Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen zareagował na kontrowersyjne zakusy Donalda Trumpa.
Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen zareagował na kontrowersyjne zakusy Donalda Trumpa. Fot. www.facebook.com/Jensfrederiknielsendemokraatit

Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen zareagował na kontrowersyjne zakusy Donalda Trumpa dotyczące przyszłości wyspy. Głos w sprawie zabrali również kluczowi europejscy przywódcy, stając murem za suwerennością tego terytorium. Jako część Danii jest również członkiem NATO.

REKLAMA

Dzisiejszy Szczyt Koalicji Chętnych w Paryżu stał się areną nie tylko rozmów o Ukrainie, ale i manifestacją jedności w sprawie Arktyki. Przed oficjalnym startem spotkania, 6 stycznia 2026 roku, europejscy przywódcy wystosowali wspólne oświadczenie, przypominając Donaldowi Trumpowi, do kogo należy Grenlandia. Odniósł się do tego sam premier Nielsen.

Czy Donald Trump podbije Grenlandię? Premier Nielsen odpowiada

Jens-Frederik Nielsen podczas konferencji prasowej w Nuuk wprost skomentował ambicje amerykańskiej głowy państwa. – Sytuacja nie wygląda tak, że Stany Zjednoczone mogą podbić Grenlandię – oznajmił premier i jednocześnie zaapelował do opinii publicznej, by nie wpadać w panikę.

Szef rządu podkreślił również, że "Grenlandii nie można porównać do Wenezueli" (nawiązując do zatrzymania Nicolasa Maduro), ponieważ jest to kraj od wielu lat w pełni demokratyczny. Nielsen dodał, że jego gabinet zamierza teraz "zaostrzyć ton", ponieważ nie jest zadowolony z obecnej sytuacji.

Z kolei we wpisie na Facebooku premier Nielsen podziękował europejskim liderom za solidarność i podkreślił, że "Grenlandia jest naszym krajem i naszym terytorium". Polityk zaznaczył, że wyspa "nie jest czymś, co można zaanektować lub przejąć tylko dlatego, że ma się na to ochotę".

Nielsen podziękował też politykom z Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz Danii. Uznał ich wspólne oświadczenie (o tym za chwilę) za istotne w sytuacji, gdy "fundamentalne zasady międzynarodowe są kwestionowane".

Wspólne oświadczenie liderów Europy o Grenlandii

W stolicy Francji w specjalnej deklaracji zaznaczono, że "Grenlandia należy do jej mieszkańców. To Dania i Grenlandia, i tylko one, mogą decydować o sprawach dotyczących Danii i Grenlandii". Pod oświadczeniem podpisali się:

  • prezydent Francji Emmanuel Macron
  • kanclerz Niemiec Friedrich Merz
  • premierka Włoch Giorgia Meloni
  • premier Polski Donald Tusk
  • premier Hiszpanii Pedro Sánchez
  • premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer
  • premierka Danii Mette Frederiksen
  • Sygnatariusze przypomnieli, że bezpieczeństwo Arktyki to priorytet, a "Królestwo Danii, wraz z Grenlandią, jest członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego". Liderzy podkreślili, że wszelkie działania w regionie muszą odbywać się z poszanowaniem suwerenności i integralności terytorialnej, co jest fundamentem zasad ONZ.

    Donald Tusk o Grenlandii. Premier ostrzega przed rozbijaniem NATO

    Jeszcze przed wylotem na szczyt do Paryża, polski premier Donald Tusk postawił sprawę jasno, komentując amerykańskie zakusy. "Żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić drugiemu członkowi Paktu Północnoatlantyckiego" – ocenił Tusk, dodając, że takie kroki odebrałyby sens istnieniu całego NATO.

    Premier RP zaznaczył, że jedność Europy w tej kwestii jest niezachwiana i nie ma miejsca na kompromisy kosztem sojuszników. "Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było dla wszystkich jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia czy podważania istoty Paktu Północnoatlantyckiego nie spotkają się z akceptacją chyba w żadnym kraju europejskim" – podsumował szef polskiego rządu.