
Polskie biura podróży przeżywają złote lata. Zainteresowanie rok do doku rośnie wyraźnie, a rok 2025 okazał się rekordowym pod względem liczby obsłużonych pasażerów. Ciekawe jest jednak to, że szybko rośnie konkurencja dla klasycznych wczasów all inclusive realizowanych czarterami.
Wakacje all inclusive bywają obiektami złośliwych żartów, ale prawda jest taka, że Polacy uwielbiają taki rodzaj wyjazdów. Co za tym idzie, coraz chętniej korzystamy z usług biur podróży. Są one gwarantem spokojnych wakacji bez niespodziewanych opłat. Równocześnie takie wczasy są znacznie bezpieczniejsze od tych organizowanych na własną rękę. W 2025 roku z touroperatorami na urlop pojechało blisko 10 mln osób.
Rekord w polskich biurach podróży. Nie chodzi już tylko o all inclusive
Jak podała "Rzeczpospolita", powołując się na dane Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, w 2025 roku z usług biur podróży skorzystało 9 683 862 klientów. To historyczny rekord i wynik o 10 proc. wyższy niż w 2024 roku. Wzrost jest mniejszy niż w minionych latach, ale nadal robi duże wrażenie.
Najczęściej lataliśmy na wakacje zagraniczne (77,9 proc.) na pokładach samolotów czarterowych. W taki sposób poleciało 5,6 z 9,6 mln klientów. Rok do roku było to o 11 proc. więcej. Równocześnie jednak bardzo wyraźnie rozwija się zupełnie nowa forma wyjazdów. Na popularności wyraźnie zyskują oferty biur specjalizujących się w pakietowaniu dynamicznym.
Takie biura podróży oferują wyjazdy oparte nie na lotach czarterowych a rejsowych. Ich klienci latają zatem obok osób, które podróżują na własną rękę. W tym przypadku wzrost rok do roku wyniósł 16 proc. do 1,9 mln klientów. A jaka jest różnica ich oferty od tej "klasycznej"? Firmy sprzedające pakiety dynamiczne mogą łatwiej dostosować się do oczekiwań klienta. Dzięki temu wyjazdy mogą być np. 3/4-dniowe, a nie wyłącznie tygodniowe lub 14-dniowe. To bezpośrednia konkurencja dla powszechnych ofert z wczasami all inclusive.
Kiedy Polacy planują wyjazdy z biurami podróży? Tu jest spora niespodzianka
"Rzeczpospolita" sprawdziła też, kiedy Polacy najchętniej wykupywali wycieczki z biurami podróży. Najwięcej umów zawarto w lipcu, co nie jest niespodzianką. 376 650 zawartych umów to jednak historyczny rekord, a touroperatorze mówią wprost, że pomogła im w tym słaba pogoda w Polsce.
Drugim najlepszym miesiącem był natomiast styczeń. W środku zimy zawarto 338 222 umowy. Podium uzupełnił sierpień z 326 367 sprzedanymi imprezami. Dane te można interpretować jako dalszy rozwój obserwowanego od kilku lat trendu na wczesne rezerwacje.
Oferty first minute miewają bardzo dobre ceny, a równocześnie wiele dodatkowych korzyści jak np. możliwość rezygnacji z podróży czy niską zaliczkę. Równocześnie sprzedaż ofert last minute także ma się świetnie, o czym mogą świadczyć wyniki sprzedaży w lipcu i sierpniu.
Zobacz także
