
Pojmanie Nicolása Maduro przez amerykańskie służby odbiło się echem na całym świecie. Tymczasem polska prawica postanowiła wykorzystać sytuację w Wenezueli do... uderzenia w Donalda Tuska i polską lewicę. Mariusz Kamiński i Tomasz Sakiewicz posunęli się tak daleko, że Roman Giertych złożył zawiadomienie do prokuratury.
"Stany Zjednoczone przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę operację militarną przeciwko Wenezueli oraz jej przywódcy, prezydentowi Nicolásowi Maduro" – napisał w sobotę Donald Trump na Truth Social. Jak poinformował prezydent USA, Maduro – który oficjalnie przegrał w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, ale nie oddał władzy, został schwytany i wywieziony z kraju.
"Nicolas Maduro i jego żona, Cilia Flores, zostali oskarżeni w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku" – przekazała później Pamela Bondi, prokurator generalna USA. Jak dodała, polityk "został oskarżony o spisek narkotykowo-terrorystyczny, spisek w zakresie importu kokainy, posiadanie broni maszynowej i urządzeń niszczących oraz spisek w celu posiadania broni maszynowej i urządzeń niszczących przeciwko Stanom Zjednoczonym".
Polska prawica reaguje na obalenie Nicolása Maduro. Nie zabrakło porównań do... Donalda Tuska
Na wydarzenia w Wenezueli zareagowała już polska prawica i... dała prawdziwy popis. Nie zabrakło porównań Maduro do (podkreślmy: demokratycznie wybranego) premiera Donalda Tuska i peanów na cześć Trumpa.
"Zobacz, Donald Tusk, jak kończą dyktatorzy" – napisał europoseł PiS Mariusz Kamiński na X, a wtórował mu Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i prezes Republiki". "Assad, Maduro…Tusk?" – napisał, sugerując najwyraźniej, że następny w kolejności zostanie obalony szef polskiego rządu – po Baszszarze al-Asadzie z Syrii i właśnie Nicolásie Maduro.
Skandaliczne wpisy Kamińskiego i Sakiewicza wywołały falę krytycznych komentarzy, nawet tych, którzy – jak deklarują – wcale nie są zwolennikami urzędującego premiera. Internauci w większości podkreślają, że obaj prawicowcy mocno przesadzili, co zauważył również Roman Giertych.
"Namawia Pan Trumpa do lotniczego uderzenia na Warszawę, zabicia lub porwania demokratycznie wybranego rządu Rzeczpospolitej. Popełnia Pan zbrodnie podżegania do wojny" – napisał poseł KO, ale na tym nie poprzestał.
"Składam zawiadomienie do Prokuratora Generalnego na Tomasza Sakiewicza na jego wpis podżegający do wojny przeciwko demokratycznie wybranym władzom RP. Właściciel jednej z większych telewizji to osoba, której wpisów nie można lekceważyć" – poinformował na X.
Krzysztof Bosak i Przemysław Czarnek uderzyli w polską lewicę. "Pokonanie komunisty zawsze cieszy"
Kamiński i Sakiewicz nie byli jedynymi, którzy dość specyficznie zareagowali na sytuację w Wenezueli.
"Pokazowe obalenie Maduro w Wenezueli przez Trumpa to kolejny przykład potwierdzający, że świat z iluzji 'końca historii' wkroczył w etap nowego koncertu mocarstw, w którym rządzi siła, w kluczowych stolicach negocjuje się strefy wpływów i rachuje zasoby. Twardy realizm Dmowskiego, zamiast liberalnych i lewicowych iluzji" – napisał Krzysztof Bosak z Konfederacji, uderzając w lewicę.
W pewnym momencie wicemarszałek Sejmu nawiązał do... Białorusi i Polski. "Na marginesie tej historii warto przeanalizować czy i na ile Polska jest przygotowana na odparcie tego rodzaju ataku. Z Brześcia do Warszawy jest 200 kilometrów. Jeśli nie stworzymy procedur ochrony kierownictwa państwa i reagowania na zagrożenia, to można nam zrobić to co zrobili Amerykanie" – straszył.
"Zacznijmy siebie traktować poważnie jeśli chcemy by inni na arenie międzynarodowej traktowali nas poważnie" – dodał Bosak, a Przemysław Czarnek z PiS aż nagrał o Wenezueli rolkę zatytułowaną "Komunista bolszewicki i herszt narko-mafii wenezuelskiej pokonany". On również uderzył w lewicę i nawiązał do Polski.
– Porwanie Maduro i jego żony to jest cios, po pierwsze, w komunistów odwołujących się do ideałów Komunistycznej Rewolucji Bolszewickiej. Zdaje się tych samych, do których odwoływała się pani Anna Maria Żukowska [posłanka Nowej Lewicy – red.] i jej patron polityczny, dzisiejszy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – mówił były minister edukacji.
– Ciekawe, czy płaczą z powodu aresztowania Maduro, czy nie – zastanawiał się Czarnek i dodał, że "pokonanie szefa mafii narkotykowej i komunisty zawsze cieszy".
Dlaczego Donald Trump zaatakował Wenezuelę?
Donald Trump wielokrotnie zapowiadał możliwość lądowych operacji wojskowych w kraju. Oskarżał bowiem prezydenta Wenezueli o destabilizowanie regionu oraz "infiltrację USA przestępczością i handlem narkotykami". W poniedziałek przywódca USA stwierdził, że "rozsądnie byłoby", gdyby Maduro oddał władzę. Dodajmy, że amerykańskie władze wcześniej oferowały aż 50 mln dolarów nagrody za informacje prowadzące do aresztowania Wenezuelczyka.
Jeszcze przed swoim pojmaniem Maduro opublikował oświadczenie, w którym stwierdził, że atak USA na Wenezuelę wcale nie ma związku z walką z kartelami narkotykowymi – co dotąd stanowiło oficjalne uzasadnienie działań Waszyngtonu, w tym sankcji wobec Wenezueli. Zdaniem Maduro prawdziwym celem Trumpa jest przejęcie kontroli nad tamtejszymi zasobami ropy naftowej, uznawanymi za największe na świecie.
"Jedynym celem tego ataku jest przejęcie kontroli nad strategicznymi zasobami Wenezueli, w szczególności ropą naftową i minerałami" – grzmiał Maduro w oświadczeniu cytowanym przez "The Guardian". "Ludzie na ulice!" – wezwał rodaków, nawołując do stanięcia w obronie kraju.
Zobacz także
