
Jest coś podejrzanie idealnego w walentynkach – jakby miłość miała zamykać się w jednym bukiecie róż i kolacji przy świecach. Tymczasem to uczucie bywa chaotyczne, skomplikowane, a czasem niewygodne. Wybrałam 12 seriali z ostatnich lat, które pokazują miłość w całej jej rozpiętości – od lekkich i kojących po intensywne i bolesne. I robią to naprawdę po mistrzowsku.
Filmy o miłości to jedno – zamknięta historia, dwie godziny emocji i finał. Serial daje coś więcej: czas. Pozwala przyglądać się, jak uczucie się rodzi, dojrzewa, komplikuje, a czasem rozpada. Zwłaszcza, że miłość rzadko bywa prosta, symetryczna i przewidywalna. Potrafi być gwałtowna, raniąca, nieoczywista, zawiła. Często rozciągnięta na całe lata. Odcinkowa struktura jest wprost stworzona, żeby to pokazać.
Miłość pojawia się niemal w każdym serialu, ale coraz częściej przestaje być jedynie wątkiem pobocznym. Czasem to właśnie ona stanowi sedno historii – niezależnie od tego, czy mówimy o romantycznej relacji w stylu slow burn, queerowej opowieści o dojrzewaniu, czy obrazie związku, który nigdy nie miał prawa się udać.
Najlepsze seriale o miłości ostatnich lat
Seriali o miłości jest dziś mnóstwo, ale wybrałam 12 najlepszych serialowych romansów ostatnich lat – takich, które robią coś więcej, niż tylko wzruszają. Przy niektórych będziecie się śmiać, przy innych płakać, a przy jeszcze innych... Zresztą sami zobaczycie.
1. Jeden dzień (2024, Netflix)
Netfliksowa adaptacja powieści Davida Nichollsa wreszcie daje tej historii przestrzeń, na jaką zasługuje, bo film z 2011 roku niestety jej nie udźwignął. Emma i Dexter spotykają się co roku 15 lipca – obserwujemy ich przez kilkanaście lat, gdy ich relacja komplikuje się i ewoluuje. To opowieść o przyjaźni, która prawie staje się miłością… i o miłości, która ciągle przychodzi w złym momencie.
Leo Woodall i Ambika Mod są tu rewelacyjni – naturalni, szczerzy, pełni drobnych gestów i spojrzeń, które są znacznie ważniejsze niż wielkie deklaracje. "Jeden dzień" boli w najbardziej satysfakcjonujący sposób. To serial nie tylko o miłości, ale też o straconym czasie, dumie i o tym, jak łatwo przegapić własne szczęście. Nawet nie próbujcie oglądać tego serialu bez zapasu chusteczek.
2. Heartstopper (2022–, Netflix)
Ciepły i przeuroczy. "Heartstopper" opowiada o Charliem i Nicku – nastolatkach, którzy zakochują się w sobie w brytyjskim liceum. To historia o pierwszym uczuciu, coming oucie i budowaniu własnej tożsamości, ale bez cynizmu, kiczu i taniego dramatyzmu.
Serial Alice Oseman jest czuły i piękny. Ma w sobie idealizm, który dla części widzów może być zbyt słodki, ale trudno oprzeć się jego szczerości. Kit Connor i Joe Locke tworzą ekranową parę, której kibicuje się bezwarunkowo. Comfort watch w najczystszej postaci.
3. Królowa Charlotte: Opowieść ze świata Bridgertonów (2023, Netflix)
Oczywiście "Bridgertonowie" to jeden z najpopularniejszych współczesnych seriali o miłości – idealny bajkowy romans, nie tylko na walentynki. Ale to właśnie "Królowa Charlotta" wynosi ten świat poziom wyżej.
Prequel skupia się na młodej Charlotte i jej małżeństwie z królem Jerzym III. To wciąż kostiumowa fantazja z przepychem, namiętnymi scenami i współczesną muzyką w wersji smyczkowej, ale zaskakująco dużo tu goryczy i autentyzmu. To już nie jest leciutka bajeczka – serial odważnie dotyka kwestii zdrowia psychicznego, rasizmu i samotności, a miłość Charlotte i Jerzego – postaci historycznych – staje się tu walką pełną poświęceń.
India Amarteifio i Corey Mylchreest mają niesamowitą chemię, dzięki której tę historię ogląda się ze ściskiem w gardle i łzami w oczach. "Królowa Charlotta" idealnie łączy magię pierwszego zauroczenia z bolesnymi trudami wspólnego życia. Robi coś, na co kino rzadko się decyduje – zagląda tam, gdzie zazwyczaj pojawiają się napisy końcowe i sprawdza, co tak naprawdę oznacza to mityczne "i żyli długo i szczęśliwie".
