisji, ale w kontrolowanym przez opozycję Senacie.
Warto podkreślić, że w Senacie działała już podobna komisja dotycząca wykorzystywania przez służby specjalne Pegasusa. Na początku 2022 było to duże wydarzenie, szeroko relacjonowane przez media.
I to właśnie o rozgłos i przebicie konkurencji ma chodzić Donaldowi Tuskowi. "Jej formalne znacznie będzie żadne, bo senackie komisje nie mają uprawnień sejmowych komisji śledczych. Ale wcale nie o uprawnienia i formalne znaczenie tu chodzi. Chodzi o wrażenie" – pisze serwis.
Pierwszy przykład podobnego działania mogliśmy zaobserwować po premierze "Resetu" TVP. Równolegle z materiałem o polityce energetycznej rządów PO-PSL opozycja wypuściła spot, w którym pada pytanie "czyje interesy reprezentował Mateusz Morawiecki?".
Co dalej ws. "lex Tusk"? PiS poprze Andrzeja Dudę
Nie wiadomo jednak, czy i ewentualnie, kiedy Donald Tusk wyciągnie to rozwiązanie z szuflady. Obecnie kontynuuje objazd po kraju, organizując kolejne demonstracje w obronie praworządności.
Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość nagle odstąpiło od wyboru przewodniczącego i członków komisji "lex Tusk". Rzecznik partii rządzącej Rafał Bochenek zorganizował konferencję prasową, podczas której ogłosił, że obóz władzy poprze prezydencją nowelizację ustawy.
– Będziemy popierać tę nowelizację. Użyłem określenia "co do zasady", bo w trakcie prac komisyjnych czasami są jakieś poprawki redakcyjne, korekty – powiedział, po czym dodał: – Ale generalnie kierunek zaproponowany przez prezydenta jest słuszny, właściwy, bo utrzymuje nasz główny postulat.
Zobacz także
