
Czyżbyśmy właśnie byli świadkami powstawania nowego oceanu? Naukowcy wskazują, że w Afryce zachodzą procesy, które mogą doprowadzić do wielkich zmian. Dzieje się to szybciej, niż wcześniej przewidywano. To może oznaczać, że konieczne będzie ponowne opracowanie mapy świata.
Na przestrzeni milionów lat mapa świata ulegała znaczącym zmianom: niegdyś Ziemia składała się z jednego kontynentu o nazwie Pangea, który rozpadł się na zlokalizowaną na północy Laurazję i południe – Gondwanę. Pierwsza z nich rozdzieliła się na Amerykę Północną i Eurazję, druga z kolei – na Afrykę, Amerykę Południową, Australię, Antarktydę i subkontynent indyjski (który następnie oderwał się od Afryki i podryfował w stronę Azji).
W bliższych nam czasach dochodziło do wielokrotnych politycznych zmian, w większości dotyczących przesuwania granic oraz powstawania nowych państw. Od pewnego czasu coraz głośniej mówi się jednak o możliwej ogromnej zmianie, a to za sprawą prawdopodobieństwa powstania szóstego oceanu.
Naukowcy odkryli ważne procesy pod Wschodnią Afryką. Może powstać nowy ocean
Ta teoria w oczach laika może brzmieć zdumiewająco, ba – wręcz niewiarygodnie, ale jest ona poparta ważnym odkryciem, którego dokonali naukowcy. Mowa o procesach, które zachodzą pod Wschodnią Afryką. Serwis National Geographic Polska wskazuje, że naukowcy z Uniwersytetu w Southampton wespół z dziesięcioma instytucjami międzynarodowymi donoszą o odnotowanych tam pulsujących przepływach gorącej materii z głębi Ziemi, a swoim odkryciem podzielili się na łamach czasopisma "Nature Geoscience".
Badania objęły przede wszystkim region Afar w Etiopii, w którym spotykają się wielkie uskoki tektoniczne, Wielki Rów Wschodni i Rów Abisyński. Na obszarze Afaru, zwanego też Kotliną Danakilską, rozpoczynają się Wielkie Rowy Afrykańskie (oddzielają one od siebie płyty tektoniczne: somalijską, arabską i nubijską). Podczas obserwacji tamtego regionu naukowcy zarejestrowali rytmiczne, nieprzerwane pulsowanie słupa gorącej materii płaszcza Ziemi, które porównują do "bicia serca".
Proces ten może mieć daleko idące konsekwencje. Skorupa ziemska rozciąga się o kilka milimetrów rocznie, co sprawia, że płyty tektoniczne powoli odsuwają się od siebie. To z kolei skutkuje powstawaniem szczelin oraz dolin. Istnieje prawdopodobieństwo, że to właśnie tam może powstać nowa linia brzegowa, a dolina może zostać zalana przez wody Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej.
Kiedy może dojść do powstania nowego oceanu? Jeszcze kilka lat temu niemiecki geograf Simon Kuestenmacher opisywał, że może to zająć nawet 50 milionów lat. Wszystko wskazuje jednak na to, że szósty ocean może powstać znacznie szybciej.
Badacze opierają swoje prognozy m.in. na pomiarach GPS, zdjęciach satelitarnych oraz analizie składu chemicznego młodych skał wulkanicznych. Oszacowano, że płyty afrykańska i somalijska oddalają się od siebie o ok. 0,8 cm rocznie. Zdaniem geolog z Tulane University, Cynthii Ebinger, do powstania oceanu w Afryce może dojść w ciągu miliona lat (a w sprzyjających warunkach nawet w ciągu pół miliona lat).
Istotnym faktem jest, że aktywność sejsmiczna, w tym np. trzęsienia ziemi, mogą przyspieszyć proces rozpadu kontynentu.
Zobacz także
