Co się stało Mariuszowi Kamińskiemu? Dlatego zawieźli go do szpitala.
Co się stało Mariuszowi Kamińskiemu? Dlatego zawieźli go do szpitala. Fot. Wojciech Olkuśnik / East News

Mariusz Kamiński spędził miniony poniedziałek w szpitalu. Prawo i Sprawiedliwość zaczęło alarmować, że stan polityka Prawa i Sprawiedliwości jest coraz gorszy. Tymczasem okazuję się, że osadzony został przewieziony do szpitala z powodu niskiego poziomu cukru we krwi oraz niskiego tętna.

REKLAMA

Nowe fakty ws. stanu Mariusza Kamińskiego. Dlatego zawieźli go do szpitala

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli nagłaśniać sprawę, rozpisując się o dramatycznie pogarszającym się stanie zdrowia byłego ministra.

"W związku z gwałtownym pogorszeniem stanu zdrowia Minister Mariusz Kamiński został przewieziony do szpitala w Radomiu. Jego stan jest poważny, bliscy Ministra czekają na informacje od lekarza. Obecnie trwają badania" – przekazało związane z obozem Jarosława Kaczyńskiego Stowarzyszenie Ochrony Więźniów Politycznych.

Na antenie TV Trwam głos zabrał także doradca Dudy z PiS, Błażej Poboży. – Stan ministra jest poważny. Mamy informację, że nie zagraża życiu, ale sam fakt, że został przewieziony, jest dowodem na to, że sytuacja jest naprawdę dynamiczna – ocenił.

Tymczasem okazuje się, że przewiezienie Kamińskiego do szpitala było związane ze standardową procedurą stosowaną w przypadku braku możliwości przeprowadzenia niezbędnych badań lekarskich na terenie zakładu karnego.

Jak przekazała Wirtualna Polska, tuż po zrealizowaniu badań Kamiński został przewieziony z powrotem do więzienia w Radomiu. Tam też codziennie odbywają się manifestacje zwolenników byłego posła Prawa i Sprawiedliwości.

Równolegle o obowiązujące przepisy PAP, na którą powołał się Onet, zapytała służby prasowe Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Funkcjonariusze także wyjaśnili, że procedura przewożenia osadzonych do szpitala na badania, to "standardowe działanie".

Stan zdrowia Mariusza Kamińskiego. "Nie doszło do zatrzymania krążenia"

Jak pisaliśmy w naTemat, jeszcze wcześniej "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że wizyta Kamińskiego w szpitalu wynikała z niskiego poziomu cukru oraz niskiego tętna. Te zaś są efektem strajku głodowego.

"Nie doszło do zatrzymania krążenia i wbrew informacjom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych nie było reanimacji" – podkreślił dziennik.

Kartą o "ratowaniu" Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika zaczął grać także Andrzej Duda. W ostatnim wywiadzie dla "Super Expressu" powiedział wprost, że jeśli nie będzie innej możliwości, to podejmie decyzję o ułaskawieniu obu polityków.

– Jeżeli może to zostać przerwane tylko i wyłącznie przez to, że ja ich ponownie po prostu ułaskawię, żeby po prostu ich ratować, to to zrobię – ogłosił.

Przypomnijmy, że Sąd Rejonowy w Radomiu zdecydował o przymusowym dokarmianiu skazanego za nadużycia przy tzw. aferze gruntowej Mariusza Kamińskiego.

– Mogę potwierdzić, że mój klient przyjmuje płyny, nie ma podstaw do łamania jego praw człowieka decyzją o przymusowym dokarmianiu. Tę decyzję sądu zaskarżyliśmy – poinformował w rozmowie z Onetem mec. Michał Zuchmantowicz, który reprezentuje byłego ministra.