Zamieszanie wokół Polski 2050. Hołownia podjął decyzję.
Zamieszanie wokół Polski 2050. Hołownia podjął decyzję. Fot. shutterstock / T. Schneider

W poniedziałkowy wieczór Rada Krajowa Polski 2050 wznowi obrady nad tym, co dalej z wyborami na przewodniczącą lub przewodniczącego partii po tym, jak drugą turę unieważniono przez "problemy techniczne". Tymczasem Szymon Hołownia postanowił zupełnie "wylogować się" z kłopotów partii, a Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz złożyła propozycję, jednak jej główna oponentka ją odrzuciła.

REKLAMA

Arena polityczna przygląda się z ciekawością temu, co w ostatnim czasie dzieje się w Polsce 2050. Po tym, jak Szymon Hołownia oznajmił, że zrzeka się funkcji przewodniczącego, rozpoczęła się walka o stołek lidera.

10 stycznia odbyły się wybory, w których z pięciu kandydatów do drugiej tury przeszły dwie kobiety: Paulina Henning-Kloska (131 głosów) i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (277 głosów). Cała procedura odbywała się online. Przy drugiej turze pojawiły się "problemy techniczne". Hołownia później wspominał, że mogło dojść do ataku hakerskiego, bo odpowiedzi miało być 800, a próbowano zagłosować blisko 20 tys. razy. W konsekwencji wyniki unieważniono.

Zamieszanie w czasie obrad. Przed wznowieniem Hołownia wydał oświadczenie

I po tym rozpętała się dyskusja, co dalej. Wyznaczono datę obrad Rady Krajowej na piątek 16 stycznia, ale podczas niej żadna decyzja nie zapadła. Szymon Hołownia w połowie się wylogował, zganiając wszystko na zmęczenie i późną godzinę, a Agnieszka Buczyńska, która miała go zastąpić zarządziła przerwę.

Co ciekawe w międzyczasie pojawiły się doniesienia, że Hołownia jednak mógłby wystartować w wyborach, gdyby doszło do ich całkowitego powtórzenia, czyli zarówno pierwsza, jak i druga tura miałaby się odbyć drugi raz.

Obrady wznowiono 19 stycznia po południu. Tuż przed ich startem pojawiło się zaskakujące oświadczenie Hołowni. "Przekazałem dziś członkom Rady Krajowej w serdecznej wiadomości, że decyzje Kandydatek walczących o fotel Przewodniczącej skłaniają mnie do oddania w ich ręce pełnej odpowiedzialności za kolejne decyzje dotyczące partii" – napisał na platformie X.

Wszystko wskazuje na to, że Hołownia ponownie się wycofał. Co więcej, media (w tym m.in. TVN24) dotarły do listu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, w którym ministra zaproponowała Paulinie Hennig-Klosce, by obie były równoprawnymi współprzewodniczącymi partii.

Z najnowszych doniesień wynika, że Hennig-Kloska odrzuciła propozycję swojej przeciwniczki w wyborach. Gazecie.pl powiedziała, że "to nie było z nią uzganiane" i uważa, iż "trzeba zakończyć demokratyczny proces wyborów w partii". Sprawa jest więc wciąż nierozstrzygnięta.