Warto też wspomnieć o ważnym wątku queerowym – relacji Reynoldsa i Brimsleya, sekretarza Jerzego i lokaja Charlotty, pierwszej tak wyraźnie zarysowanej historii LGBTQ+ w uniwersum "Bridgertonów". To kameralny, piękny i bolesny portret miłości, która musi pozostać w cieniu, ale trwa mimo wszystko.
4. Normalni ludzie (2020)
Historia Marianne i Connella to już współczesny klasyk. Od liceum po studia obserwujemy dwoje młodych ludzi, którzy nie potrafią się od siebie uwolnić, choć równie często, co bliskość, serwują sobie nawzajem ból. Adaptacja powieści Sally Rooney jest intymna, oszczędna i skupiona na detalu, surowa, a jednocześnie emocjonalna do bólu.
Daisy Edgar-Jones i Paul Mescal stworzyli kreacje wybitne – ich milczenie i spojrzenia bywają tu bardziej wymowne niż jakiekolwiek dialogi. "Normalni ludzie" to rzecz o różnicach klasowych, wstydzie oraz panicznym lęku przed bliskością i szczerością. Serial przeszywający i prawdziwy do szpiku kości. Małe arcydzieło, którego brak w obecnej ofercie polskiego streamingu jest po prostu skandalem.
Zobacz także
5. Outlander (2014-, Netflix)
Telewizyjny romans, który przetrwał ponad dekadę emisji (w tym roku finałowy, ósmy sezon) i wciąż ma oddanych fanów. Claire, pielęgniarka z 1945 roku, przenosi się do XVIII-wiecznej Szkocji, gdzie zakochuje się w wojowniku o niepodległość Jamiem Fraserze. Brzmi jak fantazja? Bo nią jest, ale dopracowaną w najmniejszych detalach.
"Outlander" łączy podróże w czasie, politykę, wojnę i bardzo zmysłową chemię między Caitríoną Balfe i Samem Heughanem. Serial miewa wzloty i spadki, lecz jako epicka historia wielkiej, przeznaczonej miłości działa bez pudła. To romans w wersji maksymalnej dla najbardziej zagorzałych romantyków.
6. Nasza bandera znaczy śmierć (2022-2023, HBO Max)
Piraci, którzy zamiast rabować statki, wolą rozmawiać o uczuciach i romansować? Proszę bardzo! Ta zaskakująco czuła komedia romantyczna opowiada o Stede'zie Bonnetcie (Rhys Darby) – arystokracie, który porzuca wygodne życie, by zostać piratem – oraz o legendarnym Czarnobrodym, w którego wciela się Taika Waititi.
Pod warstwą absurdu i humoru kryje się subtelna, queerowa historia miłosna o męskości, wrażliwości i potrzebie akceptacji. "Nasza bandera znaczy śmierć" ma lekkość, ale i serce. To dowód, że romans może rozkwitnąć nawet na pokładzie pirackiego statku pełnego ekscentryków. Urocza i przezabawna opowieść.
7. Feel Good (2020-2021, Netflix)
Mae Martin gra tu lekko przefiltrowaną wersję siebie – komiczkę zmagającą się z uzależnieniem i poszukiwaniem własnej tożsamości. Gdy poznaje George (Charlotte Ritchie), zaczyna się relacja, która jest jednocześnie ekscytująca i autodestrukcyjna.
"Feel Good" to jedna z najbardziej szczerych historii o miłości ostatnich lat. Bez idealizowania i bez wygładzania kantów. Jest tu dużo czułości, ale też lęku, współuzależnienia i nieustannego definiowania siebie na nowo. Humor jest suchy, momentami bezlitosny i właśnie dlatego tak celny. Znakomity serial.
8. Fleabag, sezon 2 (2016-2019, Pime Video)
Pierwszy sezon "Fleabag" był portretem kobiety w kryzysie. Drugi – jednym z najpiękniejszych i najbardziej gorzkich romansów w historii telewizji. Relacja naszej bezimiennej bohaterki z "gorącym księdzem" (Andrew Scott) jest od początku skazana na porażkę, a jednak ogląda się ją z zapartym tchem.
