
Na to wystąpienie Donalda Trumpa w Davos czekało wiele osób. Także tych oczekujących zwyczajnej, kabaretowej wręcz rozrywki. I prezydent USA nie zawiódł. Już na samym wstępie zaliczył odlot narcyzmu. A to był dopiero początek jego zaskakujących (a może już nie?) wypowiedzi.
Trwa Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Donald Trump zaczął tam swoje przemówienie. Ludzie z całego świata byli ciekawi, co przywódca USA powie m.in. o Grenlandii czy Europie, z którą w ostatnim czasie ma napięte stosunki.
Donald Trump w Davos. Przemowienie jak odlot narcyzmu
On jednak postanowił urządzić "festiwal" pochwał samego siebie i... sytuacji Stanów Zjednoczonych, choć w znacznej większości były zdecydowanie na wyrost i nijak się miały do rzeczywistości.
Trump wychwalił wszystko, co się dało: – Wzrost eksploduje, wydajność produkcji się zwiększa, inwestycje rosną, wzrastają dochody i inflacja została pokonana, a wcześniej otwarte niebezpieczne granice zostały zamknięte i nie do przeniknięcia. Stany Zjednoczone są w tej chwili w trakcie najszybszego i najbardziej dramatycznego zwrotu w gospodarce w historii naszego kraju – zachwycał się.
– Gospodarka Stanów Zjednoczonych jest na drodze do wzrostu na poziomie 2 razy więcej, niż przewidział w kwietniu Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a moja polityka wzrostu oraz ceł powinna dać jeszcze wyniki znacznie wyższe. Tak uważam – mówił.
Trump miał też wiele do zarzucenia swojemu poprzednikowi Joe Bidenowi. Wprost wytykał, jak wiele Ameryka miała rzekomo stracić, gdy "rządził śpiący Biden". Wrócił też do oskarżeń o "sfałszowanie wyborów".
Przypomnijmy, że w 2020 roku Trump ubiegał się o reelekcję, ale przegrał z Joe Bidenem. Już wtedy było widać, że nie umie pogodzić się z porażką. Przekonywał, że "wybory zostały sfałszowane", dlatego nie wygrał. Teraz znów uderza w Bidena.
– Podczas administracji Bidena, Ameryka była rozgrywana przez koszmar stagflacji, czyli niskiego wzrostu, wysokiej inflacji. Recepta dla porażki, nieszczęścia i spadku. Ale teraz tylko po roku mojej polityki, jesteśmy świadkami sytuacji absolutnie odwrotnej. Praktycznie żadnej inflacji wyjątkowo, wysoki wzrost ekonomiczny. Myślę, że zobaczycie, nasz kraj nigdy czegoś takiego nie widział – rozprawiał Trump w Davos.
Nie da się więc ukryć, że postawa Trumpa zupełnie odzwierciedla tę, którą mają osoby narcystyczne. W końcu już sama definicja "narcyza" mówi o tym, że "to ktoś, kto charkateryzuje się nadmiernym skupieniem na sobie, poczuciem wyższości, potrzebą podziwu i brakiem empatii, często manipulujący innymi, by zaspokoić własne potrzeby".
Zobacz także
