
Samolot Air Force One z prezydentem Donaldem Trumpem na pokładzie musiał przerwać lot do Europy i wrócić do bazy pod Waszyngtonem. O mały włos, a prezydent USA nie doleciałby do Davos.
Samolot wystartował w kierunku Szwajcarii we wtorek wieczorem czasu lokalnego. Kurs miał prowadzić z bazy Joint Base Andrews pod Waszyngtonem prosto do Europy, gdzie Donald Trump ma wystąpić na Światowym Forum Ekonomicznym. Lot nie potrwał jednak długo.
Krótko po starcie załoga odnotowała problem techniczny i zdecydowała się przerwać rejs. Maszyna zawróciła nad Atlantykiem w rejonie Montauk, na wschodnim krańcu stanu Nowy Jork, a następnie obrała kurs z powrotem na bazę macierzystą. Tam Air Force One bezpiecznie wylądował we wczesnych godzinach nocnych. Władze USA podkreślają, że decyzja o powrocie była podyktowana zasadą maksymalnej ostrożności.
Co wiemy o usterce na pokładzie Air Force One?
Rzeczniczka Białego Domu przekazała, że załoga zidentyfikowała problem z elektroniką na pokładzie Air Force One. Opisywany jest on jako "niewielki", ale wystarczająco poważny, by nie ryzykować kontynuowania wielogodzinnego lotu transatlantyckiego.
Według oficjalnych informacji w kabinie przestała działać prawidłowo część oświetlenia, co wskazywało na kłopoty z instalacją elektryczną. W takiej sytuacji procedury bezpieczeństwa są jednoznaczne – samolot wraca do najbliższego odpowiednio przygotowanego lotniska, gdzie można dokładnie sprawdzić systemy pokładowe.
Nie ma informacji, by w trakcie zdarzenia występowało bezpośrednie zagrożenie dla życia pasażerów czy członków załogi. Lot zakończył się standardowym lądowaniem.
Trump przesiadł się do innego samolotu
Po powrocie do bazy zapadła szybka decyzja o wykorzystaniu samolotu rezerwowego. Flota prezydencka obejmuje nie tylko dwa zmodyfikowane Boeingi 747, ale także mniejsze Boeingi 757, które mogą w razie potrzeby przejąć zadania Air Force One.
Zaraz po lądowaniu rozpoczęto przygotowania do kolejnego startu. Prezydent wraz ze swoim sztabem przeniósł się do innej maszyny, aby mimo opóźnienia dotrzeć na forum w Davos. Choć dokładna godzina przylotu stała się niepewna, Biały Dom utrzymuje, że Trump wciąż ma wziąć udział zarówno w głównym wystąpieniu (ok. 14:30 czasu polskiego), jak i w zaplanowanych spotkaniach z przywódcami innych państw.
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos to jedna z najważniejszych scen polityczno-gospodarczych na świecie. Dla Trumpa tegoroczny wyjazd ma dodatkowy ciężar, bo w programie zaplanowano jego przemówienie oraz rozmowy dotyczące bezpieczeństwa Europy, relacji transatlantyckich i sporów handlowych. Rozmowy zejdą najprawdopodobniej także na sporną kwestię dotyczącą Grenlandii.
Zobacz także
