
Narracja Władimira Putina o bogacącej się na wojnie Rosji sypie się na każdym kroku. Najpierw propagandę dyktatora na arenie międzynarodowej kilkukrotnie zmiażdżył Radosław Sikorski. Teraz Moskwa orze się sama, wydając zakaz eksportu benzyny. Powód? Surowca zaczyna brakować, a to grozi drożyzną tuż przed wyborami prezydenckimi.
Sypie się mit wielkiej Rosji, która bogaci się na wojnie. Zaczyna brakować... benzyny
Jak donosi Al Jazeera, od przyszłego tygodnia w Rosji będzie obowiązywał zakaz eksportu benzyny. Restrykcje mają utrzymać się przez blisko sześć miesięcy i są związane z rosnącym lokalnym popytem na surowiec.
Warto podkreślić, że podobny zakaz wprowadzono jeszcze w zeszłym roku. Wtedy cel był podobny. Moskwa chciała zapobiec niedoborom i gwałtownym wzrostom cen na rynku krajowym.
– Aby zrównoważyć nadmierny popyt na produkty naftowe, konieczne jest podjęcie działań, które pomogą ustabilizować ceny na rynku krajowym – przekazał wicepremier Rosji Aleksander Nowak.
Co to oznacza w praktyce? Rosja boi się, że dojdzie do braków benzyny, a co za tym idzie, drastycznego wzrostu cen surowca. Mogłoby być to szczególnie niebezpieczne dla Władimira Putina, bowiem w Moskwie rusza kampania prezydencka.
Między 15 a 17 marca Rosjanie ruszą do urn, by "wybrać" głowę państwa. W praktyce jednak wiadomo, że głosowanie jest sfałszowane. Nie zmienia to faktu, że niepokoje związane z drożyzną mogą zaszkodzić reżimowi.
To wciąż nie koniec problemów Putina. Już od zeszłego miesiąca trwa ograniczanie eksportu benzyny do regionów niebędących ściśle zależnych od Rosji. Jednym z powodów są szkody w infrastrukturze energetycznej, wywołane wojną w Ukrainie.
"Rosja wyprodukowała w 2023 roku 43,9 mln ton benzyny, z czego wyeksportowała około 5,76 mln ton" – donosi Al Jazeera.
Warto podkreślić, że Rosjanie cieszą się złożami ropy, ale ogrom technologii wydobywczych i rafineryjnych była pozyskiwana z Zachodu. Tymczasem Unia Europejska i Stany Zjednoczonej objęły Moskwę szeregiem pakietów sankcji.
Poważne problemy Władimira Putina. "Rosja przestawiła gospodarkę na tryb wojenny"
Te zaś często miały opóźniony zapłon. Teraz jednak sankcje zbierają żniwo. Jak? Ukraina kilkukrotnie przypuściła ataki na infrastrukturę Rosji. Tego zaś nie ma kto naprawić, bowiem Rosjanie stracili dostęp do takich technologii.
To wciąż nie koniec problemów Kremla. Propagandyści zapewniają, że rosną w siłę, bowiem rośnie ich PKB. Z tym argumentem zmierzył się Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej w Nowym Jorku.
– Jeśli chodzi o gospodarkę rosyjską, to proponuję sięgać głębiej. Gdy zamiast samochodów, zaczynamy produkować więcej pocisków, to PKB nam rośnie. Ale zamożność kraju spada. Rosja przestawiła gospodarkę na tryb wojenny – powiedział.
– Zamiast dóbr konsumpcyjnych, produkuje sprzęt wojskowy. To oznacza wzrost PKB, ale to rujnujące dla szans rozwojowych Rosji. To akt takiego żyłowania zasobów tego kraju. ZSRR też wydawał gigantyczną część dochodów na zbrojenia. Skończyło się bankructwem i zapaścią – ocenił.
Zobacz także
