Joanna Krupa
Joanna Krupa o aktach Epsteina. Fot. shutterstock

Nazwisko Joanny Krupy pojawiło się w aktach w sprawie Jeffreya Epsteina. To sprawa, która wywołała poruszenie w polskim społeczeństwie. A co na to wszystko sama zainteresowana? Modelka zabrała głos i choć pierwsza reakcja była pełna ironii, to później podzieliła się głębszą refleksją na ten temat.

REKLAMA

Mija już niemal tydzień od momentu, gdy amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował około 3 mln stron dokumentów z akt dotyczących Jeffreya  Epsteina – nieżyjącego już miliardera, który utrzymywał kontakty w wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata, i który, jak później wyszło na jaw, zajmował się stręczycielstwem.

Krupa o aktach Epsteina

Ludzie analizują, co jest w tych aktach i wychodzą coraz bardziej zaskakujące rzeczy. Przewija się tam kilka polskich nazwisk, w tym to znanej polskiej modelki Joanny Krupy. "Kontekst wiadomości sugeruje, że Epstein chwali się znajomością z modelkami lub rozważał zaproszenie polskiej celebrytki na wyspę" – ustalił ostatnio Polsat News.

Nie ma jednak dowodów na to, że Krupa była na niesławnej wyspie czy współpracowała z Epsteinem. Teraz w rozmowie z Plejadą celebrytka zareagowała na te doniesienia. Wspomniała, że dowiedziała się o tym niedawno.

– Ja się z tego śmieję. Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada – powiedziała i po chwili dodała: – Przyznam się, dla mnie to jest depresyjne, że takie rzeczy się działy i ciężko mi jest się wypowiedzieć, bo dla mnie to jest coś ohydnego. Wszyscy, którzy mieli z tą sprawą do czynienia, mam nadzieję, że spotka ich naprawdę ogromna kara.

Dodajmy, że w kwestii udziału Polaków w tej sprawie głos zabrali już Donald Tusk i Waldemar Żurek. – Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące np. osobników z Krakowa, którzy informowali pana Epsteina, że mają grupę polskich kobiet lub dziewcząt. Tych śladów jest więcej – mówił szef rządu i zaznaczył, że podjęto już decyzję o utworzeniu zespołu analitycznego. Ten temat rozwinął minister sprawiedliwości, o czym więcej napisał u nas Jakub Noch. Artykuł znajdziecie tutaj.