Niesamowicie utalentowana Phoebe Waller-Bridge, twórczyni i główna gwiazda "Fleabag", snuje błyskotliwą historię o pragnieniu bycia widzianą i kochaną. Dialogi iskrzą, napięcie między bohaterami jest niemal fizyczne, a chemia jest porażająca. Będziecie śmiać się i wzruszać, a finał łamie serce. Arcydzieło.
9. Absolutni debiutanci (2023, Netflix)
Polski serial o dwójce przyjaciół nad morzem w latach 90. – wakacyjna atmosfera, dojrzewanie i pierwsza miłość. Kiedy Lena (Martyna Byczkowska), nastolatka w spektrum autyzmu, i Nikodem (Bartłomiej Deklewa) poznają Igora (Jan Sałasiński), ich zażyła relacja zostaje wystawiona na próbę.
To historia o pożądaniu i uczuciu, które przychodzą nagle i burzą dotychczasowy porządek. "Absolutni debiutanci" mają w sobie młodzieńczą energię i emocjonalny chaos, ale jednocześnie są zmysłowi i odważni. To serial autentyczny w portretowaniu pierwszych uczuć, a w Polsce dotąd takich nie było. Perełka, do tego świetnie zagrana.
10. The End of the F***ing World (2017-2019, Netflix)
Miłość jako ucieczka i bunt. James (Alex Lawther) i Alyssa (Jessica Barden) ruszają w podróż przez Anglię – on przekonany, że jest psychopatą, ona zbuntowana i wściekła na świat. Ich relacja rodzi się w cieniu przemocy, traumy i samotności.
Brytyjski serial balansuje między czarną komedią a dramatem. To nie jest romantyczna bajka, raczej historia dwojga pogubionych nastolatków, którzy znajdują w sobie coś na kształt bezpieczeństwa. Surowy, dziwny, absurdalny, a jednak zaskakująco czuły i ciepły. "The End of the F***ing World" jest idealny dla widzów, którzy lubią nietuzinkowe historie o miłości z bohaterami-outsiderami.
11. Gorąca rywalizacja (2025-, HBO Max)
Fenomen ostatnich miesięcy, który w Polsce dopiero się rozkręca (jest obecnie emitowany w systemie cotygodniowym). "Gorąca rywalizacja", ekranizacja bestsellera Rachel Reid, to popkulturowy hit w najlepszym wydaniu. Jacob Tierney stworzył intensywną, gorącą i uderzająco autentyczną opowieść o Ilyi i Shane'ie – hokeistach z rywalizujących klubów, których czysto fizyczna relacja niespodziewanie przeradza się w głębokie uczucie.
Znakomici Connor Storrie i Hudson Williams mają rozsadzającą ekran chemię, która magnetyzuje – od pierwszych minut wierzymy w ich fascynację, z zapartym tchem śledzimy każdą wspólną scenę i krzyczymy z frustracji do telewizora, gdy przez lata bawią się w uczuciowego kotka i myszkę. Jest czule, namiętnie i szczerze.
"Heated Rivalry" to romans bezkompromisowy i słodko-gorzki, ale przede wszystkim ważny – pokazuje, jak wygląda walka o siebie w rzeczywistości, która wciąż stawia opór. To również historia o odwadze i przełamywaniu stereotypów w świecie męskiego, twardego sportu, którą dopełnia wątek drugiej pary – doświadczonego hokeisty Scotta i jego ukochanego Kipa. Całość tworzy cudowny, kojący obraz, który będąc idealnym comfort watch, jednocześnie serwuje widzom emocjonalny rollercoaster.
12. Kontrola (2018-2022, Player, HBO Max)
"Kontrola" zaczęła się od studenckiej etiudy Nataszy Parzymies, która błyskawicznie stała się fenomenem na YouTube, by ostatecznie trafić pod skrzydła Playera. To pierwsza tak znacząca polska produkcja opowiadająca o miłości dwóch kobiet – i to produkcja po prostu znakomita.
Cztery sezony śledzą losy Majki (Ewelina Pankowska) i Natalii (Adrianna Chlebicka). Ich burzliwa relacja – podobnie jak we wspomnianych wcześniej "Normalnych ludziach" – jest jednocześnie fascynująca i skrajnie frustrująca. Dlaczego? Bo bohaterki, choć nie potrafią bez siebie żyć, zupełnie nie umieją ze sobą być, nieustannie tracąc nad tym uczuciem tytułową kontrolę.
Mimo to kibicujemy im do samego końca, bo w tym całym chaosie to miłość pozostaje najważniejsza. I właśnie o tym jest ten fantastyczny polski serial.
