Polacy chcą na narty w ferie zimowe
Polacy ruszyli na narty w ferie zimowe. Dla niektórych to rekordowe zainteresowanie Fot. Studio Barcelona/Shutterstock

Ferie zimowe rozpoczęły się w poniedziałek 19 stycznia, a chwilę później na stokach było widać ich efekty. Narciarze postanowili wykorzystać świetne warunki na trasach i ruszyli na stoki. W sieci są już pierwsze nagrania pokazujące, jak wygląda sytuacja.

REKLAMA

Tegoroczna zima rozpieszcza narciarzy. Najpierw duże opady śniegu, a później mróz sprawiły, że warunki na stokach są bardzo dobre. Niskie temperatury nie przestraszyły urlopowiczów, którzy wraz z rozpoczęciem ferii zimowych ruszyli na stoki. Otwarcie okazało się rekordowe.

Podhale miało świecić pustkami. W ferie zimowe na narty pojechały tłumy

Jeszcze chwilę przed startem sezonu zimowego wiele wskazywało na to, że tegoroczny sezon na Podhalu może nie należeć do zbyt udanych. Zajętość hoteli wynosiła zaledwie ok. 35 proc., a mniejsze zainteresowanie wiązano z długą przerwą świąteczną, którą turyści wykorzystali na wyjazdy, a także z dużymi opadami śniegu. Te ostatnie miały utrudniać dojazd.

– Nie będziemy mieli tłumów i pików jak w latach ubiegłych, że w okresie ferii warszawskich pękaliśmy w szwach. Wydaje się jednak, że właściwie w każdym z tygodni feryjnych mamy potencjalnie podobną liczbę – mówił w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Życie jednak szybko zweryfikowało przewidywania. Jak pokazują narciarze w mediach społecznościowych, stoki są pełne. Tłumy widać zwłaszcza w Kotelnicy Białczańskiej, gdzie we wtorek 20 stycznia trudno było znaleźć wolne miejsce, żeby stanąć pod wyciągiem. Kolejki musiały być tego dnia wyjątkowo długie.

Polacy wyjeżdżają na narty w ferie zimowe. Jest potwierdzenie

O tym, że zainteresowanie nartami w Polsce jest bardzo duże, poinformowała także Grupa Pingwina, zrzeszająca wiele stoków narciarskich w całej Polsce, w tym m.in. w Beskidach. W komunikacie wprost stwierdzono, że było to rekordowe otwarcie ferii zimowych. – Takiego otwarcia ferii nie widzieliśmy od lat – mówili przedstawiciele firmy.

Co stoi za tym sukcesem? Przede wszystkim wyśmienite warunki do szusowania. – Dla nas tegoroczne ferie to powrót do korzeni prawdziwej, mroźnej zimy. Pod względem ilości i jakości pokrywy śnieżnej mamy do czynienia z najlepszym początkiem sezonu od bardzo długiego czasu – przekazał Grzegorz Lenartowicz, rzecznik prasowy Grupy Pingwina. A załamania pogody w najbliższych dniach nie widać. Można się więc spodziewać, że w najbliższy weekend tłumy na stokach będą jeszcze większe.