
Turystyka w Hiszpanii rozwija się błyskawicznie, a kraj ma realne szanse w ciągu kilku lat przegonić pod względem podróżnych Francję. Jednak turyści w Katalonii zostaną wystawieni na poważną próbę. Wszystko przez bolesny wzrost opłat.
Polacy kochają wyjazdy do Hiszpanii. Wg danych eSky był to drugi najchętniej odwiedzany kierunek w 2025 roku. Częściej rezerwowaliśmy bilety lotnicze tylko do Włoch. Królową naszych wyjazdów jest Barcelona. I to właśnie w niej, a także w pozostałej części Katalonii od kwietnia trzeba spodziewać się dużej podwyżki, która wystawi lokalną turystykę na ciężką próbę.
Wzrost podatku turystycznego w Hiszpanii. Katalonia będzie mogła wprowadzić podwójne opłaty
Od 1 kwietnia możliwe są duże zmiany w podatku turystycznym w Barcelonie i całej Katalonii. Jak podaje "Rzeczpospolita" powołując się na Hosteltur, miejscowe władze przygotowały zmiany przepisów, które wprowadzą podwyżki opłat. W niektórych przypadkach wzrost wyniesie 100 proc.
Najwyższa podwyżka ma dotyczyć hoteli pięciogwiazdkowych w Barcelonie. Tam od początku kwietnia zamiast 3,5 euro od osoby za noc podatek wyniesie aż 7 euro. Poza stolicą Katalonii zmiana będzie wprowadzana nieco łagodniej. Od 1 kwietnia podróżni nocujący w luksusowych obiektach, zamiast 3 euro będą płacić 4,5 euro. Podwyżka o 100 proc. do 6 euro za noc zostanie wprowadzona od 1 kwietnia 2027 roku.
To jednak nie koniec. Nowe prawo daje bowiem samorządom możliwość wprowadzania dodatkowej opłaty turystycznej wedle ich uznania. Barcelona mogłaby zażądać od turystów kolejnych 8 euro od osoby, a pozostała część Katalonii do 4 euro za noc. Ta opłata mogłaby być wprowadzana bardzo lokalnie, np. na konkretnych ulicach czy pod wskazanym kodem pocztowym.
Władze chcą ograniczyć turystykę. Branża patrzy na to inaczej
Temat nowych opłat bardzo podzielił branżę turystyczną i władze Katalonii. Politycy twierdzą, że w ten sposób będzie można racjonalnie zarządzać ruchem turystycznym i odpowiadać na problem nadmiernej turystyki. A podkreślmy, Katalonię przed rokiem odwiedziło ok. 20 mln zagranicznych gości.
Z tym stwierdzeniem zdecydowanie nie zgadzają się przedstawiciele branży, którzy uważają, że to tylko kolejny sposób na zwiększenie zarobku regionu. Zgodnie z propozycjami polityków 25 proc. nowych środków zostałoby przeznaczonych na walkę z kryzysem mieszkaniowym. Pozostałe 75 proc. utworzyłoby Fundusz Promocji Turystyki. To z niego opłacano by inwestycje m.in. w infrastrukturę i zarządzanie ruchem.
Branża nie wierzy jednak politykom, dlatego chce jasnych zapisów. Wśród ich postulatów znalazła się gwarancja przeznaczania pieniędzy na infrastrukturę i zwiększanie konkurencyjności Katalonii. Ponadto chcą oni wstrzymania automatycznych podwyżek i corocznych analiz ekonomicznych, które będą wskazywały skutki wprowadzenia podwyżek podatków.
Zobacz także
